12.10.2024, 15:02 ✶
Paradoksalnie zamiast mu się odgryźć za tego zgryźliwego starucha, Basilius jedynie parsknął krótkim śmiechem i pokręcił głową.
– Jeśli takie rzeczy w związkach są zaraźliwe, to chyba naprawdę dobrze, że z planu Erika nic nie wyszło, bo bałbym się tego, które z was mogłoby przejąć cechy po tej drugiej osobie i jakie to byłyby cechy – odpowiedział, ale już nie aż tak złośliwie, a jedynie żartobliwie. Chociaż było w tym coś ironicznego, że Atreus, głowny podejrzany praktycznie od samego początku w sprawie wysłania tamtego przeklętego ogłoszenia do gazety, narzekał mu na swatanie. Dlatego też, gdy jego kuzyn powiedział mu o swoich nadziejach, ten uniósł brew do góry.
– Naprawdę? A więc jednak chcesz w to brnąć? – spytał. On dostawał jakieś listy z wymiarami, a ten bezczelnie mówił Mam tylko nadzieję, ze nigdy nie będziesz musiał sprawdzać tego na własnej skórze. Z wymiarami! Czy ktokolwiek z rodziny wiedział, jak stresujące było uważanie na kogoś kto przebywał często w Mungu, i najwyraźniej chciał się z nim ożenić, gdy kojarzyło się jedynie wymiary tej osoby?
Rozumiał już czemu wcześniej Florence tak długo przypatrywała się tej wodzie, bo zdecydowanie było w niej coś magicznego. I to dosłownie magicznego, bo normalne wody raczej nie pokazywały marzeń o wychodzeniu wcześniej z pracy, ani nie puszczały nikomu melodii. Ciekawe skąd to się brało i czy efekt był trwały? Może ktoś z gości, lub organizatorów, rzucił jakiś czar? A może tak już zawsze tutaj było?
Zerknął na Atreusa i zmarszczył brwi, bo na ile znał kuzyna (a jednak ciężko nie poznać kogoś dobrze, przez te wszystkie lata rodzinnych obiadów, wmawiania głupich rzeczy i zamykania w korytarzach) to widział, że chyba coś było nie tak.
Dlatego też zignorował przytyk o zmianie kariery, jak i fakt że oboje najwyraźniej słyszeli inną melodię (chyba, że Atreus również nie potrafił dobrze nucić) i przyjrzał się lepiej czarodziejowi.
– Wszystko w porządku Atre? Co zobaczyłeś?
– Jeśli takie rzeczy w związkach są zaraźliwe, to chyba naprawdę dobrze, że z planu Erika nic nie wyszło, bo bałbym się tego, które z was mogłoby przejąć cechy po tej drugiej osobie i jakie to byłyby cechy – odpowiedział, ale już nie aż tak złośliwie, a jedynie żartobliwie. Chociaż było w tym coś ironicznego, że Atreus, głowny podejrzany praktycznie od samego początku w sprawie wysłania tamtego przeklętego ogłoszenia do gazety, narzekał mu na swatanie. Dlatego też, gdy jego kuzyn powiedział mu o swoich nadziejach, ten uniósł brew do góry.
– Naprawdę? A więc jednak chcesz w to brnąć? – spytał. On dostawał jakieś listy z wymiarami, a ten bezczelnie mówił Mam tylko nadzieję, ze nigdy nie będziesz musiał sprawdzać tego na własnej skórze. Z wymiarami! Czy ktokolwiek z rodziny wiedział, jak stresujące było uważanie na kogoś kto przebywał często w Mungu, i najwyraźniej chciał się z nim ożenić, gdy kojarzyło się jedynie wymiary tej osoby?
Rozumiał już czemu wcześniej Florence tak długo przypatrywała się tej wodzie, bo zdecydowanie było w niej coś magicznego. I to dosłownie magicznego, bo normalne wody raczej nie pokazywały marzeń o wychodzeniu wcześniej z pracy, ani nie puszczały nikomu melodii. Ciekawe skąd to się brało i czy efekt był trwały? Może ktoś z gości, lub organizatorów, rzucił jakiś czar? A może tak już zawsze tutaj było?
Zerknął na Atreusa i zmarszczył brwi, bo na ile znał kuzyna (a jednak ciężko nie poznać kogoś dobrze, przez te wszystkie lata rodzinnych obiadów, wmawiania głupich rzeczy i zamykania w korytarzach) to widział, że chyba coś było nie tak.
Dlatego też zignorował przytyk o zmianie kariery, jak i fakt że oboje najwyraźniej słyszeli inną melodię (chyba, że Atreus również nie potrafił dobrze nucić) i przyjrzał się lepiej czarodziejowi.
– Wszystko w porządku Atre? Co zobaczyłeś?