12.10.2024, 16:22 ✶
Jean dominowału swoją osobowością całe pomieszczenie, jednocześnie sprawiając, że wszyscy w jakiś sposób czuli się bezpiecznie. Icarus żałował jednak, że nie spytał Electry o to samo co onu, zanim tu w ogóle przyszli. Wiadomo, wszystko się działo szybko, ale czy by coś takiego zauważył? Czy obroniłby siostrę w takiej sytuacji? Cóż, na pewno by spróbował.
Ajax natomiast nie mógł przestać się uśmiechać. Icarus nie wiedział, czy był rozbawiony, czy może to była obecność Jean. Mężczyzna wydawał się jakiś bardziej zadowolony, gdy tylko wszedł do pomieszczenia. Czyżby było coś między tą dwójką? Czy Icarus powinien był czuć się zazdrosny? Nie... nie mógł rościć sobie żadnych praw do Ajaxa, nawet jak spędzili ze sobą tylko jedną noc. I byłoby to skrajnie niepoważne, bo Weasley opowiedział mu dokładnie o tym, że gdyby miał kiedykolwiek znaleźć się w związku, byłby on z pewnością otwarty.
– Jean zaraz go znajdzie, nie martw się. Mam nadzieję, że zafunduje mu wpierdol, bo już naprawdę niszczy nam renomę – odparł barman, gdy ochroniarz wyszłu. – To ma być tak zwany safe space, wiecie o co chodzi. Randkuj, z kim chcesz, bądź kim jesteś, bez krycia się. To orzeźwiające. Przynajmniej w teorii, bo zdarzają się tacy dranie. Mam wrażenie, że ktoś gp tu przysyła. A Brygada Uderzeniowa go wypuszcza za każdym razem.
Icarus spojrzał na Ajaxa, krzyżując ramiona na piersi.
– Znam ludzi, którzy by mogli sprawić, że Shawn przestanie być problemem – odparł, powodując u Weasleya parsknięcie.
– Ach tak, tylko mafii nam tu brakuje. Nie każdy jest Prewettem, Ari. A brakuje nam tylko, żeby nas powiązali z mafią. – Ajax wyciągnął z kieszeni papierośnicę, ale gdy ją otworzył, okazała się pusta. – Staram się rzucić. Łudzę się, że kiedy zobaczę, że jest pusta, nałóg zniknie – dodał po chwili i usiadł na kanapie w pokoiku. – Rozgośćcie się.
Icarus wybrał plastikowe, niezbyt wygodne krzesło. Bał się, że jeśli usiądzie na kanapie, a Ajax da jakiś sygnał o ich wcześniejszej spoufałości, Electra zacznie zadawać mu niewygodne pytania, a on będzie musiał opowiedzieć prawdę. Czy wtedy będzie patrzyła na niego jakoś inaczej? Na pewno nie była homofobką, ale... Icarus po prostu chciał pozostać dla niej sobą. Bez żadnych zmian.
– Czym się zajmujesz, Electro? – spytał Ajax, chyba, żeby rozładować atmosferę.
Ajax natomiast nie mógł przestać się uśmiechać. Icarus nie wiedział, czy był rozbawiony, czy może to była obecność Jean. Mężczyzna wydawał się jakiś bardziej zadowolony, gdy tylko wszedł do pomieszczenia. Czyżby było coś między tą dwójką? Czy Icarus powinien był czuć się zazdrosny? Nie... nie mógł rościć sobie żadnych praw do Ajaxa, nawet jak spędzili ze sobą tylko jedną noc. I byłoby to skrajnie niepoważne, bo Weasley opowiedział mu dokładnie o tym, że gdyby miał kiedykolwiek znaleźć się w związku, byłby on z pewnością otwarty.
– Jean zaraz go znajdzie, nie martw się. Mam nadzieję, że zafunduje mu wpierdol, bo już naprawdę niszczy nam renomę – odparł barman, gdy ochroniarz wyszłu. – To ma być tak zwany safe space, wiecie o co chodzi. Randkuj, z kim chcesz, bądź kim jesteś, bez krycia się. To orzeźwiające. Przynajmniej w teorii, bo zdarzają się tacy dranie. Mam wrażenie, że ktoś gp tu przysyła. A Brygada Uderzeniowa go wypuszcza za każdym razem.
Icarus spojrzał na Ajaxa, krzyżując ramiona na piersi.
– Znam ludzi, którzy by mogli sprawić, że Shawn przestanie być problemem – odparł, powodując u Weasleya parsknięcie.
– Ach tak, tylko mafii nam tu brakuje. Nie każdy jest Prewettem, Ari. A brakuje nam tylko, żeby nas powiązali z mafią. – Ajax wyciągnął z kieszeni papierośnicę, ale gdy ją otworzył, okazała się pusta. – Staram się rzucić. Łudzę się, że kiedy zobaczę, że jest pusta, nałóg zniknie – dodał po chwili i usiadł na kanapie w pokoiku. – Rozgośćcie się.
Icarus wybrał plastikowe, niezbyt wygodne krzesło. Bał się, że jeśli usiądzie na kanapie, a Ajax da jakiś sygnał o ich wcześniejszej spoufałości, Electra zacznie zadawać mu niewygodne pytania, a on będzie musiał opowiedzieć prawdę. Czy wtedy będzie patrzyła na niego jakoś inaczej? Na pewno nie była homofobką, ale... Icarus po prostu chciał pozostać dla niej sobą. Bez żadnych zmian.
– Czym się zajmujesz, Electro? – spytał Ajax, chyba, żeby rozładować atmosferę.