• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 3 4 5 6 7 … 16 Dalej »
[08.1966] kawalkada wszystkich naszych tajemnic || Ambroise & Geraldine

[08.1966] kawalkada wszystkich naszych tajemnic || Ambroise & Geraldine
Szelma
Yes, it's dangerous.
That's why it's fun.
wiek
29
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Łowczyni
Od czego warto zacząć? Ród Yaxley ma w swoich genach olbrzymią krew. Przez to właśnie Geraldine jest dosyć wysoka jak na kobietę, mierzy bowiem 188 cm wzrostu. Dba o swoją sylwetkę, jest wysportowana głównie przez to, że trenuje szermierkę, lata na miotle, biega po lasach. Przez niemalże całe plecy ciągnie się jej blizna - pamiątka po próbie złapania kelpie. Rysy twarzy dość ostre. Oczy błękitne, usta różane, diastema to jej znak rozpoznawczy. Buzię ma obsypaną piegami. Włosy w kolorze ciemnego blondu, gdy muska je słońce pojawiają się na nich jasne pasma, sięgają jej za ramiona, najczęściej zaplecione w warkocz, niedbale związane - nie lubi gdy wpadają jej do oczu. Na lewym nadgarstku nosi bransoletkę z zębów błotoryja, która wygląda jakby lewitowały. Porusza się szybko, pewnie. Głos ma zachrypnięty, co jest pewnie zasługą papierosa, którego ciągle ma w ustach. Pachnie papierosami, ziemią i wiatrem, a jak wychodzi z lasu do ludzi to agrestem i bzem jak jej matka. Jest leworęczna.

Geraldine Greengrass-Yaxley
#2
12.10.2024, 17:59  ✶  

Nie znosiła takich poranków. Czuła, to okropne uczucie na żołądku, które nie chciało jej opuścić. Nie spała dobrze, nie spała prawie wcale, nie mogła zmrużyć oka. Nie zdarzało się to często, nie od kiedy nie musiała sypiać sama, szczególnie gdy znajdowali się w tym miejscu, które stało się ich wspólnym domem.

Prosiła go jednak o jedną rzecz, naprawdę zależało jej, aby pojawić się na tym przyjęciu, czekała i czekała, kurwa, nie miała pojęcia co się działo, nie dawał znaku życia, martwiła się. Nawet nie chodziło o to, że się tam nie pojawią, że nie dotrzyma danego słowa. Zastanawiała się, czy on wróci do domu. To nie było przyjemne uczucie, szczególnie, że nie wspomniał o tym dokąd się wybiera, jasne mogła się domyślić, o jakie sprawy chodzi, ale co jej po tym? Nie wiedziała, gdzie go szukać. Ta bezczynność doprowadzała ją do szału, nie znosiła siedzieć z założonymi rękoma. To nie było w jej stylu.

Najwyraźniej zbyt długo nie udało im się żyć w tej bańce, udając, że nie dzieje się nic takiego. Ona musiała pęknąć, prędzej, czy później. Stało się, nie było innej możliwości. Mogli przez długi czas przymykać oko na pewne sprawy, jednak nie dało się tego robić do końca życia.

Jak przystało na bardzo dojrzałą osobę postanowiła odpłacić się tym samy, a że okazja nadarzyła się dosyć szybko postanowiła z niej skorzystać, tak naprawdę wahała się, czy przyjąć to zlecenie, decyzję podjęła dzień przed jego oficjalnym rozpoczęciem. Nie miała w zwyczaju wychodzić bez pożegnania, nie lubiła tego robić, czuła się wtedy bardzo nieswojo. Tym razem jednak postanowiła zachować się tak, a nie inaczej, żeby jeszcze bardziej pokazać swoją irytację.

Nie spodziewała się, że zajmie jej to tyle czasu, nie zakładała tego, ale nie poszło zbyt gładko. Bywało i tak, szczególnie podczas tych bardziej ryzykownych akcji. Trafiła dzisiaj na bardzo niedoświadczonego współpracownika, nie zweryfikowała go w pełni, więc nie do końca panowała nad sytuacją. Przeżyła, jednak trochę ją poturbowała wiwerna na którą polowali. Wiedziała, że mogła podejść do sprawy nieco inaczej, ale nie była w najlepszym humorze, a wtedy jej decyzje nigdy nie należały do szczególnie rozsądnych. Miała problem z panowaniem nad emocjami, kiedy wiedziała, że w domu nie dzieje się dobrze.

Wpakowała się do sporego bagna, w którym omalże nie utonęła. Jakoś odebrała życie bestii, chociaż była niemalże pewna, że nie uda jej się wydostać na powierzchnię. W końcu wyciągnęli truchło z błota, oddała ją w ręce swojego wspaniałego współpracownika z rodziny Meadowes, zdecydowanie zbyt delikatnie podchodził do sprawy i trzymał się z boku, widać było jego brak doświadczenia, ale nie miała siły doprowadzić sprawy do końca. Miał się tym zająć i wysłać jej część zapłaty, która należała do niej.

Strasznie źle jej się leciało do Piaskownicy. Nie dość, że była cała umorusana w błocie, to czuła ból w stopie, który nawet na chwilę nie przestawał promieniować. Nie miała pojęcia, czy przy upadku skręciłą kostkę, złamała śródstopie, czy zrobiła sobie jeszcze coś innego. Wiedziała tylko, że boli.

Przyleciała do domu praktycznie przed zachodem słońca. Rzuciła miotłę na ganku tak, że odbiła się od ściany, omal się nie połamała, po czym weszła do środka. Nie przywitała się. Nie miała teraz siły na niego patrzeć, zresztą nie było go w środku. Wolała, żeby nie widział jej w takim stanie, dawno nie wróciła wyglądając w ten sposób. To nie był jej najlepszy dzień. Pokuśtykała w stronę wanny, w której zamierzała spędzić najbliższe pół godziny. Musiała odpocząć i zmyć z siebie to wszystko, właściwie to przede wszystkim krew zwierzęcia i błoto.

Pozostawiła po sobie ślady, bo ten brud zaczął się z niej sypać, zamierzała się tym zająć później, najpierw musiała siebie doprowadzić do porządku.

Woda się lała, kiedy Geraldine zaczęła zrzucać z siebie wszystkie warstwy ubrań, szło jej to strasznie powoli z racji na to, że ta noga nie przestawała przypominać o tym, że nie była w pełni sił. Klnęła pod nosem, gdy nie mogła zsunąć z siebie spodni, w końcu jednak jej się to udało. Wtedy wlazła do wanny, zrobiło jej się całkiem przyjemnie, mimo, że widziała, że niemalże od razu woda zrobiła się brudna, przynajmniej była ciepła, no i widok za oknem należał do tych przyjemniejszych, zawsze to jakiś pozytyw. Zachody słońca w tym miejscu naprawdę były magiczne.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Ambroise Greengrass-Yaxley (25729), Geraldine Greengrass-Yaxley (22689)




Wiadomości w tym wątku
[08.1966] kawalkada wszystkich naszych tajemnic || Ambroise & Geraldine - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 12.10.2024, 15:19
RE: [08.1966] kawalkada wszystkich naszych tajemnic || Ambroise & Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 12.10.2024, 17:59
RE: [08.1966] kawalkada wszystkich naszych tajemnic || Ambroise & Geraldine - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 12.10.2024, 19:39
RE: [08.1966] kawalkada wszystkich naszych tajemnic || Ambroise & Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 12.10.2024, 20:21
RE: [08.1966] kawalkada wszystkich naszych tajemnic || Ambroise & Geraldine - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 12.10.2024, 22:31
RE: [08.1966] kawalkada wszystkich naszych tajemnic || Ambroise & Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 12.10.2024, 23:28
RE: [08.1966] kawalkada wszystkich naszych tajemnic || Ambroise & Geraldine - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 13.10.2024, 02:55
RE: [08.1966] kawalkada wszystkich naszych tajemnic || Ambroise & Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 13.10.2024, 11:39
RE: [08.1966] kawalkada wszystkich naszych tajemnic || Ambroise & Geraldine - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 13.10.2024, 20:20
RE: [08.1966] kawalkada wszystkich naszych tajemnic || Ambroise & Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 13.10.2024, 22:14
RE: [08.1966] kawalkada wszystkich naszych tajemnic || Ambroise & Geraldine - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 14.10.2024, 00:12
RE: [08.1966] kawalkada wszystkich naszych tajemnic || Ambroise & Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 14.10.2024, 11:18
RE: [08.1966] kawalkada wszystkich naszych tajemnic || Ambroise & Geraldine - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 14.10.2024, 13:05
RE: [08.1966] kawalkada wszystkich naszych tajemnic || Ambroise & Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 14.10.2024, 15:05
RE: [08.1966] kawalkada wszystkich naszych tajemnic || Ambroise & Geraldine - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 14.10.2024, 19:10
RE: [08.1966] kawalkada wszystkich naszych tajemnic || Ambroise & Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 14.10.2024, 22:18
RE: [08.1966] kawalkada wszystkich naszych tajemnic || Ambroise & Geraldine - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 15.10.2024, 00:29
RE: [08.1966] kawalkada wszystkich naszych tajemnic || Ambroise & Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 15.10.2024, 13:43
RE: [08.1966] kawalkada wszystkich naszych tajemnic || Ambroise & Geraldine - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 15.10.2024, 18:08
RE: [08.1966] kawalkada wszystkich naszych tajemnic || Ambroise & Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 15.10.2024, 22:47
RE: [08.1966] kawalkada wszystkich naszych tajemnic || Ambroise & Geraldine - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 16.10.2024, 14:36
RE: [08.1966] kawalkada wszystkich naszych tajemnic || Ambroise & Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 17.10.2024, 00:26
RE: [08.1966] kawalkada wszystkich naszych tajemnic || Ambroise & Geraldine - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 17.10.2024, 13:46
RE: [08.1966] kawalkada wszystkich naszych tajemnic || Ambroise & Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 17.10.2024, 21:19
RE: [08.1966] kawalkada wszystkich naszych tajemnic || Ambroise & Geraldine - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 17.10.2024, 23:26
RE: [08.1966] kawalkada wszystkich naszych tajemnic || Ambroise & Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 18.10.2024, 00:39

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa