• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Wokół Magicznych Dzielnic Ministerstwo Magii v
« Wstecz 1 2 3 Dalej »
[2.08.1972] O dwóch takich, co zajebali Gringotta | Rodolphus, Lorien

[2.08.1972] O dwóch takich, co zajebali Gringotta | Rodolphus, Lorien
Dama z gramofonem
And the violence, caused silence
Who are we mistaken?
wiek
34
sława
IV
krew
czysta
genetyka
maledictus
zawód
Sędzia Wizengamotu
Czarownica o klasycznej, włoskiej urodzie odziedziczonej po matce. Ma ciemnobrązowe (z pierwszymi siwymi włosami) trudne do ujarzmienia loki, w które zwykle wpina złote spinki i ozdoby. Oczy - o bardzo nienaturalnym, kobaltowym kolorze. Bogowie pożałowali jej wzrostu. Ta poważna, dorosła kobieta ma zaledwie 149 cm wzrostu. Według kartoteki medycznej waży 37kg. Pachnie drogimi perfumami o zapachu jaśminu i ubiera się u magicznych projektantów, choć częściej można ją spotkać w przepisowym ministerialnym mundurku sędzi. Na przekór modzie czystokrwistych - uwielbia torebki, nienawidzi magicznych sakiew. Jej codzienna torebka z paryskiego magicznego domu mody jej zawsze wypchana po brzegi dokumentami, kosmetykami i innymi pierdołami, bez których nie może się obejść. Ogólnie to kobietą jest ułożoną, kulturalną, chociaż pierwsza dzień dobry na ulicy nie powie.

Lorien Mulciber
#4
13.10.2024, 10:53  ✶  
Feminizm dla Lorien kończył się tam, gdzie zaczynała jakakolwiek związana z nim niedogodność. Coś było za ciężkie, niewygodne, może nieco zbyt trudne by sobie tym zawracać czas i myśli? Po to bogowie stworzyli mężczyzn. Aby nie trzeba było się specjalnie w życiu przemęczać. Stąd nie miała nawet najmniejszych oporów, aby obrzucić szanownego kolegę z pracy swoimi rzeczami, zwłaszcza, że sam zaproponował pomoc.
Tylko siedzące na jej ramieniu ptaszysko pozostało w miejscu – aktualnie już rozbudzone i ciekawe obrotu spraw.

Uniosła brew, kiedy kreatura zaczęła się na nią wydzierać. O nie. Nie przed pierwszą kawą, nie tak rano i na pewno nie w jej Departamencie. Drzeć to się goblin mógł na swoje goblinie dzieci, nie na urzędników państwowych. Zacisnęła usta, wpatrując się w istotę bez słowa, debatując czy to czas na wezwanie ochrony czy nie.
- Ciszej, proszę.- Odpowiedziała czarownica na całe to pieklenie się Grox’a, choć z prośbą ów słowa nie miały nic wspólnego. Powieka jej drgnęła. Raz. Drugi. Kolejny, gdy zobaczyła kątem oka ten szeroki uśmiech malujący się na twarzy czarodzieja.
Bardzo. Kurwa. Zabawne.
Ale przynajmniej nie potrzebowała kawy. Goblin robił wszystko, żeby podnieść jej ciśnienie, wymachując przed nosem łapskami. W końcu jednak skinęła głową w stronę drzwi oznaczonych tabliczką ze swoim nazwiskiem. Bezgłośny akt kapitulacji.
- Załatwmy tą jakże delikatną sprawę w nieco bardziej prywatnym miejscu.- Zadecydowała wreszcie. Akt litości dla… no właśnie kogo. Siebie? Lestrange’a? Bo przecież nie dla petenta. Z cichym westchnięciem otworzyła drzwi do gabinetu przepuszczając ich obu.

- * -

Ludzi z reguły łatwo było podzielić na dwie kategorie – tych, którzy zagospodarowywali całą swoją przestrzeń, upychając w każdym kącie prywatne drobiazgi niczym drobne tokeny indywidualizmu i symbolicznego znakowania terenu; oraz tych, którzy zdawali się być we własnym gabinecie gośćmi. Lorien niewątpliwie należała do tej pierwszej grupy. Uginające się od ksiąg, pergaminów, teczek, pudełek i pudełeczek regały zajmowały większą część przestrzeni. Wraz z równie zagraconym biurkiem, nad którym unosił się mały szwadron papierowych samolocików. Ot typowy gabinet państwowego pracownika, chciałoby się powiedzieć. Takiego, który rzeczywiście był obładowany robotą, albo po prostu lubił udawać, że tak właśnie jest. Choć brakowało w tym wszystkim słynnej „kobiecej ręki”, czuło się obecność pani Mulciber. Żadnych ramek ze zdjęciami rodzinnymi, kwiatków czy innych roślin, słodkich zapachów serniczka od koleżanek z Administracji. Zamiast tego pachniało tu kadzidłami i drogimi olejkami. Gdyby się uważniej rozejrzeć to poza zawieszonym po lewej stronie od drzwi portretem młodego Ministra Magii Ignatiusa Tufta i imponującą makietą więzienia Azkaban (schowaną pod szklanym kloszem ku nieszczęściu snujących się nad nią zaczarowanych, miniaturowych dementorów) nie było tu nic szczególnie ekscytującego.

Nonszalanckim gestem dłoni dała Rodolphusowi znać, że może jej rzeczy odłożyć… tak naprawdę to gdziekolwiek. Gdzie znajdzie miejsce będzie dobrze. To już samo w sobie nie było łatwym zadaniem.
- Pan wybaczy panie Grox...- Przełknęła z trudem niechęć w głosie. Gobliny i ich wyimaginowane problemy leżały daleko poza zasięgiem jej zainteresowań. Mało im było? Buntów i powstań? Źle im się żyło trzymając w szachu złoto? A teraz przyłażą i domagają się… Czego on w ogóle szukał? Biletu w jedną stronę do Lecznicy Dusz?
Jeszcze nie usiadała za swoim biurkiem. Nie. Aktualnie stała dokładnie pomiędzy nimi, a drzwiami – jasny sygnał, że nie ma stąd ucieczki. Dla żadnego z nich. Skoro utknęła tu z nienormalnym goblinem, Lestrange utknął razem z nią.- To wszystko brzmi jak bardzo… jakby to powiedzieć… Nietypowo. Próba kradzieży w Gringottcie to całkiem częsty przypadek. Ale kradzież Gringotta… Zupełnie inna sprawa.- Powiedziała miękko. Wskazała mu dłonią jedno z krzeseł. A niech siada, jej strata. Może mniej będzie machać i się rzucać, kiedy go potraktuje jak prawdziwego pokrzywdzonego.
– Jak rozumiem rozmawiał pan o tym już z… – zawahała się. Ta Lunbottom. – panią Longbottom i obecnym tutaj panem Lestrange.- Położyła łagodnie nacisk na nazwisko czarodzieja. Ot tak, po to żeby w razie czego – gdyby Grox go kiedyś potrzebował to wiedział kogo szukać. Spojrzała na Rodolphusa z lekkim uśmiechem.
I co, trzeba było się tak szczerzyć?
Skrzyżowała ręce na piersi.
- Potrzebuję znać całą historię. Wierzę, że panowie są w stanie mnie w nią wdrożyć. Panie Lestrange rozumiem, że ma pan wiele ważnych zadań w Departamencie Tajemnic, ale… tu chodzi o kradzież banku. Nielegalne przejęcie. Nie możemy pozwolić by nasi bracia – zawiesiła głos pozwalając słowu wybrzmieć z całą jego mocą.- czuli się oszukani przez system. Współpraca międzygatunkowa powinna być naszym priorytetem jako Ministerstwa Magii, nieprawdaż? Bardzo proszę, niech pan też usiądzie.
Uśmiechnęła się prześlicznie.
Skoro już miała dostać migreny - planowała się nią podzielić.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Lorien Mulciber (3926), Rodolphus Lestrange (3197)




Wiadomości w tym wątku
[2.08.1972] O dwóch takich, co zajebali Gringotta | Rodolphus, Lorien - przez Rodolphus Lestrange - 26.08.2024, 12:16
RE: [2.08.1972] O dwóch takich, co zajebali Gringotta | Rodolphus, Lorien - przez Lorien Mulciber - 31.08.2024, 10:58
RE: [2.08.1972] O dwóch takich, co zajebali Gringotta | Rodolphus, Lorien - przez Rodolphus Lestrange - 31.08.2024, 23:46
RE: [2.08.1972] O dwóch takich, co zajebali Gringotta | Rodolphus, Lorien - przez Lorien Mulciber - 13.10.2024, 10:53
RE: [2.08.1972] O dwóch takich, co zajebali Gringotta | Rodolphus, Lorien - przez Rodolphus Lestrange - 14.10.2024, 23:28
RE: [2.08.1972] O dwóch takich, co zajebali Gringotta | Rodolphus, Lorien - przez Lorien Mulciber - 15.10.2024, 16:41
RE: [2.08.1972] O dwóch takich, co zajebali Gringotta | Rodolphus, Lorien - przez Rodolphus Lestrange - 29.10.2024, 10:58
RE: [2.08.1972] O dwóch takich, co zajebali Gringotta | Rodolphus, Lorien - przez Lorien Mulciber - 12.11.2024, 23:03
RE: [2.08.1972] O dwóch takich, co zajebali Gringotta | Rodolphus, Lorien - przez Rodolphus Lestrange - 16.11.2024, 13:38
RE: [2.08.1972] O dwóch takich, co zajebali Gringotta | Rodolphus, Lorien - przez Lorien Mulciber - 16.11.2024, 18:03
RE: [2.08.1972] O dwóch takich, co zajebali Gringotta | Rodolphus, Lorien - przez Rodolphus Lestrange - 20.11.2024, 21:23
RE: [2.08.1972] O dwóch takich, co zajebali Gringotta | Rodolphus, Lorien - przez Lorien Mulciber - 26.11.2024, 22:29
RE: [2.08.1972] O dwóch takich, co zajebali Gringotta | Rodolphus, Lorien - przez Rodolphus Lestrange - 02.12.2024, 16:54

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa