13.10.2024, 16:19 ✶
Wprawne oko stylisty mogło dostrzec, że Neil stylu... cóż, nie ma. Dobrane przypadkowo ubrania niby pasowały do siebie, ale czy można było zrobić to lepiej? Enzo był pewien, że tak. Podwinięte rękawy, koszula wpuszczona w spodnie, odpowiedni zegarek, pasek, buty - to wszystko składało się na obraz, który mógłby zdradzić, że osoba nosząca zna się na rzeczy i chociaż Lorenz bardzo chciałby pomóc koledze, to nie pchał się ze swoim znawstwem, jeśli ten tego nie chciał. Nie należało być profesjonalistą na siłę.
Ciekawsza od wyczucia mody Neila była jego wilcza strona.
- Jeśli kiedyś będziesz chciał o tym porozmawiać, jestem tu, by cię wysłuchać. - Zapewnił. - Spodziewam się, że nie jest to łatwe, ale... Och, mój Neilu! - Podekscytował się w moment. - Może chciałbyś opowiedzieć o tym w radio? Na Merlina, to doskonały pomysł! Mówiłem ci o mojej audycji? Dziesięć Pytań to program dla ciebie. Słuchacze zadają dziesięć pytań, na które proszę cię o odpowiedź. Jeśli chcesz, możemy zachować anonimowość. Masz ten uroczy akcent, więc poprosiłbym kogoś, by czytał twoje odpowiedzi, jeśli wolisz... - Zastanawiał się na głos, chcąc dać Enferowi tak szeroki wybór, jak ten tylko potrzebował. - Pomyśl tylko? Mógłbyś być głosem wilkołaków w Londynie. To nie twoja wina, to, co cię spotkało. Dlaczego więc miałbyś to ukrywać? - Enzo, jak to miał w zwyczaju, zagalopowywał się w swoich planach, ale wpatrzony w mężczyznę naprzeciw, widział już w nim gwiazdę. No, może nie tyle gwiazdę, co działacza. - Głos takich, jak ty, również jest potrzebny. Mój biedny, słodki Neilu. - Westchnął z bólem, wyciągając wolną rękę, by złapać go za dłoń. - We wszystkim ci pomogę, jeśli chcesz. Co ty na to?
Propozycja zawisła w powietrzu i wilkołak sam musiał zadecydować o tym, co będzie z tym robił. Enzo zaś pochylił się na powrót nad listem do Dumbledore'a.
- Możesz użyć miksera w moim mieszkaniu. Moja matka ma piękną kuchnię, ale w ogóle z niej nie korzysta. - Pożalił się, kreśląc na marginesie "postęp technologiczny", a następnie dopisując to, co dyktował mu towarzysz zbrodni. - Nikogo nie obrażasz, po prostu pokazujesz, jak jest. Hogwart nie tylko nie jest zelektryfikowany, ale jakiekolwiek mugolskie urządzenia tam nie działają. Wyobrażasz sobie? To zupełnie tak, jakby celowo zabraniał im słuchać radia czy oglądać telewizji.
Ciekawsza od wyczucia mody Neila była jego wilcza strona.
- Jeśli kiedyś będziesz chciał o tym porozmawiać, jestem tu, by cię wysłuchać. - Zapewnił. - Spodziewam się, że nie jest to łatwe, ale... Och, mój Neilu! - Podekscytował się w moment. - Może chciałbyś opowiedzieć o tym w radio? Na Merlina, to doskonały pomysł! Mówiłem ci o mojej audycji? Dziesięć Pytań to program dla ciebie. Słuchacze zadają dziesięć pytań, na które proszę cię o odpowiedź. Jeśli chcesz, możemy zachować anonimowość. Masz ten uroczy akcent, więc poprosiłbym kogoś, by czytał twoje odpowiedzi, jeśli wolisz... - Zastanawiał się na głos, chcąc dać Enferowi tak szeroki wybór, jak ten tylko potrzebował. - Pomyśl tylko? Mógłbyś być głosem wilkołaków w Londynie. To nie twoja wina, to, co cię spotkało. Dlaczego więc miałbyś to ukrywać? - Enzo, jak to miał w zwyczaju, zagalopowywał się w swoich planach, ale wpatrzony w mężczyznę naprzeciw, widział już w nim gwiazdę. No, może nie tyle gwiazdę, co działacza. - Głos takich, jak ty, również jest potrzebny. Mój biedny, słodki Neilu. - Westchnął z bólem, wyciągając wolną rękę, by złapać go za dłoń. - We wszystkim ci pomogę, jeśli chcesz. Co ty na to?
Propozycja zawisła w powietrzu i wilkołak sam musiał zadecydować o tym, co będzie z tym robił. Enzo zaś pochylił się na powrót nad listem do Dumbledore'a.
- Możesz użyć miksera w moim mieszkaniu. Moja matka ma piękną kuchnię, ale w ogóle z niej nie korzysta. - Pożalił się, kreśląc na marginesie "postęp technologiczny", a następnie dopisując to, co dyktował mu towarzysz zbrodni. - Nikogo nie obrażasz, po prostu pokazujesz, jak jest. Hogwart nie tylko nie jest zelektryfikowany, ale jakiekolwiek mugolskie urządzenia tam nie działają. Wyobrażasz sobie? To zupełnie tak, jakby celowo zabraniał im słuchać radia czy oglądać telewizji.