• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Wokół Magicznych Dzielnic Ministerstwo Magii v
« Wstecz 1 2 3 Dalej »
[2.08.1972] O dwóch takich, co zajebali Gringotta | Rodolphus, Lorien

[2.08.1972] O dwóch takich, co zajebali Gringotta | Rodolphus, Lorien
Dama z gramofonem
And the violence, caused silence
Who are we mistaken?
wiek
34
sława
IV
krew
czysta
genetyka
maledictus
zawód
Sędzia Wizengamotu
Czarownica o klasycznej, włoskiej urodzie odziedziczonej po matce. Ma ciemnobrązowe (z pierwszymi siwymi włosami) trudne do ujarzmienia loki, w które zwykle wpina złote spinki i ozdoby. Oczy - o bardzo nienaturalnym, kobaltowym kolorze. Bogowie pożałowali jej wzrostu. Ta poważna, dorosła kobieta ma zaledwie 149 cm wzrostu. Według kartoteki medycznej waży 37kg. Pachnie drogimi perfumami o zapachu jaśminu i ubiera się u magicznych projektantów, choć częściej można ją spotkać w przepisowym ministerialnym mundurku sędzi. Na przekór modzie czystokrwistych - uwielbia torebki, nienawidzi magicznych sakiew. Jej codzienna torebka z paryskiego magicznego domu mody jej zawsze wypchana po brzegi dokumentami, kosmetykami i innymi pierdołami, bez których nie może się obejść. Ogólnie to kobietą jest ułożoną, kulturalną, chociaż pierwsza dzień dobry na ulicy nie powie.

Lorien Mulciber
#6
15.10.2024, 16:41  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 15.10.2024, 16:44 przez Lorien Mulciber.)  
Odkryj wiadomość pozafabularną
[Obrazek: emily-blunt-i-love-my-job.gif]

Pan spętał mojego kolegę.
A to ciekawy fragment opowieści, chyba wcześniej jakoś musiał jej… umknąć? Spojrzała pytająco na to chodzące niewiątko jakim był Rodolphus, pewnie skłonna nawet uwierzyć, że to wszystko były tylko goblinie pomówienia.
Pan nam groził.
Żeby ona zaraz nie zaczęła, bo chęć przerobienia upierdliwego goblina na nuggetsy w kształcie zwierzątek rosła w niej z każdą chwilą. Wdech wydech. Kocham swoją pracę. Powtórzyła parokrotnie w myślach, wodząc wzrokiem od jednego do drugiego ze swoich gości. Żadnego tutaj nie chciała tak po prawdzie. Nic personalnego - nie chciałaby nikogo o tak nieboskiej godzinie.

Makieta z pewnością była o wiele mniej ciekawa od swojego oryginału porzuconego gdzieś na Morzu Północnym, ale ktokolwiek ją stworzył zadbał o wszelkie szczegóły. Najwyraźniej jednak miał również na tyle poczucia humoru, żeby zakląć w maleńkich dementorach temperament chochlików kornwalijskich – dwa z nich właśnie pływały w papierowym statku (SS Azkaban jak głosił dumnie krzywo nabazgrany tuszem napis na boku) rozbijającym się raz po raz o zaczarowane fale; kolejne zrzucały się ze szczytu wieży. Tylko jeden najwyraźniej zauważył, że są obserwowane, bo natychmiast przykleił się do szklanej ścianki rozczapierzając trupie pazurki.
No dalej. Wypuść mnie. Zobacz co się stanie. 
Cóż za demoniczne, dumne istoty, chciałoby się rzec. A potem wzdrygnąć się i narzucić na klosz jakąś starą ścierkę i zapomnieć o ich istnieniu.

W ich krótkiej, z natury jednostronnej relacji (bo jak ją inaczej nazwać biorąc pod uwagę, że tylko jedna strona w ogóle pamiętała co zaszło) pan Lestrange jeszcze nie zdążył się nauczyć, że Lorien była Mulciberem w każdym calu swojego jestestwa i przejęcie nazwiska było niczym innym jak postawieniem ostatniej kropki na i. No może przedostatniej, biorąc pod uwagę że na akcie własności londyńskiej kamienicy wciąż jeszcze tkwił podpis kogoś innego.
Tymczasem stała tu sobie w całej swojej niemal 150 cm chwale kompletnie nieporuszona faktem, że wpycha szanownego kolegę pod błędnego rycerza kierowanego zresztą przez obłąkanego goblina. Co złego to nie ona.
Przesunęła spojrzeniem po wolnych krzesłach – no tak, racja. Jedno właśnie okupowała sterta jej własnych rzeczy, której nie planowała na razie sprzątać. Zrobi to później. Magiczne słówko, które równie dobrze mogło brzmieć nigdy.

Niechętnie odsunęła się spod drzwi, dając Lestrange’owi szansę na ucieczkę. Nie wypadało jej czatować na progu, gdy petent siedział przy biurku. Prześlizgnęła się więc na swoje miejsce – w wygodnym fotelu, niemal niknąc za stertą papierów walających się na blacie. Nie skomentowała jak komicznie musiało to wyglądać.
Och więc nie chodziło o transmutowanie banku w małą zabawkę i wrzucenie go do torebki? A szkoda. Byłoby to o wiele zabawniejsze. Zastać dziurę w miejscu Gringotta.
- Kradzież… Ale jednak nie kradzież? Zaczyna się pan nieco mieszać w zeznaniach panie Grox.- Splotła dłonie przed sobą. – Cóż.. Nie jestem tą słynną niewidzialną ręką rynku, ale… To brzmi jak zbiorowy pozew. Goblin przeciw… rasie czarodziejów? Inwestorom Londynu? Nie będę kłamać… Długa i okrutnie droga zabawa. Ma pan jakieś dowody? Świadków tej niechlubnej kradzieży? - Zmrużyła lekko powieki, ale jej wzrok dotychczas uporczywie utkwiony w goblinie przeniósł się na Lestrange’a, którego jeszcze przez moment spróbowała zatrzymać. Uniosła lekko brwi jakby chciała zapytać "Na pewno nie chcesz go na dół do siebie?"
Odda za darmo. Trochę nienormalny, ale goblin w całkiem niezłym stanie.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Lorien Mulciber (3926), Rodolphus Lestrange (3197)




Wiadomości w tym wątku
[2.08.1972] O dwóch takich, co zajebali Gringotta | Rodolphus, Lorien - przez Rodolphus Lestrange - 26.08.2024, 12:16
RE: [2.08.1972] O dwóch takich, co zajebali Gringotta | Rodolphus, Lorien - przez Lorien Mulciber - 31.08.2024, 10:58
RE: [2.08.1972] O dwóch takich, co zajebali Gringotta | Rodolphus, Lorien - przez Rodolphus Lestrange - 31.08.2024, 23:46
RE: [2.08.1972] O dwóch takich, co zajebali Gringotta | Rodolphus, Lorien - przez Lorien Mulciber - 13.10.2024, 10:53
RE: [2.08.1972] O dwóch takich, co zajebali Gringotta | Rodolphus, Lorien - przez Rodolphus Lestrange - 14.10.2024, 23:28
RE: [2.08.1972] O dwóch takich, co zajebali Gringotta | Rodolphus, Lorien - przez Lorien Mulciber - 15.10.2024, 16:41
RE: [2.08.1972] O dwóch takich, co zajebali Gringotta | Rodolphus, Lorien - przez Rodolphus Lestrange - 29.10.2024, 10:58
RE: [2.08.1972] O dwóch takich, co zajebali Gringotta | Rodolphus, Lorien - przez Lorien Mulciber - 12.11.2024, 23:03
RE: [2.08.1972] O dwóch takich, co zajebali Gringotta | Rodolphus, Lorien - przez Rodolphus Lestrange - 16.11.2024, 13:38
RE: [2.08.1972] O dwóch takich, co zajebali Gringotta | Rodolphus, Lorien - przez Lorien Mulciber - 16.11.2024, 18:03
RE: [2.08.1972] O dwóch takich, co zajebali Gringotta | Rodolphus, Lorien - przez Rodolphus Lestrange - 20.11.2024, 21:23
RE: [2.08.1972] O dwóch takich, co zajebali Gringotta | Rodolphus, Lorien - przez Lorien Mulciber - 26.11.2024, 22:29
RE: [2.08.1972] O dwóch takich, co zajebali Gringotta | Rodolphus, Lorien - przez Rodolphus Lestrange - 02.12.2024, 16:54

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa