16.10.2024, 21:23 ✶
— Nie przypominam sobie, żeby kółko zielarskie w Hogwarcie prosiło kandydatów o badanie roślin zarażonych czarną magią — mruknął do Nory, gdy Abbott rozgadała się na temat tego, jaką rolę odgrywać miała Victoria podczas tego spotkania.
Czemu chociaż raz nie może być normalnie?, pomyślał ze zgrozą. Nie, żeby miał coś przeciwko badaniu nowych gatunków... W obecnej sytuacji było to nawet ciekawe wyzwanie. Kto wie, jakie efekty mogły osiągnąć składniki pochodzące od tej krzyżówki? Cameronowi na moment zabłyszczały oczy, gdy wyobraził sobie, że ta dziwna mandragora mogłaby znacząco zmniejszyć czas leczenie petryfikacji lub innych magicznych schorzeń paraliżujących. Pytanie tylko, czy te testy były warte tego, żeby ryzykować ich zdrowiem?
Pokiwał stanowczo głową na sugestie Jonathana. Starszy mężczyzna wydawał się mówić całkiem sensownie, jak na kogoś, kto nie posiadał zbyt dużej wiedzy na temat roślinności i magicznego zielska. Ciekawe, czy Heather też tak zacznie pierdzielić, jak ją Brenna zabierze na jakąś likwidację nielegalnej hodowli, kontynuował bezgłośnie swe rozważania. Ruda nie była zbyt chętna do tego, aby zgłębiać tajniki sztuki aptekarskiej, ale kto wie, jaką wiedzę przyswoi przy swojej obecnej mentorce?
— Przede wszystkim trzeba zadbać o dokładniejsze odizolowanie tej cholery — zabrał na koniec głos, gryząc się w porę w język, zanim pojedyncza cholera nie przekształciła się w dużo mniej przyjemne do uszu starszych czarownic określenie. — Skoro nie znamy właściwości tej... mutacji... to nie powinniśmy stawiać na podstawowe środki zabezpieczające. — Wzruszył sztywno ramionami. — Osobiście wolałbym dokonywać wszelkich obserwacji z pomieszczenia oddzielonego od terrarium bardzo grubą szybą. I sporą liczbą zaklęć zabezpieczających. Widzieliście, że to coś ma nawet jakieś haczyki? Jak się na coś rzuci, to chu... cholera wie, jak długo się utrzyma.
Czemu chociaż raz nie może być normalnie?, pomyślał ze zgrozą. Nie, żeby miał coś przeciwko badaniu nowych gatunków... W obecnej sytuacji było to nawet ciekawe wyzwanie. Kto wie, jakie efekty mogły osiągnąć składniki pochodzące od tej krzyżówki? Cameronowi na moment zabłyszczały oczy, gdy wyobraził sobie, że ta dziwna mandragora mogłaby znacząco zmniejszyć czas leczenie petryfikacji lub innych magicznych schorzeń paraliżujących. Pytanie tylko, czy te testy były warte tego, żeby ryzykować ich zdrowiem?
Pokiwał stanowczo głową na sugestie Jonathana. Starszy mężczyzna wydawał się mówić całkiem sensownie, jak na kogoś, kto nie posiadał zbyt dużej wiedzy na temat roślinności i magicznego zielska. Ciekawe, czy Heather też tak zacznie pierdzielić, jak ją Brenna zabierze na jakąś likwidację nielegalnej hodowli, kontynuował bezgłośnie swe rozważania. Ruda nie była zbyt chętna do tego, aby zgłębiać tajniki sztuki aptekarskiej, ale kto wie, jaką wiedzę przyswoi przy swojej obecnej mentorce?
— Przede wszystkim trzeba zadbać o dokładniejsze odizolowanie tej cholery — zabrał na koniec głos, gryząc się w porę w język, zanim pojedyncza cholera nie przekształciła się w dużo mniej przyjemne do uszu starszych czarownic określenie. — Skoro nie znamy właściwości tej... mutacji... to nie powinniśmy stawiać na podstawowe środki zabezpieczające. — Wzruszył sztywno ramionami. — Osobiście wolałbym dokonywać wszelkich obserwacji z pomieszczenia oddzielonego od terrarium bardzo grubą szybą. I sporą liczbą zaklęć zabezpieczających. Widzieliście, że to coś ma nawet jakieś haczyki? Jak się na coś rzuci, to chu... cholera wie, jak długo się utrzyma.