Goście i artyści znajdują się obecnie w części: Bankiet oraz Publiczność
- Ministra rozmawia z Atreusem Bulstrodem.
- Ciotki Parkinson są zbite w grupie.
- Theseusa Burke z żoną rozmawia z Camille Delacour i Oleandrem Crouch'em.
- Beatrice Crouch rozmawia Laurettą Selwyn, dołącza do nich Fortinbras Malfoy.
- Eleonora Malfoy rozmawia z Eden Lestrange i Lorraine Malfoy.
- Calanthe, Severine, Desmond i Baldwin rozmawiają przy wernisażu Baldwina.
- Brenna Longbottom obserwuje z boku gości znajdujących się w namiocie Bankietowym.
- Alexander Bletchey podchodzi do Rity Kelly i Jessiego Kelly.
Camille i Oleander
Gest Camille spotkał się z wyraźnym niezadowoleniem pani Burke, ale jej mąż zdawał się to skrzętnie ignorować.
– Tak tak, dobry wieczór, wybitnie dobry tak – przywitał się z nimi i z uśmiechem zdjął ze swojej skroni swój złoty laur aby, trochę odgapiając od ich niedoszłego francuskiego rozmówcy, podarować go swojej małżonce. Zaraz potem wycofał się pół kroku, by dać przestrzeń dla jej entuzjazmu. Trzymając złoto w dłoniach, dama rozpromieniła się i skupiła pełnię swojej uwagi na wykonawcy.
– Panie Oleandrze, pan był doskonały. Ja wciąż pamiętam pana, jak pan nie sięgał pedałów, ten Beethoven był oszałamiający, moja twarz, moje serce, moja dusza... płonęły. Proszę przyjąć ten laur od nas, proszę grać jak najwięcej, będę niezmiernie rozczarowana, jeśli nie usłyszę Pana znów na kolejnym koncercie – zdawało się, że przygotowywała tę przemowę już wcześniej, by zwieńczyć ją podwójnym "ukoronowaniem" Oleandra.
Eden i Lorraine
Gdy podeszły, naturalnym tańcem bankietowym stało się podzielenie grupy. Lauretta odsunęła się na bok z Beatrice w kierunku rogu gdzie przebywał Fortinbras, a matka Eden pozostała sama z młodszymi kobietami.
Eleonora mimowolnie, ledwie zauważalnie wzdrygnęła się, gdy usłyszała, że znów ktoś próbuje do niej zagadywać. Mogło to jednak umknąć uwadze, bo od razu obróciła się a na pochudłej twarzy zakwitł słabowity uśmiech.
– Ach Lorraine, przecież wiesz, że zawsze z wielką przyjemnością słucham Twoich wykonań. Mogłabyś, mogłabyś nawet zagrać... zagrać jakiś big-beat i też by mi się podobało. – koło kobiety było kilka opróżnionych już kieliszków, jej bladość lekko poróżowiała, zdawało się, że procenty pomogły jej wpaść na dawno wyuczony tor. – Jestem pewna, że wuj...– ukradkowe spojrzenie za ich plecy, zdawało się nieco przestraszone, ale wrażenie momentalnie zniknęło, gdy powróciła do nich uwagą – Jestem pewna, że wuj da Ci nasz laur. – powiedziała nieco głośniej. – Bardzo jestem... bardzo jestem szczęśliwa, że przyszłam na ten recital. Bardzo to było ładnie pomyślane wszystko.
Rita i Jessie
Bliźniaków skupionych na zamieszaniu wokół wujków - tych prawdziwych i tego podobnego, zaskoczyła nieoczekiwana sylwetka wysokiego dyplomaty. Alexander Bletchey stanął przy nich, choć zdecydowanie uwaga elfiego lorda była skupiona w całości na Ricie. Na jego twarzy wykwitł zawadiacki uśmiech, właściwy dla momentów, w których oboje byli po pracy, a chrzestny Rity dbał o to, by tej wspólnej pracy mieli jak najwięcej.
– Pamiętałem, jak dobrze Ci idzie gra, ale po dzisiejszym koncercie szczerze rozważam zakup fortepianu do wspólnej sali naszego piętra. – Jego głos był przyjemnym barytonem, pociągniętym papierosową chrypą. – Gdyby to ode mnie zależało, grałabyś cały ten koncert. Jesteś pewna, że nie minęłaś się z powołaniem?
Wszyscy
Rozmowy gwałtownie przewał gniewny młodzieńczy krzyk od strony Publiczności. W półświetle widać było smukłą sylwetkę towarzysza Ministry, który palcem popychał pierś funkcjonariusza. Nie było widać nikogo więcej.
– Przestań za mną kurwa łazić! Daj się człowiekowi odlać! – młody mężczyzna pieklił się. Wokół nich nie było widać nikogo innego.
Tura trwa do 18.10 (piątek) godz. 23:59. Najbliższy post od NPC 18.10.