16.10.2024, 23:14 ✶
Głos Electry wskazywał na to, że coś się jednak działo, dlatego też przezornie od razu usiadł na łóżku i skinął głową, aby usiadła obok niego.
– Jeszcze żyję, więc chyba tak – mruknął, przeczesując palcami rozczochrane loki, po czym uznał, że to chyba jednak mogło zabrzmieć nieco zbyt pesymistycznie, zwłaszcza że coś ewidentnie męczyło jego siostrę. – Tak, już lepiej. Po prostu ten urlop mnie trochę wykończył – poprawił się, posyłając w stronę młodszej Prewett, uśmiech. – Dziękuję – dodał jeszcze na widok ciasta, chociaż naprawdę nie obraziłby się, gdyby Electra i Icarus zaczęli więcej gotować w domu, nawet jeśli ceną tego przedsięwzięcia byłby jakiś pożar. Może po prostu powinien im kupić, nieco pasywno-agresynie, kiedyś na jakieś święto po książce kucharskiej?
Zaraz jednak uśmiech zniknął z jego twarzy, a starszy Prewett spoważniał. Czyli jednak coś się działo. Basilius przyjrzał się uważnie Electrze i, chociaż równie dobrze mógł być to jedynie nerwowy gest, nie umknął jego uwadze fakt, że położyła rękę na brzuchu, a jego myśli pogalopowały w najgorsze rejony.
– Możesz mi powiedzieć wszystko. Nie będę zły. Co się dzieje, Ellie? – powiedział spokojnym tonem głosu, w myślach już rozważając jak bardzo mogli mieć właśnie przechlapane. Na Matkę, gdzieś tam w jego głowie istniał scenariusz w którym Ellie zaraz mu powie, że była w ciąży, postanowi, że jest gotowa na młode macierzyństwo, co się skończy w tym, że będzie miał w tym domu płaczące dziecko i trzy niewyspane osoby w tym młodą matkę, która nawet nie miała dwudziestu lat, Icarusa z już i tak zbyt wieloka problemami i siebie, który nie będzie mógł już nawet spać w tych chwilach, kiedy mógł spać, a pewnie i tak duża część opieki spadnie na niego. A co jeśli matka, ich matka, uzna że się z tego wszystkiego wprowadzi, aby pomóc Electrze? Albo gorzej, siostra zaraz mu powie, że coś wydarzyło się, kiedy go nie było, coś z Icarusem, bo przecież widział, że był milczący i teraz się dowie, że ich brat był w jeszcze większej rozsypce, niż wcześniej i coś musieli zrobić.
Wyciągnął rękę, aby pogłaskać Cerbera i patrzył na siostrę z oczekiwaniem, czując że jeszcze chwila tych myśli, a zacznie go boleć głowa.
– Jeszcze żyję, więc chyba tak – mruknął, przeczesując palcami rozczochrane loki, po czym uznał, że to chyba jednak mogło zabrzmieć nieco zbyt pesymistycznie, zwłaszcza że coś ewidentnie męczyło jego siostrę. – Tak, już lepiej. Po prostu ten urlop mnie trochę wykończył – poprawił się, posyłając w stronę młodszej Prewett, uśmiech. – Dziękuję – dodał jeszcze na widok ciasta, chociaż naprawdę nie obraziłby się, gdyby Electra i Icarus zaczęli więcej gotować w domu, nawet jeśli ceną tego przedsięwzięcia byłby jakiś pożar. Może po prostu powinien im kupić, nieco pasywno-agresynie, kiedyś na jakieś święto po książce kucharskiej?
Zaraz jednak uśmiech zniknął z jego twarzy, a starszy Prewett spoważniał. Czyli jednak coś się działo. Basilius przyjrzał się uważnie Electrze i, chociaż równie dobrze mógł być to jedynie nerwowy gest, nie umknął jego uwadze fakt, że położyła rękę na brzuchu, a jego myśli pogalopowały w najgorsze rejony.
– Możesz mi powiedzieć wszystko. Nie będę zły. Co się dzieje, Ellie? – powiedział spokojnym tonem głosu, w myślach już rozważając jak bardzo mogli mieć właśnie przechlapane. Na Matkę, gdzieś tam w jego głowie istniał scenariusz w którym Ellie zaraz mu powie, że była w ciąży, postanowi, że jest gotowa na młode macierzyństwo, co się skończy w tym, że będzie miał w tym domu płaczące dziecko i trzy niewyspane osoby w tym młodą matkę, która nawet nie miała dwudziestu lat, Icarusa z już i tak zbyt wieloka problemami i siebie, który nie będzie mógł już nawet spać w tych chwilach, kiedy mógł spać, a pewnie i tak duża część opieki spadnie na niego. A co jeśli matka, ich matka, uzna że się z tego wszystkiego wprowadzi, aby pomóc Electrze? Albo gorzej, siostra zaraz mu powie, że coś wydarzyło się, kiedy go nie było, coś z Icarusem, bo przecież widział, że był milczący i teraz się dowie, że ich brat był w jeszcze większej rozsypce, niż wcześniej i coś musieli zrobić.
Wyciągnął rękę, aby pogłaskać Cerbera i patrzył na siostrę z oczekiwaniem, czując że jeszcze chwila tych myśli, a zacznie go boleć głowa.