17.10.2024, 01:46 ✶
Cokolwiek Ula robiła w tej swojej Dolinie Godryka to całkowicie omijało Lyssę. Może chodziło o to, że Brzęczyszczykiewicz była grzeczną dziewczynką, a może zachowywała się w jakiś sposób który nie sprawiał, że więzi Beltane sadziły barwne kwiaty w płucach powiązanej z nią dziewczyny. Mulciber to pasowało, bo nie dostarczało jej niepotrzebnych bolączek i nie utrudniało i tak już ciężkiego życia młodej panny z dobrego domu, która jedyne czym musiała się martwić to to czy dokręciła tubki z farbą żeby jej nie wyschły.
Wchodząc do gabinetu Florence, Mulciber rozejrzała się po wnętrzu z umiarkowanym zainteresowaniem, trochę jakby oceniała poziom wystroju pokoju. Ale w gruncie rzeczy był to zwyczajny gabinet - dokładnie taki sam jak reszta znajdujących się w tym korytarzu i jej zdaniem posiadający w sobie zero osobowości. Nie znała się na szpitalnych pomieszczeniach, ale przynajmniej w gabinecie należącym do Annaleigh dało się wyczuć odrobinę jej własnego charakteru. Pedantycznie ustawione przyrządy, zapach ziołowych herbat i pełne zapasy eliksirów, czekające na chorych lub aby ktoś odebrał zamówienie.
Tu, w pokoiku Florence, czekały na nią przede wszystkim świece, rozstawione w już przygotowanym do rytuału kręgu. Lyssa znała ten schemat i zwykle czuła się wobec niego odrobinę nieswojo bo kojarzył jej się w pierwszej kolejności z kręgiem ustawianym do widmowidzenia. Sztuki, która wciąż czasem przychodziła jej z oporem i zawodziła. Ale mimo mało przyjemnych skojarzeń, Lyssa wyglądała jak zwykle na miejscu. Ciężko było dopatrywać się w niej jakiegokolwiek zagubienia, które pewnie byłoby usprawiedliwione w takiej sytuacji. Wyglądała też oczywiście schludnie, ze starannie ułożonymi włosami, ubrana w szatę o barwie komplementującą jej karnację i która układała się na niej tak, jakby szyta była na miarę (co też z resztą było prawdą). Obie kobiety pewnie mogłyby ze sobą konkurować pod względem odpowiedniego prezentowania się, chociaż Mulciber brakowało tego chłodu i wyniosłości, którą zdawała się emanować Florence.
- Tak. Jestem uczulona na bezoar. Mam nadzieję, że to nie problem? - uśmiechnęła się do uzdrowicielki grzecznie, w duchu jednak wzdychając ciężko, bo zawsze odnosiła wrażenie że akurat to konkretne uczulenie mogło być czasami bardziej problematyczne niż inne alergie. Bo przecież głupio było dostawać powikłań po zażyciu uniwersalnej odtrutki.
Wchodząc do gabinetu Florence, Mulciber rozejrzała się po wnętrzu z umiarkowanym zainteresowaniem, trochę jakby oceniała poziom wystroju pokoju. Ale w gruncie rzeczy był to zwyczajny gabinet - dokładnie taki sam jak reszta znajdujących się w tym korytarzu i jej zdaniem posiadający w sobie zero osobowości. Nie znała się na szpitalnych pomieszczeniach, ale przynajmniej w gabinecie należącym do Annaleigh dało się wyczuć odrobinę jej własnego charakteru. Pedantycznie ustawione przyrządy, zapach ziołowych herbat i pełne zapasy eliksirów, czekające na chorych lub aby ktoś odebrał zamówienie.
Tu, w pokoiku Florence, czekały na nią przede wszystkim świece, rozstawione w już przygotowanym do rytuału kręgu. Lyssa znała ten schemat i zwykle czuła się wobec niego odrobinę nieswojo bo kojarzył jej się w pierwszej kolejności z kręgiem ustawianym do widmowidzenia. Sztuki, która wciąż czasem przychodziła jej z oporem i zawodziła. Ale mimo mało przyjemnych skojarzeń, Lyssa wyglądała jak zwykle na miejscu. Ciężko było dopatrywać się w niej jakiegokolwiek zagubienia, które pewnie byłoby usprawiedliwione w takiej sytuacji. Wyglądała też oczywiście schludnie, ze starannie ułożonymi włosami, ubrana w szatę o barwie komplementującą jej karnację i która układała się na niej tak, jakby szyta była na miarę (co też z resztą było prawdą). Obie kobiety pewnie mogłyby ze sobą konkurować pod względem odpowiedniego prezentowania się, chociaż Mulciber brakowało tego chłodu i wyniosłości, którą zdawała się emanować Florence.
- Tak. Jestem uczulona na bezoar. Mam nadzieję, że to nie problem? - uśmiechnęła się do uzdrowicielki grzecznie, w duchu jednak wzdychając ciężko, bo zawsze odnosiła wrażenie że akurat to konkretne uczulenie mogło być czasami bardziej problematyczne niż inne alergie. Bo przecież głupio było dostawać powikłań po zażyciu uniwersalnej odtrutki.