Normalnie skóra zdjęta z ojca!
177 cm wzrostu, waży koło 70 kg. Szczupły młodzieniec, chodzi wyprostowany emanując pewnością siebie. Ma wyjątkowo jasne włosy, które od razu zdradzają jego pochodzenie od Malfoyów. Oczy jasne w szarym odcieniu.
Można odnieść wrażenie, że jest wiecznie z czegoś niezadowolony, ale wrażenie to umyka, gdy otwiera usta - charyzmatyczny chłopiec z łagodnym, może nieco chrapliwym głosem.
"Lorraine spędzała wtedy całą noc wpatrzona w plamy pleśni na suficie sypialni rodziców, czuwając: leżała zwinięta w kłębek w fotelu, nie śmiąc zmrużyć oka, bo kiedy je zamknęła, zaczynała wyobrażać sobie, jak ojciec krztusi się własnymi wymiocinami i umiera. Czasem nawet chciała, by umarł, choć wstydziła się do tego przyznać. Przerażona własną deprawacją zaczynała się modlić o wybaczenie do jakiegokolwiek bóstwa, które słuchało – nie chcę, żeby umarł, mówiła, przepraszam – wciąż w kółko powtarzała to samo przepraszam, przepraszam, przepraszam, kajając się za nigdy niewypowiedziane pragnienia, boleśnie świadoma tego, że Miranda zawsze miała rację: że naprawdę jest potworem, a jej żyły toczy zepsucie a nie krew. Nie bała się, że ojciec umrze. Nie potrafiła po prostu znieść myśli, że zostawi ją samą. A Lorraine nie chciała zostać sama."