17.10.2024, 17:53 ✶
Wzruszył ramionami, tak jakby próbował strzasnąć z siebie wspomnienia dzisiejszej nocy. Może czas było zainwestować w myślodsiewnię? Na pewno pomogłoby mu to w uporządkowaniu kilku kwestii, w poukładaniu ich. Na razie jednak musiał radzić sobie bez niej.
- Nie jestem i nie zamierzam być. Będę musiał jednak odezwać się do Perseusa, żeby wyjaśnić sprawę tego kelnera - powiedział niby to leniwym tonem, poprawiając się w łóżku. Oparł się o poduszki, lecz nie zamykał oczu. Ta sytuacja ewidentnie nie dawała mu spokoju. - Ale z tego co wiem, mieli zniknąć na podróż poślubną. Potem się tym zajmę. Ciekawe czy ktoś go odmienił.
Zastanowił się na głos, ale w zasadzie to co go to interesowało? Nie powinno - żałował tylko, że tego dupka nikt nie złapał i nie wziął za prawdziwą kurę. Może wtedy straciłby nie tylko pióra, ale i łeb, a następny rosół byłby właśnie z niego. Zastanowił się w milczeniu nad tym: czy gdyby go zjedli, to byłby to kanibalizm?
- Nie jestem i nie zamierzam być. Będę musiał jednak odezwać się do Perseusa, żeby wyjaśnić sprawę tego kelnera - powiedział niby to leniwym tonem, poprawiając się w łóżku. Oparł się o poduszki, lecz nie zamykał oczu. Ta sytuacja ewidentnie nie dawała mu spokoju. - Ale z tego co wiem, mieli zniknąć na podróż poślubną. Potem się tym zajmę. Ciekawe czy ktoś go odmienił.
Zastanowił się na głos, ale w zasadzie to co go to interesowało? Nie powinno - żałował tylko, że tego dupka nikt nie złapał i nie wziął za prawdziwą kurę. Może wtedy straciłby nie tylko pióra, ale i łeb, a następny rosół byłby właśnie z niego. Zastanowił się w milczeniu nad tym: czy gdyby go zjedli, to byłby to kanibalizm?