20.10.2024, 00:53 ✶
Jego uczucia względem czarodziejów niższej krwi nigdy nie były aż tak ekstremalne jak Rodolphusa, jednak i on nie zawsze miał w sobie tak wielkie pokłady serdeczności i tolerancji. Przez większość życia miał do mugolaków raczej neutralny, zakrawający wręcz o lekceważący stosunek - niechaj sobie istnieją gdzieś na drugim planie magicznego świata, niczym bohaterowie drugoplanowi dla czystokrwistych protagonistów, to nie jego znajomi, nie jego środowisko. Był przecież od nich lepszy, miał dobre nazwisko, pochodzenie i wypełniony złotem skarbiec. Inne środowisko, inna kultura, inne kręgi znajomych i perspektywy na przyszłość. Wiedział, że pod względem hierarchii w magicznym społeczeństwie jest od nich lepszy i nie czuł potrzeby, aby udowadniać swoją wyższość. Mogli zatem sobie istnieć, jeśli nie wchodzili Perseusowi w drogę - i on nie szukał konfliktów. Wszystko zrewidowała choroba, wywracająca nie tylko jego życie do góry nogami, ale także i poglądy. Choć, w tym drugim miał też swój udział pewien mugolak, którego spotkał w ciemnym zaułku na Nokturnie... Och, czy to nie zabawne, jak wiele pokory może nauczyć diagnoza i jedno niepozorne spotkanie?
![[Obrazek: 2eLtgy5.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=2eLtgy5.png)
if i can't find peace, give me a bitter glory
nie mów mojej żonie