• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Śmiertelnego Nokturnu v
1 2 3 4 Dalej »
lato 1972 // kotom i szkotom wydaje się, że wszystko im się należy

lato 1972 // kotom i szkotom wydaje się, że wszystko im się należy
królowa nocy
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
auror, twórca eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, brązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy.

Victoria Lestrange
#2
19.10.2024, 01:40  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 19.10.2024, 01:41 przez Victoria Lestrange.)  

19.08.1972


Jeśli ktoś kiedyś myślał, ze praca aurora jest pełna ekscytujących wrażeń, pościgów i wybuchów, wielkim ryzykiem i ciągłym ruchem, to musiał naprawdę nie mieć pojęcia, o co w tym wszystkim chodzi. Aurorzy w trzech piątych albo siedzieli na tyłku w Biurze i wypełniali raporty, albo czekali w bezruchu, obserwując przeciwnika, by uderzyć w odpowiednim momencie – jak kiedyś Victoria i Brenna, gdy chyba pół nocy spędziły na dachu jakiegoś budynku, czekając na Znak.

Nie inaczej było dzisiaj, kiedy Victoria siedziała przy jednym ze stołów, z łokciem na blacie i palcami zwiniętymi, opartymi na skroni, lekko przekrzywiona wpatrując się niemalże tępo w okryte całunem ciała rozpostarte na stołach do tego przeznaczonych. Pobieżnie przyglądała się temu, co robiła Lorraine, nie przeszkadzając jej, bo nie zadawała tysiąca pytań z serii „a po co to?”, „a do czego służy?”, „a czy jest to konieczne?”. Może powinna się zainteresować, ale gdyby zobaczyła, że ta kombinuje coś dziwacznego przy tych ciałach… to pewnie by zareagowała. Chociaż… czy dało im się jeszcze zaszkodzić? Wysuszone niemalże na wiór, puste, leciutkie skorupy nie przypominały ludzi, którymi byli jeszcze trzy miesiące temu. Ministerstwo długo je przetrzymało, zabezpieczając odpowiednio, robiąc te swoje… badania. Jakie były wnioski? Na pewno na tyle niewesołe, że Knieja Godryka nadal była zamknięta i nikt nie bardzo wiedział, co z tym fantem zrobić. Zresztą – Victoria widziała to na własne oczy, dziwne widma, które kręciły się nieopodal domu jednej z ofiar, tej, która przeżyła i mogła opowiedzieć swoją historię nieco bardziej jasno, niż te puste łupiny ciał. Łupiny, bo były niczym te orzechy, puste wydmuszki jaj, i równie lekkie. Przedziwne zjawisko.

Czy rodziny tych ludzi faktycznie zaznają spokoju? Może odrobinę. Przynajmniej mieli co pochować, pożegnać się… Dla nich była to tragedia. Dla Victorii i Lorraine była to jednak chyba tylko praca.

Był to też moment, w którym Victoria mogła zwyczajne pomyśleć: o tym, co wydarzyło się w Egipcie, o powrocie i o tym, co zastała w domu niemalże zaraz po tym. Nie, świat wcale nie zamierzał zwolnić, chociaż w ten duszący dzień brakowało tylko tego światła padającego przez okna i bzyczenia much. Zamiast tego pozostawał cień, który trzeba było rozpraszać światłem dalekim od promieni słońca.

– I jak idzie? – mruknęła niemalże zachrypnięta od długotrwałego milczenia. Dwa palce wsunęła we włosy, bawiąc się kosmykami bezwiednie, różdżka leżała tuż obok jej łokcia na blacie, a drugą ręką co i rusz rozprostowywała materiał czarnych spodni będących kompletem do marynarki – bo ubrana była w przepisowy mundur aurora i ciężkie, wiązane buty. Nawet nie zamierzała chować odznaki przypiętej do paska, doskonale wiedząc, że znajdowała się właśnie na Nokturnie, co mogło się wielu ludziom nie podobać.

Nie musiało.

Westchnęła ciszej i lekko przymknęła oczy, a spod półprzymkniętych powiek… wydawało jej się, że materiał na jednym z ciele się poruszył i to wcale nie było to, przy którym kręciła się Lorraine. [/a]

Co?

Nie, na pewno nie zasypiała, miała problem nawet we własnym domu, a co dopiero w pracy, nawet jeśli była żmudna, nudna i monotonna. Chyba że w powietrzu było rozpylone coś… Kadzidło? Czy miało ją otumanić?

Ale te rozmyślania przerwało kolejne drgnięcie materiału, które dostrzegła wpatrzona w nie jak sroka w gnat.

To sprawiło, że Victoria przestała opierać głowę na dłoni, zapomniała też o wygładzaniu materiału, bo jej ręka automatycznie wystrzeliła do różdżki, by ją pewnie złapać. Krzesło szurnęło, gdy wstała, wciąż wpatrzona w całun.

– Próbujesz mnie naćpać kadzidłem i mam zwidy, czy to ciało się rusza? – cóż, naćpanie aurora na służbie mogło się okazać wyjątkowo głupim pomysłem… ale ludzie miewali je różne. A Victorii trudno było teraz wybrać, którą opcję by wolała.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Eutierria (1666), Lorraine Malfoy (8681), Pan Losu (255), Victoria Lestrange (6675)




Wiadomości w tym wątku
lato 1972 // kotom i szkotom wydaje się, że wszystko im się należy - przez Eutierria - 13.10.2024, 15:27
RE: lato 1972 // kotom i szkotom wydaje się, że wszystko im się należy - przez Victoria Lestrange - 19.10.2024, 01:40
RE: lato 1972 // kotom i szkotom wydaje się, że wszystko im się należy - przez Lorraine Malfoy - 24.10.2024, 15:11
RE: lato 1972 // kotom i szkotom wydaje się, że wszystko im się należy - przez Victoria Lestrange - 26.10.2024, 16:04
RE: lato 1972 // kotom i szkotom wydaje się, że wszystko im się należy - przez Lorraine Malfoy - 04.11.2024, 08:52
RE: lato 1972 // kotom i szkotom wydaje się, że wszystko im się należy - przez Victoria Lestrange - 06.11.2024, 01:48
RE: lato 1972 // kotom i szkotom wydaje się, że wszystko im się należy - przez Pan Losu - 06.11.2024, 01:48
RE: lato 1972 // kotom i szkotom wydaje się, że wszystko im się należy - przez Lorraine Malfoy - 23.11.2024, 15:36
RE: lato 1972 // kotom i szkotom wydaje się, że wszystko im się należy - przez Victoria Lestrange - 23.11.2024, 21:10
RE: lato 1972 // kotom i szkotom wydaje się, że wszystko im się należy - przez Pan Losu - 23.11.2024, 21:11
RE: lato 1972 // kotom i szkotom wydaje się, że wszystko im się należy - przez Lorraine Malfoy - 24.11.2024, 10:24
RE: lato 1972 // kotom i szkotom wydaje się, że wszystko im się należy - przez Victoria Lestrange - 25.11.2024, 02:30
RE: lato 1972 // kotom i szkotom wydaje się, że wszystko im się należy - przez Eutierria - 02.12.2024, 14:26
RE: lato 1972 // kotom i szkotom wydaje się, że wszystko im się należy - przez Lorraine Malfoy - 03.12.2024, 17:21
RE: lato 1972 // kotom i szkotom wydaje się, że wszystko im się należy - przez Victoria Lestrange - 06.12.2024, 13:03
RE: lato 1972 // kotom i szkotom wydaje się, że wszystko im się należy - przez Eutierria - 07.12.2024, 11:56
RE: lato 1972 // kotom i szkotom wydaje się, że wszystko im się należy - przez Lorraine Malfoy - 08.12.2024, 22:32
RE: lato 1972 // kotom i szkotom wydaje się, że wszystko im się należy - przez Victoria Lestrange - 18.12.2024, 23:32
RE: lato 1972 // kotom i szkotom wydaje się, że wszystko im się należy - przez Eutierria - 20.05.2025, 09:47
RE: lato 1972 // kotom i szkotom wydaje się, że wszystko im się należy - przez Lorraine Malfoy - 07.07.2025, 17:43
RE: lato 1972 // kotom i szkotom wydaje się, że wszystko im się należy - przez Victoria Lestrange - 13.07.2025, 22:54
Lorraine Malfoy, Victoria Lestrange - przez Eutierria - 02.03.2026, 11:14
RE: lato 1972 // kotom i szkotom wydaje się, że wszystko im się należy - przez Lorraine Malfoy - 07.03.2026, 12:48
RE: lato 1972 // kotom i szkotom wydaje się, że wszystko im się należy - przez Victoria Lestrange - 07.03.2026, 22:53

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa