20.10.2024, 19:45 ✶
Basilius na pierwszy rzut oka nie wydawał się zły. W ogóle jakby nie zareagował szczególnie na te rewelacje, a jedynie uniósł jedną brew do góry w wyrazie zaskoczenia. Sam chyba też pierwotnie nie do końca wiedział co czuć, zbyt zdumiony i zdziwiony całą sprawą, która brzmiała bardzo, ale to bardzo abstrakcyjnie, zbyt abstrakcyjnie, aby wykrzesał z siebie jakiekolwiek inne emocje. Zupełnie, jakby mózg sam zawiesił się słuchając tego wszystko, bo było to na tyle niespodziewane i głupie, że wszystkie szare komórki Prewetta jednoznacznie uderzyły się dłonią w twarz, a potem rozłożyły bezradnie ręce, powtarzając sobie jedynie to jedne, jedyne pytanie, na które było je stać.
Co?
Niestety nie ważne, co w tym momencie sobie myślał i jak bardzo kłamał obiecując, że nie będzie zły, bo musiał, przynajmniej na chwilę, odłożyć emocje związane z jego swatanie, na bok i skupić się na dalszych słowach siostry. Potem ją zabije. Na razie trzeba było skoncentrować się na Icarusie.
A więc dlatego tak to teraz wyglądało.
I od tego czasu tylko pije, a ja n-nie wiem, j-jak mu p-pomóc.
Jasna cholera.
Czy złość, która czuł była właśnie nakierowana na Icarusa, czy to może opóźniona reakcja na słowa o szukaniu mu dziewczyny? Czy miał się prawo o to wkurzać? To znaczy, nie o próby szukania mu miłości, bo tu odpowiedź była jasna, a o stan brata? Jak miał mu pomóc? Wylać cały alkohol? Namówić na rozmowę z profesjonalistą? Jaką miał gwarancję, że coś takiego, nie spowoduje jedynie tego, że brat odsunie się od niego, zwłaszcza gdy był teraz w takim stanie. Będzie musiał z nim dzisiaj porozmawiać. Bardzo nie czuł się na siłach, aby z nim dzisiaj o tym rozmawiać, ale jeszcze bardziej nie chciał patrzeć jak Ari pogrąża się w tym jeszcze bardziej.
Ostrożnie objął Electrę i przytulił do siebie.
– To normalne, że nie wiesz jak mu pomóc Ellie. – Ja też nie wiem. – Porozawiam z nim dzisiaj.Pamiętasz może, jak nazywała się ta dziewczyna? – spytał, chociaż miał już pewne podejrzenia, gładząc siostrę po ramieniu.
Co?
Niestety nie ważne, co w tym momencie sobie myślał i jak bardzo kłamał obiecując, że nie będzie zły, bo musiał, przynajmniej na chwilę, odłożyć emocje związane z jego swatanie, na bok i skupić się na dalszych słowach siostry. Potem ją zabije. Na razie trzeba było skoncentrować się na Icarusie.
A więc dlatego tak to teraz wyglądało.
I od tego czasu tylko pije, a ja n-nie wiem, j-jak mu p-pomóc.
Jasna cholera.
Czy złość, która czuł była właśnie nakierowana na Icarusa, czy to może opóźniona reakcja na słowa o szukaniu mu dziewczyny? Czy miał się prawo o to wkurzać? To znaczy, nie o próby szukania mu miłości, bo tu odpowiedź była jasna, a o stan brata? Jak miał mu pomóc? Wylać cały alkohol? Namówić na rozmowę z profesjonalistą? Jaką miał gwarancję, że coś takiego, nie spowoduje jedynie tego, że brat odsunie się od niego, zwłaszcza gdy był teraz w takim stanie. Będzie musiał z nim dzisiaj porozmawiać. Bardzo nie czuł się na siłach, aby z nim dzisiaj o tym rozmawiać, ale jeszcze bardziej nie chciał patrzeć jak Ari pogrąża się w tym jeszcze bardziej.
Ostrożnie objął Electrę i przytulił do siebie.
– To normalne, że nie wiesz jak mu pomóc Ellie. – Ja też nie wiem. – Porozawiam z nim dzisiaj.Pamiętasz może, jak nazywała się ta dziewczyna? – spytał, chociaż miał już pewne podejrzenia, gładząc siostrę po ramieniu.