20.10.2024, 21:23 ✶
To nie tak, że Basilius wiedział, co robił. Sam nie chciał niczego wywieszać, a jeśli do tego dojdzie, zdecydowanie planował napisać to innym charakterem pisma, wkręcić w to kogoś innego i przede wszystkim zamierzał zadbać o to, aby zarówno on jak i Trelawney pozostali anonimowi. Coś potem wymyśli. Teraz po prostu chciał odzyskać ich wypracowania i wrócić już do pokoju wspólnego.
W odpowiedzi na jęki kolegi, Prewett jedynie posłał mu Bardzo Zmęczone Spojrzenie, dając jasny znak, że on też nie chciał się w to bawić, ale co miał zrobić, kiedy tylko to przyszło mu do głowy, a on już powiedział to co powiedział.
A Marta najwyraźniej dała się przekonać.
– Kucyk. Super. Miał jakieś imię? – spytał, wyciągając z kieszeni szaty niewielki notes i ołówek, których szczęśliwie mu nie zabrali, a potem usiadł na podłodze i zaczął notować, próbując ignorować, to jak głupia była ta cała sytuacja, bo przecież absolutnie nie miał w dzisiejszych planach notowania w damskiej łazience faktu, że Jęczącą Marta zbierała kiedyś porcelanowe kucyki. I chyba powinien być jakoś bardziej sfrustrowany tym faktem, tylko że... Zerknął nieco niepewnie na Peregrinusa, aby zobaczyć czy myślał to samo, co on. Może I był zły na upór Marty, ale jednak... To było strasznie, gdy się nieco dłużej o tym pomyślało. I może gdyby miał w sobie chociaż śladowe pokłady gryfońskiej bezmyślności, nawet zaproponowałby Marcie, że spróbują przynieść jej tego kucyka ze schowka woźnego. Na całe szczęście wiedział, że byłoby to głupie i chociaż Peregrinus wydawał mu się bardzo kompetentny to nie wątpił, że oboje zostaliby pewnie na tym przyłapani. Chyba, że... Nie. Nie będzie się zachowywał jak jakiś Gryfon. Marta mogła odwiedzać swojego kucyka, kiedy tylko chciała tam gdzie był.
A jednak, jako że zrobiło mu się jakoś dziwnie przykro to szybko nabazgrał na kartce trzy słowa, a mianowicie Umiesz rysować kucyki? i dyskretnie pokazał je drugiemu Krukonowi, gdy Marta była zajęta martowaniem.
– Hm... Chciałam nazwać go Gałeczek, bo miał jedno oko inne od drugiego, ale... Ale potem... Potem zobaczyłam tę parę paskudnych oczu zanim umarłam i... I Jednak nie chciałam go potem tak nazywać.
Marta zaczęła szlochać, a Basilius nagle spiął się i ponownie spojrzał na Peregrinusa, kiedy dotarło do niego to, co właśnie powiedział duch.
W odpowiedzi na jęki kolegi, Prewett jedynie posłał mu Bardzo Zmęczone Spojrzenie, dając jasny znak, że on też nie chciał się w to bawić, ale co miał zrobić, kiedy tylko to przyszło mu do głowy, a on już powiedział to co powiedział.
A Marta najwyraźniej dała się przekonać.
– Kucyk. Super. Miał jakieś imię? – spytał, wyciągając z kieszeni szaty niewielki notes i ołówek, których szczęśliwie mu nie zabrali, a potem usiadł na podłodze i zaczął notować, próbując ignorować, to jak głupia była ta cała sytuacja, bo przecież absolutnie nie miał w dzisiejszych planach notowania w damskiej łazience faktu, że Jęczącą Marta zbierała kiedyś porcelanowe kucyki. I chyba powinien być jakoś bardziej sfrustrowany tym faktem, tylko że... Zerknął nieco niepewnie na Peregrinusa, aby zobaczyć czy myślał to samo, co on. Może I był zły na upór Marty, ale jednak... To było strasznie, gdy się nieco dłużej o tym pomyślało. I może gdyby miał w sobie chociaż śladowe pokłady gryfońskiej bezmyślności, nawet zaproponowałby Marcie, że spróbują przynieść jej tego kucyka ze schowka woźnego. Na całe szczęście wiedział, że byłoby to głupie i chociaż Peregrinus wydawał mu się bardzo kompetentny to nie wątpił, że oboje zostaliby pewnie na tym przyłapani. Chyba, że... Nie. Nie będzie się zachowywał jak jakiś Gryfon. Marta mogła odwiedzać swojego kucyka, kiedy tylko chciała tam gdzie był.
A jednak, jako że zrobiło mu się jakoś dziwnie przykro to szybko nabazgrał na kartce trzy słowa, a mianowicie Umiesz rysować kucyki? i dyskretnie pokazał je drugiemu Krukonowi, gdy Marta była zajęta martowaniem.
– Hm... Chciałam nazwać go Gałeczek, bo miał jedno oko inne od drugiego, ale... Ale potem... Potem zobaczyłam tę parę paskudnych oczu zanim umarłam i... I Jednak nie chciałam go potem tak nazywać.
Marta zaczęła szlochać, a Basilius nagle spiął się i ponownie spojrzał na Peregrinusa, kiedy dotarło do niego to, co właśnie powiedział duch.