20.10.2024, 22:12 ✶
Enzowy entuzjazm opadł wyraźnie. Mężczyzna podparł łokcie na stole, zaś w dłonie złapał własną twarz, rozpłaszczając o nie policzki.
- To jakie mamy wyjście? - Zapytał wprost, spojrzeniem strzelając gdzieś poza kadr, gdzieś w kierunku innych stolików, jakby tam spodziewał się znaleźć nową inspirację. - Skoro od razu pomyślą o Marcie, to znaczy, że coś ukrywają. To każdy wie, że tam nie tyle, że nie wszystko się zgadza, co raczej wszystko się nie zgadza! - Mruknął z żalem. - Jakiej kuchni, Neilu? O czym ty mówisz? W kuchni Hogwartu nie ma żadnych duchów, chyba że... no tak, obiad. Powinniśmy otrzymać przystawki już, zaraz. Och? Chyba nadchodzą.
Enzo nie pomylił się. Kelner przyniósł zamówione dania i położył je na stoliku przed gośćmi. Dania kusiły aromatami, wyglądem, a do tego kieliszki zostały napełnione musującym winem. Do głównego dania Enzo domówił białe, bardziej przyziemne wino.
- Nie sugerujesz chyba, mój miły, że powinniśmy to porzucić. - Powiedział w końcu, gdy kelner na nowo zostawił ich samych.
- To jakie mamy wyjście? - Zapytał wprost, spojrzeniem strzelając gdzieś poza kadr, gdzieś w kierunku innych stolików, jakby tam spodziewał się znaleźć nową inspirację. - Skoro od razu pomyślą o Marcie, to znaczy, że coś ukrywają. To każdy wie, że tam nie tyle, że nie wszystko się zgadza, co raczej wszystko się nie zgadza! - Mruknął z żalem. - Jakiej kuchni, Neilu? O czym ty mówisz? W kuchni Hogwartu nie ma żadnych duchów, chyba że... no tak, obiad. Powinniśmy otrzymać przystawki już, zaraz. Och? Chyba nadchodzą.
Enzo nie pomylił się. Kelner przyniósł zamówione dania i położył je na stoliku przed gośćmi. Dania kusiły aromatami, wyglądem, a do tego kieliszki zostały napełnione musującym winem. Do głównego dania Enzo domówił białe, bardziej przyziemne wino.
- Nie sugerujesz chyba, mój miły, że powinniśmy to porzucić. - Powiedział w końcu, gdy kelner na nowo zostawił ich samych.