21.10.2024, 19:59 ✶
Kontempluję pustą scenę
Upewniwszy się, że Morpheus nie umrze im na miejscu (jakież byłoby to niefortunne! Stracić patrona kilka minut po znalezieniu go!), Enzo mógł pożegnać się chwilowo z Morpheusem i Jonathanem, by przejść do innych gości.
Nie rozmawiał z wieloma, bo choć zwykle gęba mu się nie zamykała, to tym razem wolał po prostu chłonąć atmosferę spotkania. Upajał się złotem, pięknymi strojami tak obsługi, jak i gości, podziwiał wystrój, scenę, a także samych zebranych. Nieczęsto przebywał w takich miejscach, nie otaczała go śmietanka towarzyska, z Ministrą na czele! Było to zupełnie nowe dla Enzo Remingtona i zamierzał korzystać, doładowując swoje artystyczne bateryjki. Jakiś czas spędził również przy przekąskach, bo nie byłby sobą, by nie skosztował tych pyszności.
Jakiś czas minął, nim zaczął się rozglądać za Raphaelą. Nie miał dość towarzystwa tej słodkiej młódki i zamierzał zająć jej jeszcze trochę czasu, tak tutaj, jak i prywatnie. Nie widział jej jednak, odkąd zniknęła, by przynieść swoje notatki, ale Remington się nie martwił. Tak rezolutna dziewczyna jak panna Avery musiała zostać zatrzymana przez inne towarzystwo.
Nie odczuł zmiany atmosfery, gdy bańka zniknęła. Chłodniejsza bryza ocuciła go lekko, gdy patrzył w stronę pustej już sceny.
Upewniwszy się, że Morpheus nie umrze im na miejscu (jakież byłoby to niefortunne! Stracić patrona kilka minut po znalezieniu go!), Enzo mógł pożegnać się chwilowo z Morpheusem i Jonathanem, by przejść do innych gości.
Nie rozmawiał z wieloma, bo choć zwykle gęba mu się nie zamykała, to tym razem wolał po prostu chłonąć atmosferę spotkania. Upajał się złotem, pięknymi strojami tak obsługi, jak i gości, podziwiał wystrój, scenę, a także samych zebranych. Nieczęsto przebywał w takich miejscach, nie otaczała go śmietanka towarzyska, z Ministrą na czele! Było to zupełnie nowe dla Enzo Remingtona i zamierzał korzystać, doładowując swoje artystyczne bateryjki. Jakiś czas spędził również przy przekąskach, bo nie byłby sobą, by nie skosztował tych pyszności.
Jakiś czas minął, nim zaczął się rozglądać za Raphaelą. Nie miał dość towarzystwa tej słodkiej młódki i zamierzał zająć jej jeszcze trochę czasu, tak tutaj, jak i prywatnie. Nie widział jej jednak, odkąd zniknęła, by przynieść swoje notatki, ale Remington się nie martwił. Tak rezolutna dziewczyna jak panna Avery musiała zostać zatrzymana przez inne towarzystwo.
Nie odczuł zmiany atmosfery, gdy bańka zniknęła. Chłodniejsza bryza ocuciła go lekko, gdy patrzył w stronę pustej już sceny.