• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[ 20.06.1972 ] – Burzowe Chmury

[ 20.06.1972 ] – Burzowe Chmury
Alchemiczny Kot
I cannot reach you
I'm on the other side
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Avelina mierzy 157 centymetrów wzrostu i waży około 43 kilogramów. Nie jest blada, wręcz zawsze opala się na brązowo. Ma ciepłe brązowe oczy, które podejrzliwie patrzą na obcych i radośnie na przyjaciół. Usta ma pełne i czasami pomalowane czerwoną szminką, gdy się uśmiecha pokazuje przy tym zęby nie mając nad tym kontroli. Włosy ma brązowe i zwykle proste. Czasami jak nie zadba o nie to puszą się jej od wilgoci. Ubiera się w szerokie, kolorowe spodnie i luźne bluzy. Czasami narzuci na siebie szatę. Na pierwszy rzut oka Avelina sprawia wrażenie osoby spokojnej i cichej. Wokół niej zawsze unosi się zapach palonego drewna, pod którymi tworzy swoje mikstury oraz suszonej nad kominkiem lawendy. Nie jest to zapach szczególnie mocny, ale wyczuwalny. Dopiero przy bliższym poznaniu można stwierdzić, że jest też wesoła i czasami zabawna. Jest osobą dosyć sprzeczną, ponieważ walczą w niej dwie osoby październikowy Skorpion i numerologiczny Filozof.

Avelina Paxton
#9
22.10.2024, 19:09  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 22.10.2024, 20:03 przez Avelina Paxton.)  

Zagryzła wargi starając się ich znowu nie przegryźć, nie zranić, nie sprawić, aby znowu bolały, ale towarzystwo Augustusa i jego spojrzenie powodowało, że nie mogła się powstrzymać. Na karku poczuła dreszcz, ale nie była pewna, czy to z powodu jego spojrzenia, czy może wiatru, który nabrał na swojej mocy. Burza. Zapach tej pogody wręcz unosił się w powietrzu. Napięcie zawisło wokół altanki jakby świat wiedział, że rozgrywa się tu gra o wszystko. Jej wzrok w końcu padł na niego, co było jej ogromnym błędem. Była słaba, cholernie słaba, gdy on był blisko, a dzieliła ich tylko szachownica. Musiała się opanować, więc spojrzała w bok, na drzewa, które ruszały się szybko i głośno. Ten szum wbrew pozorom był przyjemny, rozpraszający i przyciągający. Pomagający jej skupić się na czymś innym, na jej celu sprawdzenia, czy mogą spróbować być przyjaciółmi.

W końcu Augustus się odezwał, co przyjęła z ulgą, ale jednocześnie sporą dawką złości. Burza przeniosła się również do jej oczu, ściągnęła brwi, ale nie spojrzała na niego ponownie. Gapiła się na szachownicę, a jej oczy świdrowały pola w poszukiwaniu ruchów, przewidzenia tego, co może się wydarzyć. Czuła, że Augustus też nie był oazą spokoju, przybył w końcu od razu z czarnymi myślami.

Atakował ją, bo inaczej nazwać jego słów nie mogła. Jej zęby cały czas skubały dolną wargę, ale milczała czekając na koniec jego bluźnierstw. Prze-głupia. – prychnęła w myślach, ale na jej twarzy pojawiło się nawet odrobinę wzgardliwe przewrócenie oczami. Czy w takich relacjach nigdy nie ma nic pomiędzy? Czy zawsze musi być, albo miłość, która zmienia się w ból, a potem tylko trawiąca wszystko nienawiść? Jak ogień, bo czuła gorąc rozpaczy w piersi, jak wszystko jest trawione przez to, że nie mógł zdobyć się nawet na kilka chwil czegoś bardziej ciepłego niż to, co sobie ubzdurał w głowie. Naprawdę był pewien, że mogłaby być jego pomimo żony? Wątpiła, ale zawsze źle oceniała ludzi, źle ich dobierała, źle ich rozumiała. Powinna się uodpornić, a jednak – była tutaj.

– Czyli jestem dla ciebie, albo kochanką, albo nienawiścią? – zapytała cicho wpatrując się w jego dłoń, która wykonała kolejny ruch. Odpowiedziała mu kolejną zagrywką nie czekając długo. Wiedziała, co chciała uczynić. Gdy odpowiedział na jej ruch podniosła na niego spojrzenie swoich brązowych oczu.

– Nie pozwolę ci mnie pokonać, zbyt wiele razy ci się to udawało – odparła wykonując kolejny ruch. Chciała zagrać na jego rozchwianiu, chciała go naprawdę pokonać. – Jeśli chcesz końca naszej znajomości nie będę napierać – dodała i resztę rozgrywki przemilczała. Nie odezwała się słowem, nawet jeśli mówił coś więcej, nawet jeśli zadawał pytania. W jej głowie szalała burza, a w oddali nawet dla podkreślenia dramatyzmu sytuacji usłyszeli cichy grzmot. Oddalało się, czy przybliżało? Tak jak powiedziała tak też zrobiła, pokonała go. Podniosła się bez słowa na nogi i spojrzała na niego z cichym westchnięciem. – Nie będziesz musiał się martwić o mój los, bo jutro zamierzam iść na statek, na którym giną ludzie, pewnie o nim słyszałeś… – jego reakcji się nie spodziewała, nie spodziewała się tego, że będzie się z nią kłócił, więc w kilka chwil uciekła od niego pozostawiając mu po sobie tylko tę nieszczęsną, mugolską szachownicę.


Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Augustus Rookwood (1735), Avelina Paxton (1876)




Wiadomości w tym wątku
[ 20.06.1972 ] – Burzowe Chmury - przez Avelina Paxton - 20.01.2024, 19:56
RE: [ 20.06.1972 ] – Burzowe Chmury - przez Augustus Rookwood - 21.01.2024, 14:42
RE: [ 20.06.1972 ] – Burzowe Chmury - przez Avelina Paxton - 22.01.2024, 14:27
RE: [ 20.06.1972 ] – Burzowe Chmury - przez Augustus Rookwood - 27.01.2024, 00:48
RE: [ 20.06.1972 ] – Burzowe Chmury - przez Avelina Paxton - 29.01.2024, 20:52
RE: [ 20.06.1972 ] – Burzowe Chmury - przez Augustus Rookwood - 17.02.2024, 21:57
RE: [ 20.06.1972 ] – Burzowe Chmury - przez Avelina Paxton - 01.04.2024, 18:41
RE: [ 20.06.1972 ] – Burzowe Chmury - przez Augustus Rookwood - 23.04.2024, 21:55
RE: [ 20.06.1972 ] – Burzowe Chmury - przez Avelina Paxton - 22.10.2024, 19:09

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa