Kochana Norko,
Wiem, że miałam cię wspierać, być przy tobie i bardziej się na ciebie otworzyć. Obiecałam ci, że będę przy tobie zawsze, ale sytuacja w kraju mnie przerosła, a najbardziej ta związana z moim sercem i głupimi wyborami. Muszę odpocząć od wszystkiego, bo czuję, że im dłużej zostanę w tym miejscu, tym szybciej oszaleje, a nie chciałabym, abyś mnie odwiedzała w Lecznicy Dusz. Naprawdę przepraszam.
Pisałam ostatnio z mamą i powiedziała mi, że mogę się zatrzymać u Marcela, mojego dalekiego kuzyna od strony ojca. Też jest czarodziejem, a zawsze chciałam poznać tamtejszych czarodziejów. Nawet nie zdawałam sobie sprawy, że tata miał czarodziejów w rodzinie… Jak tak sobie myślę – on chyba też o tym nie wiedział. Wszystkiego dowiem się na miejscu.
Mam nadzieję, że nie będziesz się tak martwić, a że nie lubię pożegnań to nie chciałam do was przychodzić.
Muszę po prostu uciec, kochanie. Pewnie jak czytasz ten list to mnie już nie ma. Zostawiam ci klucze do mieszkania, odśwież je czasem. Drugą parę dostała Brenna, więc nie przestrasz się jeśli kogoś tam zastaniesz.
P.S. chyba nie muszę ci mówić, abyś nic nie mówiła Rookwoodowi o moim pobycie?
P.S.2 w mieszkaniu na lodówce będzie ukryta karteczka z moim adresem.