Pani Abbott nie rozluźniła się w momencie, gdy nikt nie opuścił pomieszczenia badawczego. Uczyniła to dopiero na zapewnienia Victorii o tym, że roślina raczej nie będzie zniszczona, nawet jeśli jest efektem machinacji jakiegoś nekromanty. Mimo wieku, mimo nazwiska przyjętego po mężu - wciąż płynęła w niej krew Greengrassów, którzy mieli zazwyczaj bardzo jasno określony stosunek do flory ponad fauną.
– Nikt nie miał dostępu, poza podlewającymi w godzinach nocnych, aby możliwie dokładnie imitować warunki nabrzeżnej pustyni. To był jeden człowiek...mm... on będzie dopiero za kilka godzin, ale myślę, że w obliczu naszego małego śledztwa, możemy go zawezwać już teraz – zawyrokowała, słuchając z uwagą pozostałych. Gdy wszyscy się wypowiedzieli skinęła głową, a na twarz powrócił spokojny uśmiech.
– Wybornie! Przejdźmy zatem do dzieła, pani Uruquat, proszę sprowadzić stanowisko do badania habitatów i przekazać dyspozycję o dostarczeniu oryginalnego podkładu oraz wody do sprawdzenia. Proszę też przynieść runiczne rękawice ochronne, szkła do pobranych próbek. Myślę, wezwij też Aoife, żeby zapewnić odpowiednie warunki. – Wydawała dyspozycje bez zająknięcia, nie zważając na to, że podkopuje tym autorytet naukowca, który ostatecznie był jej asystentem od wszystkiego.
Chwilę to trwało, badacze mieli czas, żeby porozmawiać między sobą szeptem, wymienić strategiami, refleksjami i finalnie podzielić się na dwie grupy, zgodnie też z własnymi preferencjami i przekonaniami. Grupa Habitatu złożona z Nory, Camerona i Ambroise'a pozyskała próbki i zajęła miejsce przy stanowisku do badania warunków życia rośliny, Grupa Witki (z braku lepszej nazwy) złożona z Roselyn, Victorii i Jonathana przesunęła stół bliżej transparentnej tuby i szykowała się do pobrania jak największej ilości próbek.
Stanowisko Grupy H, znajdowało się przy drzwiach, otoczone obecnie ukształtowaną przez wiekową Irlandkę Aoife dźwiękoszczelną, transparentną kopułą o średnicy trzech metrów. Aoife milcząco wykonała ją, a potem przysiadła na krześle poza sferą, z wiśniową różdżką w ręku, uśmiechając się do własnych myśli. Jej barki okrywała szydełkowana chusta w krwisto czerwone maki, za paznokciami widać było ziemię niemal wżartą w skórę. Wewnątrz kopuły panowała przyjemna atmosfera przy dobrze zaopatrzonym stole badawczym: Termometry, higiometry, powiększające szkła, pipetki, odczynniki, wiszące na haczykach okulary. Nie był to poziom Departamentu Tajemnic, ale wystarczył, by grupa uzyskała odpowiedzi na chociaż część zadawanych pytań. Oczywiście ziemia, nie mogła zdradzić nazwiska poprzedniego właściciela, ale udzielała innych informacji.
Dysponowali bardzo dużą ilością ziemi, której użyto, ziemi, którą pobrano z tuby oraz wody, którą była każdego dnia zraszana.
Stanowisko Grupy W z oczywistych względów było przy tubie. Na stole umieszczono skalpele, strzykawki i słoje, waciki, rurki do odsączania soków, szczypce i obcęgi... Finalnie zdecydowano pobrać próbkę z witki, którą widać - jeśli rzeczywiście były to "ramiona" mandragory, istniało prawdopodobieństwo że od spodu poszukiwanie bulwy może zająć im zbyt wiele czasu, skoro tutaj roślina zdawała się być na wyciągnięcie ręki.
Wszyscy będący poza ochronną kopułą mieli nauszniki oraz runiczne rękawice ochronne (Grupa W oraz siedząca na krześle Aoife). Grupa H pod kopułą miała swobodę w doborze sprzętu ochraniającego.
Pani Abbott towarzyszyła Grupie W i była osobą odpowiedzialną za manipulacją wlotu do tuby, pan Uruquat (bardzo niezadowolony z tego przydziału) towarzyszył Grupie H. Oboje mieli w wolnej ręce dwustronne lusterka, które miały ich wesprzeć w komunikacji przez dźwiękoszczelne zabezpieczenie.
– Zaczynamy? – wykrzyczała (z powodu nauszników) przewodnicząca towarzystwa, której entuzjazm i uśmiech z samego początku spotkania powrócił w zdwojonej sile. Zaraz po tym odsłoniła poziomy owal o szerokości 12 cali odsłaniający witkę, która oparła się w bezruchu o kant pozostałej magicznej tuby.
– Nikt nie miał dostępu, poza podlewającymi w godzinach nocnych, aby możliwie dokładnie imitować warunki nabrzeżnej pustyni. To był jeden człowiek...mm... on będzie dopiero za kilka godzin, ale myślę, że w obliczu naszego małego śledztwa, możemy go zawezwać już teraz – zawyrokowała, słuchając z uwagą pozostałych. Gdy wszyscy się wypowiedzieli skinęła głową, a na twarz powrócił spokojny uśmiech.
– Wybornie! Przejdźmy zatem do dzieła, pani Uruquat, proszę sprowadzić stanowisko do badania habitatów i przekazać dyspozycję o dostarczeniu oryginalnego podkładu oraz wody do sprawdzenia. Proszę też przynieść runiczne rękawice ochronne, szkła do pobranych próbek. Myślę, wezwij też Aoife, żeby zapewnić odpowiednie warunki. – Wydawała dyspozycje bez zająknięcia, nie zważając na to, że podkopuje tym autorytet naukowca, który ostatecznie był jej asystentem od wszystkiego.
***
Chwilę to trwało, badacze mieli czas, żeby porozmawiać między sobą szeptem, wymienić strategiami, refleksjami i finalnie podzielić się na dwie grupy, zgodnie też z własnymi preferencjami i przekonaniami. Grupa Habitatu złożona z Nory, Camerona i Ambroise'a pozyskała próbki i zajęła miejsce przy stanowisku do badania warunków życia rośliny, Grupa Witki (z braku lepszej nazwy) złożona z Roselyn, Victorii i Jonathana przesunęła stół bliżej transparentnej tuby i szykowała się do pobrania jak największej ilości próbek.
Stanowisko Grupy H, znajdowało się przy drzwiach, otoczone obecnie ukształtowaną przez wiekową Irlandkę Aoife dźwiękoszczelną, transparentną kopułą o średnicy trzech metrów. Aoife milcząco wykonała ją, a potem przysiadła na krześle poza sferą, z wiśniową różdżką w ręku, uśmiechając się do własnych myśli. Jej barki okrywała szydełkowana chusta w krwisto czerwone maki, za paznokciami widać było ziemię niemal wżartą w skórę. Wewnątrz kopuły panowała przyjemna atmosfera przy dobrze zaopatrzonym stole badawczym: Termometry, higiometry, powiększające szkła, pipetki, odczynniki, wiszące na haczykach okulary. Nie był to poziom Departamentu Tajemnic, ale wystarczył, by grupa uzyskała odpowiedzi na chociaż część zadawanych pytań. Oczywiście ziemia, nie mogła zdradzić nazwiska poprzedniego właściciela, ale udzielała innych informacji.
Dysponowali bardzo dużą ilością ziemi, której użyto, ziemi, którą pobrano z tuby oraz wody, którą była każdego dnia zraszana.
Stanowisko Grupy W z oczywistych względów było przy tubie. Na stole umieszczono skalpele, strzykawki i słoje, waciki, rurki do odsączania soków, szczypce i obcęgi... Finalnie zdecydowano pobrać próbkę z witki, którą widać - jeśli rzeczywiście były to "ramiona" mandragory, istniało prawdopodobieństwo że od spodu poszukiwanie bulwy może zająć im zbyt wiele czasu, skoro tutaj roślina zdawała się być na wyciągnięcie ręki.
Wszyscy będący poza ochronną kopułą mieli nauszniki oraz runiczne rękawice ochronne (Grupa W oraz siedząca na krześle Aoife). Grupa H pod kopułą miała swobodę w doborze sprzętu ochraniającego.
Pani Abbott towarzyszyła Grupie W i była osobą odpowiedzialną za manipulacją wlotu do tuby, pan Uruquat (bardzo niezadowolony z tego przydziału) towarzyszył Grupie H. Oboje mieli w wolnej ręce dwustronne lusterka, które miały ich wesprzeć w komunikacji przez dźwiękoszczelne zabezpieczenie.
– Zaczynamy? – wykrzyczała (z powodu nauszników) przewodnicząca towarzystwa, której entuzjazm i uśmiech z samego początku spotkania powrócił w zdwojonej sile. Zaraz po tym odsłoniła poziomy owal o szerokości 12 cali odsłaniający witkę, która oparła się w bezruchu o kant pozostałej magicznej tuby.
Tura trwa do 26.10, godz. 23:59
Grupy wzajemnie widzą się, ale nie słyszą.
Grupa H:
- Proszę o określenie sprzętu ochronnego, który zdecydują się założyć postaci.
- Jeśli nie jesteście pewni czy stanowisko ma narzędziowe możliwości do przeprowadzenia badania - pytajcie na technicznym.
- Próbek jest wystarczająco dużo, żeby np. każdy mógł zbadać ziemię.
- Proszę każdą osobę o zadanie w ramach posta jednego pytania (z oczywistych względów warto, żeby pytania się nie powtarzały) dotyczącego wybranej przez siebie próbki i wykonanie minimum jednego rzutu na Percepcję (z dwóch dostępnych Akcji).
Grupa W:
- Pamiętajcie o nausznikach w opisywaniu swojej komunikacji. Można do siebie krzyczeć, ale dłuższe wypowiedzi będą raczej umykać.
- Proszę o opisywanie czynności w możliwie niedokonanym trybie.
- Przynajmniej jedna osoba w tej turze powinna opisać jak i co chce pozyskać do dalszych badań.
- W zależności od wybranej metody pozyskania próbki i jej opisu, precyzja tego działania określona jest rzutem na wybraną dziedzinę magii/Aktywność Fizyczną/Percepcję lub Rzemiosło.
Grupy wzajemnie widzą się, ale nie słyszą.
Grupa H:
- Proszę o określenie sprzętu ochronnego, który zdecydują się założyć postaci.
- Jeśli nie jesteście pewni czy stanowisko ma narzędziowe możliwości do przeprowadzenia badania - pytajcie na technicznym.
- Próbek jest wystarczająco dużo, żeby np. każdy mógł zbadać ziemię.
- Proszę każdą osobę o zadanie w ramach posta jednego pytania (z oczywistych względów warto, żeby pytania się nie powtarzały) dotyczącego wybranej przez siebie próbki i wykonanie minimum jednego rzutu na Percepcję (z dwóch dostępnych Akcji).
Grupa W:
- Pamiętajcie o nausznikach w opisywaniu swojej komunikacji. Można do siebie krzyczeć, ale dłuższe wypowiedzi będą raczej umykać.
- Proszę o opisywanie czynności w możliwie niedokonanym trybie.
- Przynajmniej jedna osoba w tej turze powinna opisać jak i co chce pozyskać do dalszych badań.
- W zależności od wybranej metody pozyskania próbki i jej opisu, precyzja tego działania określona jest rzutem na wybraną dziedzinę magii/Aktywność Fizyczną/Percepcję lub Rzemiosło.