24.10.2024, 01:10 ✶
Mona...
Ah...
Oj...
Tak, to tłumaczyło parę rzeczy.
– Ona... Ona i Icarus chodzili ze sobą kiedyś. Jeszcze w Hogwarcie, przedstawił ją nawet... ojcu, ale zerwali jakoś po ukończeniu szkoły. W sumie to po tamtym spotkaniu jeśli dobrze rozumiem – wyjaśnił spokojnie Electrze, uznając że skoro siostra pewnie będzie chciała pomóc ogarnąć brata, miała prawo wiedzieć o tym. Zmarszczył brwi. – Nie znam szczegółów, nie chciał nigdy o tym rozmawiać. Ta rozmowa, to była bardziej kłótnia? Czy raczej spokojna?
Przez te rozważania nie miał nawet jak porządnie zmartwić się informacją o wypadku Mony, chociaż zapisał sobie w głowie, aby umówić się z nią jednak na tamte spotkanie, zwłaszcza że przecież wspominała o problemach zdrowotnych. Wspominała też o innych rzeczach.
Szczerze mówiąc, zdziwiłabym się, gdyby jakikolwiek list dotarł do Prewettów, bo jak dotąd żaden z moich nie miał tego szczęścia.
Nie miał wtedy pojęcia o co jej chodziło. Prawdę mówiąc założył po prostu, że Icarus ignorował jej listy z jakiegoś powodu, ale teraz gdy o tym nieco dłużej myślał...
Może twoja rodzina ustawiła jakąś magiczną barierę na moje listy?
Cała rodzina nie, ale ktoś mógł przechwytywać listy, chociaż byłoby to już i zbyt żałosne, nawet jak na niego.
Przynajmniej chyba znaleźli źródło jego obecnego stanu. A to zawsze bylo coś, prawda?
– Coś na to zaradzimy, dobrze? Nie przejmuj się – powiedział odsuwając się nieco od siostry, tak aby mógł lepiej patrzeć się jej w oczy. Zwinięty w kłębek obok Cerber jedynie wydał z siebie zmęczone westchnięcie (bo najwyraźniej to on miał ciężkie życie) I rozwalił się na kołdrze. – Wszystko będzie w porządku Iskierko. Jak się czujesz? Już trochę lepiej?
Ah...
Oj...
Tak, to tłumaczyło parę rzeczy.
– Ona... Ona i Icarus chodzili ze sobą kiedyś. Jeszcze w Hogwarcie, przedstawił ją nawet... ojcu, ale zerwali jakoś po ukończeniu szkoły. W sumie to po tamtym spotkaniu jeśli dobrze rozumiem – wyjaśnił spokojnie Electrze, uznając że skoro siostra pewnie będzie chciała pomóc ogarnąć brata, miała prawo wiedzieć o tym. Zmarszczył brwi. – Nie znam szczegółów, nie chciał nigdy o tym rozmawiać. Ta rozmowa, to była bardziej kłótnia? Czy raczej spokojna?
Przez te rozważania nie miał nawet jak porządnie zmartwić się informacją o wypadku Mony, chociaż zapisał sobie w głowie, aby umówić się z nią jednak na tamte spotkanie, zwłaszcza że przecież wspominała o problemach zdrowotnych. Wspominała też o innych rzeczach.
Szczerze mówiąc, zdziwiłabym się, gdyby jakikolwiek list dotarł do Prewettów, bo jak dotąd żaden z moich nie miał tego szczęścia.
Nie miał wtedy pojęcia o co jej chodziło. Prawdę mówiąc założył po prostu, że Icarus ignorował jej listy z jakiegoś powodu, ale teraz gdy o tym nieco dłużej myślał...
Może twoja rodzina ustawiła jakąś magiczną barierę na moje listy?
Cała rodzina nie, ale ktoś mógł przechwytywać listy, chociaż byłoby to już i zbyt żałosne, nawet jak na niego.
Przynajmniej chyba znaleźli źródło jego obecnego stanu. A to zawsze bylo coś, prawda?
– Coś na to zaradzimy, dobrze? Nie przejmuj się – powiedział odsuwając się nieco od siostry, tak aby mógł lepiej patrzeć się jej w oczy. Zwinięty w kłębek obok Cerber jedynie wydał z siebie zmęczone westchnięcie (bo najwyraźniej to on miał ciężkie życie) I rozwalił się na kołdrze. – Wszystko będzie w porządku Iskierko. Jak się czujesz? Już trochę lepiej?