26.10.2024, 20:05 ✶
Atreus nie był pewien czy kiedykolwiek zdarzyło mu się doświadczyć flirtującego Basiliusa, ale może to był właśnie problem - że jeśli już to robił, to wychodziło mu to tak tragicznie ze nikt sobie nawet z tego sprawy nie zdawał. Trochę zabawne, a z drugiej strony cholernie smutne, bo może i Basil był idealnym materiałem do przepychanek, ale mimo wszystko to była rodzina, a dla takiej chciało się jak najlepiej.
- Nie dowie się, bo siedzi non stop w pracy. A jak się już dowie to na tyle późno że najważniejsze rzeczy zostaną już zaaranżowane - uśmiechnął się do Icarusa wesoło. Chociaż prawdziwym problemem to nawet nie był tutaj sam zainteresowany a Florence, bo Atreus już oczyma duszy widział jak kuzyn leci do niej w podskokach żeby zapytać czy ta coś wie.
Co do chaosu... cholera, Atreus uwielbiał chaos. Uważał to za jedną z lepszych form rozrywki, szczególnie kiedy mógł obserwować jak ten powoli zagęszcza się, żeby wreszcie dac o sobie znać większej ilości ludzi. Sprawa Basiliusa i jego swatania natomiast, brzmiała jak całkiem niezły materiał na kino wysokiej klasy.
- Idealnie! - pochwalił go za szybkie myślenie. - Jak tylko wrócę to coś machnie i oczywiście, ze wspomnę o koniach. Te są najważniejsze - zarechotał. A potem jeszcze przez jakiś czas rozmawiali z Icarusem o głupotkach i nieco mniej ważnych rzeczach jak wiązki starszego z Prewettów, aż w końcu Atreus pożegnał się i wrócił do domu by zrealizować Misję.
- Nie dowie się, bo siedzi non stop w pracy. A jak się już dowie to na tyle późno że najważniejsze rzeczy zostaną już zaaranżowane - uśmiechnął się do Icarusa wesoło. Chociaż prawdziwym problemem to nawet nie był tutaj sam zainteresowany a Florence, bo Atreus już oczyma duszy widział jak kuzyn leci do niej w podskokach żeby zapytać czy ta coś wie.
Co do chaosu... cholera, Atreus uwielbiał chaos. Uważał to za jedną z lepszych form rozrywki, szczególnie kiedy mógł obserwować jak ten powoli zagęszcza się, żeby wreszcie dac o sobie znać większej ilości ludzi. Sprawa Basiliusa i jego swatania natomiast, brzmiała jak całkiem niezły materiał na kino wysokiej klasy.
- Idealnie! - pochwalił go za szybkie myślenie. - Jak tylko wrócę to coś machnie i oczywiście, ze wspomnę o koniach. Te są najważniejsze - zarechotał. A potem jeszcze przez jakiś czas rozmawiali z Icarusem o głupotkach i nieco mniej ważnych rzeczach jak wiązki starszego z Prewettów, aż w końcu Atreus pożegnał się i wrócił do domu by zrealizować Misję.
Koniec sesji