27.10.2024, 03:10 ✶
Jak on miał niby być przykładem dla społeczeństwa, skoro kwiat owego właśnie szarpał się z nimi pod wpływem i pierdolił absolutne głupoty. Nie wspominając już o tym, że te zasrane gówniarze najwyraźniej miały wszystko przemyślane, taktykę już dawno sprawdzoną i tylko czekały kiedy mogłyby ją zastosować. Najgorsze było w tym wszystkim to, że zabrały ze sobą tę fiolkę, która jakby nie patrzeć - bardzo by im się teraz przydała bo była dowodem w sprawie.
Atreus wywrócił oczami, słysząc jak trzymany przez Erika mężczyzna znowu zaczyna się sapać, zamiast kulturalnie sobie odpuścić i przyznać im wyższość, albo przynajmniej trafniejszą, bo trzeźwą, ocenę sytuacji. Splunął, ale sobie na buty, i może to nawet lepiej bo Atreus bardzo nie chciał w tym konkretnym momencie typem szarpać własnoręcznie, bo gdyby to zrobił to by zagwarantował mu bardzo bliskie spotkanie z pobliską ścianą. Szarpnął się też, ale Erik najwyraźniej pod wdziankiem posiadał same mięśnie i zero wątpliwości, bo na niewiele się to zdało i gość wykonał żałosny ruch, gdzie na moment wykręcił się i zaraz wrócił na to samo miejsce, spotkawszy zbyt duży opór.
- Panie, opanuj się bo pójdziesz na dwadzieścia cztery na dołek i tyle z tego będzie - warknął wreszcie i przez dłuższą chwilę patrzyli sobie romantycznie w oczy, próbując kto pierwszy odpuści, ale pijaczek wreszcie się poddał. Westchnął, rzucił kurwą pod nosem i obruszył. - Dobra, dobra. Puśćcie mnie już no. ALE ŻEBYM JA WAS WIĘCEJ PRZY DZIECIAKACH NIE WIDZIAŁ!!
Atreus rozejrzał się dookoła. Znowu. Ale najwyraźniej dzieciarnia zrobiła wystarczające wrażenie na okolicznych przechodniach i sprzedawcach, by ci obdarzali ich tylko i wyłącznie nieprzyjaznym spojrzeniem.
- Nie ma co. Dzisiaj i tak już nic nie zrobimy. Masz spisane to co powiedział?
!nokturn
Atreus wywrócił oczami, słysząc jak trzymany przez Erika mężczyzna znowu zaczyna się sapać, zamiast kulturalnie sobie odpuścić i przyznać im wyższość, albo przynajmniej trafniejszą, bo trzeźwą, ocenę sytuacji. Splunął, ale sobie na buty, i może to nawet lepiej bo Atreus bardzo nie chciał w tym konkretnym momencie typem szarpać własnoręcznie, bo gdyby to zrobił to by zagwarantował mu bardzo bliskie spotkanie z pobliską ścianą. Szarpnął się też, ale Erik najwyraźniej pod wdziankiem posiadał same mięśnie i zero wątpliwości, bo na niewiele się to zdało i gość wykonał żałosny ruch, gdzie na moment wykręcił się i zaraz wrócił na to samo miejsce, spotkawszy zbyt duży opór.
- Panie, opanuj się bo pójdziesz na dwadzieścia cztery na dołek i tyle z tego będzie - warknął wreszcie i przez dłuższą chwilę patrzyli sobie romantycznie w oczy, próbując kto pierwszy odpuści, ale pijaczek wreszcie się poddał. Westchnął, rzucił kurwą pod nosem i obruszył. - Dobra, dobra. Puśćcie mnie już no. ALE ŻEBYM JA WAS WIĘCEJ PRZY DZIECIAKACH NIE WIDZIAŁ!!
Atreus rozejrzał się dookoła. Znowu. Ale najwyraźniej dzieciarnia zrobiła wystarczające wrażenie na okolicznych przechodniach i sprzedawcach, by ci obdarzali ich tylko i wyłącznie nieprzyjaznym spojrzeniem.
- Nie ma co. Dzisiaj i tak już nic nie zrobimy. Masz spisane to co powiedział?
!nokturn