20.01.2023, 23:40 ✶
Przywitania ze strony Mavelle należały do tych krótkich – znakomitą większość zgromadzonych tu osób znała dobrze bądź wręcz nawet bardzo dobrze, stąd też nie przeciągała ich w nieskończoność i głównie ograniczała się do skinięcia głową oraz posłania mniej lub bardziej ciepłego uśmiechu. Na ten ostatni z pewnością nie mógł liczyć Rookwood, który zaliczał się do mniejszości.
- Dokładnie tak - skinęła głową, potwierdzając słowa Patricka, który pociągnął zapoczątkowaną przez nią myśl. Do tego właśnie zmierzała, wskazując na zbyt wąskie przejścia – nie mogli tego tak zostawić. Nie, jeśli nie chcieli katastrofy, zwłaszcza że panikę wzbudzić mogli nie tylko śmierciożercy. No i ogień, też bardzo solidny argument. Raz, że żywioł sam w sobie był niszczycielski, dwa, że też należał do czynników mogących wywołać powszechny popłoch.
- … czerwony nie jest jedynym kolorem, jaki mamy do dyspozycji – zauważyła, ściągając nieznacznie brwi – Możemy przypisać znaczenie do każdego koloru iskier. Na przykład, złote mogą oznaczać, że przyda się dodatkowa różdżka, ale jeszcze się nie pali, zielone, że wszystko na tym obszarze jest w porządku i tak dalej. To tylko pierwsze z brzegu przykłady, nie twierdzę, że dokładnie takie znaczenia należy im przyporządkować, niemniej... – urwała na chwilę, by zaczerpnąć oddechu – … jak tak myślę, to może być całkiem niezła opcja, biorąc pod uwagę, że mamy dość ograniczone siły, w tłumie to chyba wszyscy wiemy, jak jest, łatwo stracić się z oczu. Może wypadałoby się zastanowić właśnie nad cyklicznie powtarzanym sygnałem, oznajmiającym, że dana dwójka nadal jest na posterunku? – podsunęła, w myślach wyobrażając sobie najgorsze scenariusze – Panie Rookwood, ilu aurorów oddelegowanych na sabat zna Fale? – spytała, koncentrując spojrzenie na najstarszym spośród tu obecnych, w myślach starając się wszystko przeliczyć.
I za każdym razem dochodziła do wybitnie niewesołej konkluzji. Nawet jeśli Śmierciożercy nie podejmą działania, to Beltane i tak będzie trudne z jednego, prostego powodu: za mało ludzi. Temat ten jednak na razie zostawiła, rozważając podzielenie się myślą w znacznie węższym gronie.
- Co do rozstawienia, propozycja Bren brzmi rozsądnie. Aczkolwiek nie zaszkodzi zerknąć jeszcze z góry – zgodziła się z kolejnymi propozycjami. Odciążenie pierwszych godzin skwitowała kolejnym skinięciem, generalnie w tym punkcie zgadzając się z Erikiem.
- Dokładnie tak - skinęła głową, potwierdzając słowa Patricka, który pociągnął zapoczątkowaną przez nią myśl. Do tego właśnie zmierzała, wskazując na zbyt wąskie przejścia – nie mogli tego tak zostawić. Nie, jeśli nie chcieli katastrofy, zwłaszcza że panikę wzbudzić mogli nie tylko śmierciożercy. No i ogień, też bardzo solidny argument. Raz, że żywioł sam w sobie był niszczycielski, dwa, że też należał do czynników mogących wywołać powszechny popłoch.
- … czerwony nie jest jedynym kolorem, jaki mamy do dyspozycji – zauważyła, ściągając nieznacznie brwi – Możemy przypisać znaczenie do każdego koloru iskier. Na przykład, złote mogą oznaczać, że przyda się dodatkowa różdżka, ale jeszcze się nie pali, zielone, że wszystko na tym obszarze jest w porządku i tak dalej. To tylko pierwsze z brzegu przykłady, nie twierdzę, że dokładnie takie znaczenia należy im przyporządkować, niemniej... – urwała na chwilę, by zaczerpnąć oddechu – … jak tak myślę, to może być całkiem niezła opcja, biorąc pod uwagę, że mamy dość ograniczone siły, w tłumie to chyba wszyscy wiemy, jak jest, łatwo stracić się z oczu. Może wypadałoby się zastanowić właśnie nad cyklicznie powtarzanym sygnałem, oznajmiającym, że dana dwójka nadal jest na posterunku? – podsunęła, w myślach wyobrażając sobie najgorsze scenariusze – Panie Rookwood, ilu aurorów oddelegowanych na sabat zna Fale? – spytała, koncentrując spojrzenie na najstarszym spośród tu obecnych, w myślach starając się wszystko przeliczyć.
I za każdym razem dochodziła do wybitnie niewesołej konkluzji. Nawet jeśli Śmierciożercy nie podejmą działania, to Beltane i tak będzie trudne z jednego, prostego powodu: za mało ludzi. Temat ten jednak na razie zostawiła, rozważając podzielenie się myślą w znacznie węższym gronie.
- Co do rozstawienia, propozycja Bren brzmi rozsądnie. Aczkolwiek nie zaszkodzi zerknąć jeszcze z góry – zgodziła się z kolejnymi propozycjami. Odciążenie pierwszych godzin skwitowała kolejnym skinięciem, generalnie w tym punkcie zgadzając się z Erikiem.
347/659