27.10.2024, 22:42 ✶
Jeśli takie obrzydzenie wywoływał w niej Nokturn, to dziewczyna była zdolna stwierdzić, że prędzej padłaby trupem niż zapuściła się na Podziemne Ścieżki. Ba! Nawet w ich okolicy nigdy nie chciała się znaleźć, co nie było przesadnie trudne biorąc pod uwagę że chyba nikt z jej otoczenia nie wiedział gdzie znajduje się wejście na nie. A nawet gdyby to nie chciała o tym w ogóle myśleć.
- W greckim. Sprawdź sobie - rzuciła krótko, naburmuszona i urażona faktem, ze Scylla zwyczajnie nie wiedziała. Bo jak to tak mogła, kiedy grecki panteon wydawał się podstawą... no wszystkiego. Szczególnie dla kogoś kto zagłębiał się w sztukę jasnowidzenia i miał imię z greckiej mitologii. Bo Lyssa mogła jej w nocy o północy powiedzieć kim była Scylla, ze miała sześć piesków i to byłoby turbo zabawne, gdyby Greyback miała szóstkę rodzeństwa.
- Które wolisz? - zapytała bezbarwnie, spoglądając na dwa kubki, które zostały przed nią ustawione, kiedy Scylla wróciła z kuchni z zamówieniem. Ale nie czekała też na odpowiedź, szybko dochodząc do wniosku, że przy dobrych wiatrach się mogły tak przepychać przez następną godzinę, a tego nikt by nie chciał. Dlatego szybciutko sięgnęła po kubek do którego dziewczyna nalała cydru i przysunęła go bliżej siebie. - Wiesz co, w sumie to nie wiem? Jestem tu pierwszy raz na to święto. Może Peregrinus nie miał czasu, a może tu się w ogóle tego nie robi, ale jak chcesz to droga wolna. Ja okadzę, a ty powiesisz jakiś uroczy stroik na kominku. A co, u ciebie w domu to jakaś mocna tradycja?
- W greckim. Sprawdź sobie - rzuciła krótko, naburmuszona i urażona faktem, ze Scylla zwyczajnie nie wiedziała. Bo jak to tak mogła, kiedy grecki panteon wydawał się podstawą... no wszystkiego. Szczególnie dla kogoś kto zagłębiał się w sztukę jasnowidzenia i miał imię z greckiej mitologii. Bo Lyssa mogła jej w nocy o północy powiedzieć kim była Scylla, ze miała sześć piesków i to byłoby turbo zabawne, gdyby Greyback miała szóstkę rodzeństwa.
- Które wolisz? - zapytała bezbarwnie, spoglądając na dwa kubki, które zostały przed nią ustawione, kiedy Scylla wróciła z kuchni z zamówieniem. Ale nie czekała też na odpowiedź, szybko dochodząc do wniosku, że przy dobrych wiatrach się mogły tak przepychać przez następną godzinę, a tego nikt by nie chciał. Dlatego szybciutko sięgnęła po kubek do którego dziewczyna nalała cydru i przysunęła go bliżej siebie. - Wiesz co, w sumie to nie wiem? Jestem tu pierwszy raz na to święto. Może Peregrinus nie miał czasu, a może tu się w ogóle tego nie robi, ale jak chcesz to droga wolna. Ja okadzę, a ty powiesisz jakiś uroczy stroik na kominku. A co, u ciebie w domu to jakaś mocna tradycja?