• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 3 4 5 6 7 … 16 Dalej »
[14.01.1971] Changes | Geraldine & Ambroise

[14.01.1971] Changes | Geraldine & Ambroise
Doktor Dom
Ain't no chariots of fire
Come to take me home

I'm lost in the woods and I wander alone
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Wysoki, mierzący 193 cm. Dobrze zbudowany, umięśniony. Opalony, wręcz spieczony słońcem od prac na zewnątrz. Kawał czarodzieja. W granicach 100 kg. Wieloletni sportowiec, obecnie również pracujący w znacznym stopniu fizycznie, co widać na pierwszy rzut oka. Długowłosy, zielonooki blondyn. Ma falowane, gęste włosy w kolorze ciepłego jasnego blondu - poprzetykane pasmami rozjaśnionymi od częstego pobytu na słońcu i kilkoma pierwszymi kosmykami bieli. W kącikach oczu ma siateczkę zmarszczek, czoło również pokrywają pierwsze, jeszcze niezbyt głębokie linie. Roztacza wokół siebie zapach ziołowego dymu: ciężki, ale słodkawy, trochę kadzidłowy. Nosi się elegancko, klasycznie, choć nieczęsto sięga po magiczne szaty. W większości są to ubrania szyte na miarę. Preferuje proste, ale dopasowane spodnie i koszule z dobrych materiałów, skórzane buty. Czasami golfy albo płaszcze dostosowane do pogody. Wybiera ciemne kolory. Sięga głównie po zielenie, brązy i czerń, ale bez niebieskich podtonów (również w kierunku bardzo ciemnej zieleni albo kawowego brązu). Często sięga po skórzane rękawiczki. Na palcu niemal stale nosi złoty sygnet. Na lewym nadgarstku ma zegarek na skórzanym pasku, na prawym rzemykową bransoletę z przywieszką. Zazwyczaj mówi bez akcentu, nie unosi głosu. Raczej stawia na wizualny autorytet i chłodne, poważne, nieco kpiące spojrzenie.

Ambroise Greengrass-Yaxley
#2
28.10.2024, 14:18  ✶  
To była trudna noc, ale następne godziny wcale nie przyniosły ulgi. Sytuacja zaczęła się stabilizować. Stan jego dziewczyny nie był dobry, ale nie był też już tak zły jak z początku. Mogła spać spokojnie a on nie musiał dłużej obawiać się o to, że jeśli ukochana pogrąży się w niebycie to już z tego nie wyjdzie.
Nie odzywał się. Zawiesił się gdzieś na granicy między świadomością konieczności cierpliwego siedzenia na niewygodnym krześle a niespokojnym wyczekiwaniem w mentalnej próżni. Myśli, które kłębiły się w jego głowie umknęły dawno temu.
Drgnął wyrwany z zamroczenia.
- Mhm - odburknął unosząc głowę i obdarzając Geraldine ciężkim, posępnym spojrzeniem.
Wystarczyło, że otworzyła usta a on zamiast ulgi, że się nareszcie obudziła, poczuł ogarniającą go irytację, której nawet nie potrafił powstrzymać. Zresztą wcale nie chciał tego robić. Był przemęczony tym, co wydarzyło się w przeciągu wszystkich tych godzin. Najpierw ulatujących przez palce, później bezlitośnie dłużących się.
Nie miał pojęcia, czego oczekiwał, ale na pewno nie tego kurewsko heroicznego pytania, które dotarło do niego od strony łóżka. Już w pierwszym instynkcie cały się spiął, choć jeszcze kilkadziesiąt sekund wcześniej pokładał się na krześle, niemalże całkiem opierając górną połowę ciała o pościel.
Obiecali sobie, że nie będą robić takich rzeczy. Mieli nie angażować się bez potrzeby w nieswoją walkę. Oczywiście dopuszczał konieczną interwencję, ale przede wszystkim z rozsądkiem. Miała myśleć głównie o sobie tymczasem zaangażowała się w starcie ze zbyt dużą liczbą groźnych przeciwników po to, żeby ratować życie kogoś, kto nawet przez moment nie zreflektował się, że powinien dołączyć do wymiany ognia.
Nie. Cała tamta rodzina umknęła jak banda tchórzy. Włącznie z mężczyzną, po którym Ambroise spodziewałby się chronienia własnej rodziny za wszelką cenę a nie brania nóg za pas jak lękliwy pies. Znał go, wydawało mu się, że to zupełnie inny typ człowieka, ale David w momencie starcia wybrał poświęcenie kogoś kto wcale nie musiał mu pomóc. Rzucił się do ucieczki razem z żoną i dziećmi. Poddał walkę.
A ona wciąż pytała o to czy wszystko było z nim w porządku i czy przeżył. Kurwa mać.
Nawet nie miał w sobie na tyle odwagi cywilnej, żeby pojawić się na sali. Greengrass widział go w korytarzu. Wiedział, że mężczyzna wie. Wymienili spojrzenia. Mugolak odwrócił wzrok, spuścił głowę i umknął do gabinetu, w którym ktoś badał jego całkowicie bezpieczne, nienaruszone fizycznie ani mentalnie (no, może poza strachem) pociechy. Nie miał domu, ale miał dostatecznie dużo galeonów, żeby stąd wyjechać. Cały i zdrowy.
Za to właśnie Yaxleyówna chciała zginąć. Dla osoby tego pokroju. Po tym, co obiecała, gdy wojna dopiero się rozpoczynała. Złamanie danego słowa bolało tym bardziej. Dodatkowo potęgowane wrażeniem, że tym razem było naprawdę blisko. Pół minuty, może kilka. Traf losu chciał, że nie doszło do większej tragedii.
Zostawiłaby go tu samego. Tak po prostu. Mógłby nawet o tym nie wiedzieć. Mógłby ruszyć w innym kierunku nie wiedząc, że umierała gdzieś tam zaledwie kilkadziesiąt metrów dalej. Mógłby do kurwy nędzy! natknąć się później na jej martwe, pozbawione życia ciało i puste zamglone oczy.
A ona pytała o stan kogoś kto nie potrafił nawet postawić tu stopy? Nie mówiąc nawet o słowach. Żalu, wdzięczności, wyrazie skruchy.
Roise naprawdę nie wiedział jak miałby z nią rozmawiać w tej chwili. Cała fala wcześniejszych uczuć znowu rozlała się po jego ociężałym ciele. Tym razem poczuł przede wszystkim wściekłość, bo nie rozumiał. Naprawdę nie rozumiał, czemu mu to robiła. Zacisnął dłonie na brzegu łóżka aż pobielały mu knykcie, przełknął gulę w gardle, ale wróciła niemal natychmiast. To rozgoryczenie było niepowstrzymane.


Because no matter how long the night
It's always darker
When the light burns out
And the sun goes down
The night will start anew
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Ambroise Greengrass-Yaxley (12073), Geraldine Greengrass-Yaxley (9933)




Wiadomości w tym wątku
[14.01.1972] Changes | Geraldine & Ambroise - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 28.10.2024, 12:30
RE: [14.01.1972] Changes | Geraldine & Ambroise - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 28.10.2024, 14:18
RE: [14.01.1972] Changes | Geraldine & Ambroise - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 28.10.2024, 15:02
RE: [14.01.1972] Changes | Geraldine & Ambroise - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 28.10.2024, 17:16
RE: [14.01.1971] Changes | Geraldine & Ambroise - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 28.10.2024, 20:17
RE: [14.01.1971] Changes | Geraldine & Ambroise - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 28.10.2024, 22:12
RE: [14.01.1971] Changes | Geraldine & Ambroise - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 28.10.2024, 23:32
RE: [14.01.1971] Changes | Geraldine & Ambroise - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 29.10.2024, 01:31
RE: [14.01.1971] Changes | Geraldine & Ambroise - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 29.10.2024, 10:31
RE: [14.01.1971] Changes | Geraldine & Ambroise - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 29.10.2024, 12:07
RE: [14.01.1971] Changes | Geraldine & Ambroise - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 29.10.2024, 13:47
RE: [14.01.1971] Changes | Geraldine & Ambroise - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 29.10.2024, 14:56
RE: [14.01.1971] Changes | Geraldine & Ambroise - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 29.10.2024, 21:17
RE: [14.01.1971] Changes | Geraldine & Ambroise - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 29.10.2024, 23:03
RE: [14.01.1971] Changes | Geraldine & Ambroise - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 30.10.2024, 00:00
RE: [14.01.1971] Changes | Geraldine & Ambroise - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 30.10.2024, 01:27
RE: [14.01.1971] Changes | Geraldine & Ambroise - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 30.10.2024, 09:43
RE: [14.01.1971] Changes | Geraldine & Ambroise - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 30.10.2024, 16:07
RE: [14.01.1971] Changes | Geraldine & Ambroise - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 30.10.2024, 23:35
RE: [14.01.1971] Changes | Geraldine & Ambroise - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 31.10.2024, 00:46
RE: [14.01.1971] Changes | Geraldine & Ambroise - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 31.10.2024, 11:32
RE: [14.01.1971] Changes | Geraldine & Ambroise - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 31.10.2024, 14:11
RE: [14.01.1971] Changes | Geraldine & Ambroise - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 31.10.2024, 16:13

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa