Goście w Namiocie Bankietowym byli coraz bardziej niespokojni, szczególnie zamieszaniem przy Ministrze Magii w którym brali udział: Ministra, Bletchey, hrabia, Malfoy (z córką za plecami), Erik i Atreus
Namiot Artystów stał się drugim punktem, gdzie kilka osób weszło ze sobą w interakcję: rozmawiający Lorraine i Baldwin zatrzymali przed wejściem Jonathana oraz przychodzących Enzo i Isaaca. Brenna, zdołała dobiec do tego miejsca szybciej i zniknąć w jego wnętrzu zanim Malfoyowie znaleźli się przy połach odseparowanej przestrzeni.
Namiot Artystów stał się drugim punktem, gdzie kilka osób weszło ze sobą w interakcję: rozmawiający Lorraine i Baldwin zatrzymali przed wejściem Jonathana oraz przychodzących Enzo i Isaaca. Brenna, zdołała dobiec do tego miejsca szybciej i zniknąć w jego wnętrzu zanim Malfoyowie znaleźli się przy połach odseparowanej przestrzeni.
Rita i Jessie
Bliźnięta aby uniknąć wujka, ruszyły na poszukiwania. W sporych rozmiarów namiocie Bankietowym na pewno nie było Raphaeli, namiot Artystów sprawdzał wujek. Pozostał teren okalający, który teraz wyznaczały barwne rośliny. Bardzo widać było brak bariery tu, poza światłami przyjęcia, ciemną zieleń roślin odcinającą się od fluorescencyjnych krzewów ubarwionych specjalnie na okoliczności tematu spotkania.
Nagle spomiędzy roślin wyszedł znany im Cedric, wyraźnie spłoszony, rozglądający się na prawo i lewo z niedowierzaniem, ale gdy tylko jego wzrok padł na Ritę, podbiegł do niej i złapał ją za ramiona.
– Bariera opadła! – stwierdził fakt – Nie ma jej nigdzie, nie wiem co się dzieje, chyba zaraz przyjadą do nas z Hogsmeade, bo taka była procedura, nie... nie możecie tu zostać, teraz jest tu niebezpiecznie nawet dla czystokrwistych. – rzucił, po czym dodał – Muszę zameldować dowódcy, dasz... dacie sobie radę? Ewakuacja będzie z głównego namiotu, jakbyście nie mogli się sami przenieść. – i pobiegł do namiotu Bankietowego szukać Erika Longbottoma. Rzeczywiście, od strony lśniącej wieczornym światłem wioski widać było jakieś przemieszczające się światła w ich stronę.
Erik, Ateus, Eden
Rozmowa umilkła w półsłowa, gdy detektyw wraz z aurorem stanęli przy Ministrze niemal w tym samym momencie co Fortinbras Malfoy.
– A to jest jakiś problem? Bariery brzmią nieco ekstrawagancko, ale mamy dzięki temu piękny widok na... – zapytał długowłosy elf pozbawiony już swojego laury, choć wciąż złotem lśniły liście i kwiaty wyszyte na jego jasnokremowej kurcie. Został jednak natychmiast uciszony przez Alexandra Bletcheya, gdy ten złapał go za przedramię, a jego pogodne spojrzenie spochmurniało momentalnie, gdy rozejrzał się aby ocenić prawdziwość tych słów.
Tymczasem Fortinbras, który już miał mówić i dwukrotnie nie dopuszczono go do słowa, poczerwieniał mocno, co było widać przez jego skórę cienką i białą pergamin.
– Właśnie chciałem Ci Eugenio donieść o indolencji służb, które dopuściły się tak rażącego... – zaczął grzmieć nad ich głowami, gdy drobna kobieta oceniająca sytuację skinęła głową Longbottomowi na znak, że się zgadza, po czym jej bardzo zdecydowane oczy utkwione zostały w poprzedniku, gdy machnęła nań lekceważąco ręką, jakby odganiała bzycząca muchę:
– Wystarczy Forinbrasie. Jeżeli nie ma bariery, nic tu po nas. Taki był warunek mojej obecności tutaj. Zażalenia możesz złożyć pisemnie później, nie mam ochoty tego słuchać i tak zepsuto mi już ten wieczór. Jeden wystarczy. – poinformowała funkcjonariusza policji, po czym zwróciła się do swoich rozmówców – Panie Hrabio, może lampka wina na osłodzenie przedwcześniej zakończonego eventu? Alexandrze? – jej głos ze zdecydowanego przeszedł znów w czystą kokieterię. – Proszę nas odprowadzić panie Longbottom. Sądzę, że obecny tu auror z powodzeniem może przejąć sprawę tej kapryśnej bariery. – dodała w kierunku detektywa, kiwając głową w stronę Bulstrode'a. Następnie całą grupą, włącznie z młodym Yaxleyem, zostali teleportowani.
Zaraz potem zniknęli Burke'owie i dwie z trzech cioteczek Parkinson. Najmłodsza, mizerna, o pociagłej ostro zakończonej twarzy pozostała, a jej czujne oczka chłonęły informacje jak papierek lakmusowy.
Jeśli Eden rozejrzała się po tym co pozostało z namiotu Bankietowego - to była to jej matka osuszająca kolejny kieliszek.
Lorraine, Baldwin, Jonathan
później też Enzo i Isaac
Skupieni na sobie Malfoyowie nie zauważyli wcześniej biegnącej w srebrze do namiotu Artystów Longbottomówny. Dopiero pojawienie się Jonathana wywiązało całą głośną dyskusję o zasadności jego obecności w tych rewirach. Głos Lorraine nie był bynajmniej przerażający w sposób, w jaki najstraszliwsi łowcy potworów mogli pytać o to, czy ktoś ma jakiś problem. Arystokratyczne i wyniosłe tony nie trafiły na specjalnie podatny grunt podchodzącego, bo ten wychowywał się w teatrze Selwynów. Niemniej jednak wejście w bezpośrednią interakcje zatrzymało go na tyle, by nie wejść do środka namiotu od razu. Zaraz potem, dołączyli do nich Enzo pytający czy nie widzieli Raphaeli i stojący za nim, wyraźnie zaniepokojony Isaac.
Baldwin nie czekając na to co przyniesie rozmowa, zamaszyście odgarnął połę, gdzie chwilę trwało, by wzrok przyzwyczaił się do panującego wewnątrz mroku. Ktoś zagasił wszystkie magiczne lampiony, które towarzyszyły im podczas całego koncertu. Ktoś wywrócił stół. Rozrzucił papiery. Ktoś...
Z uwagi na specyfikę rozgrywki, proszę grupę Namiotu Artystów o cierpliwość i poczekanie z odpisem na Brennę, która dotarła tam, jako pierwsza i miała ułamek minuty aby zareagować przed odsłonięciem poły. Opis jej poście tego co widzicie w środku jest wiążący i widoczny dla każdej osoby stojącej przy Namiocie Artystów.
Jonathan, uwaga Lorraine przerwała Twoją akcję (zawahałeś się na moment), ale w swojej turze możesz reagować na sytuację według własnego uznania.
Jonathan, uwaga Lorraine przerwała Twoją akcję (zawahałeś się na moment), ale w swojej turze możesz reagować na sytuację według własnego uznania.
- W ramach jednej tury można napisać do dwóch postów.
- W ramach jednej tury przysługują dwie kości Akcji: 2x na jedną czynność, lub po 1x na dwie czynności.
- Na potrzeby tej konkretnej sesji nie jest wymagany rzut na translokację gdy postać chce się teleportować.
- Proszę o podkreślanie najważniejszych akcji deklarowanych w ramach posta.
- Dla przypomnienia:
Lokacja Krzaki znajduje się przy tej dużej białej palmie w lewym górnym rogu. Droga z lewego krańca prowadzi do Hogsmeade.
![[Obrazek: bleUQod.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=bleUQod.png)
Tura trwa do 1.11, godz. 23:59
Brenna