29.10.2024, 00:32 ✶
Gdy ruszyli dalej, ucisk na czaszkę i głos nie powrócił. Szli prędko, rozglądając się, szukając, tropiąc, aż do ich uszu dotarł zniekształcony jaskiniami wrzask:
– ZA...KNIJ knij knij KURrrrrrrrr....A siEeeeEeEE– echo niosło, odbijało się, ale mieli niemal stuprocentową pewność, że okrzyk ten dobiega... zza ich pleców...
Rzucili się biegiem w drogę powrotną, wyczulone zmysły Geraldine bez problemu odnalazły ścieżkę prowadzącą w jedno słuszne miejsce, którego nie mieli okazji jeszcze dokładniej sprawdzić, a które teraz zdawało się jaśniejsze mdlistą, pulsującą błękitną łuną grzybów. Mimo emocji analityczny umysł Ambroise'a doniósł mu bez pudła, że zmieniły one swoje ułożenie, a korytarz którym wracali nie wygląda tak jeszcze chwilę temu. Łepki nachylały się w jednym kierunku, widmowa maź niemal ściekała z nich, niespiesznie tworząc zacieki.
– AMBROISE, TUTAJ! SZYBKO! – kolejny rozpaczliwy krzyk Thomasa, dotarł do nich na moment przed tym gdy wpadli do środka podziemnej komnaty. Zobaczyli na jej środku klęczącego Thomasa, który trzymając na rękę półnagą, pokrwawioną dziewczynę. Zobaczyli jak próbuje nieudolnie spleść zaklęcie, wyciągnąć z siebie widmową energetyczną nić, która jak na złość nie chciała się pojawić, choć Ci, którzy nie mieli pojęcia o nekromancji mogli nie rozpoznać w tych gestach ni cienia sensu. Parę otaczała na skalistym podłożu ciemna maź, cieknąca i gęsta, formująca się w runiczny krąg.
– ZA...KNIJ knij knij KURrrrrrrrr....A siEeeeEeEE– echo niosło, odbijało się, ale mieli niemal stuprocentową pewność, że okrzyk ten dobiega... zza ich pleców...
Rzucili się biegiem w drogę powrotną, wyczulone zmysły Geraldine bez problemu odnalazły ścieżkę prowadzącą w jedno słuszne miejsce, którego nie mieli okazji jeszcze dokładniej sprawdzić, a które teraz zdawało się jaśniejsze mdlistą, pulsującą błękitną łuną grzybów. Mimo emocji analityczny umysł Ambroise'a doniósł mu bez pudła, że zmieniły one swoje ułożenie, a korytarz którym wracali nie wygląda tak jeszcze chwilę temu. Łepki nachylały się w jednym kierunku, widmowa maź niemal ściekała z nich, niespiesznie tworząc zacieki.
– AMBROISE, TUTAJ! SZYBKO! – kolejny rozpaczliwy krzyk Thomasa, dotarł do nich na moment przed tym gdy wpadli do środka podziemnej komnaty. Zobaczyli na jej środku klęczącego Thomasa, który trzymając na rękę półnagą, pokrwawioną dziewczynę. Zobaczyli jak próbuje nieudolnie spleść zaklęcie, wyciągnąć z siebie widmową energetyczną nić, która jak na złość nie chciała się pojawić, choć Ci, którzy nie mieli pojęcia o nekromancji mogli nie rozpoznać w tych gestach ni cienia sensu. Parę otaczała na skalistym podłożu ciemna maź, cieknąca i gęsta, formująca się w runiczny krąg.
Tura trwa do 31.10, godz. 23:59
- Thomas, prosiłabym Cię o cierpliwość i odpisanie na końcu kolejki, już bez spoilera;
- W każdym poście poza kośćmi Akcji i kością Wiedzy poproszę Geraldine, Ambroise'a i Edga o pojedynczy rzut 1d100;
- Nie musicie rzucać na lumos;
- W jamie panuje półmrok (jest jaśniej niż poprzednio), ale część jej sekretów jest przed Wami wciąż poukrywana.
Thomas