Grupa H
Nim jeszcze bariera dźwiękoszczelna opadła, kręcąca się opodal Aoifie odpowiedziała Norze z uśmiechem:
– Ło pani, toć to wszystek w zależności. Mamy tu te swoje kompostownicki na dole, a dla takich jako tu panienecek, to sprowadzane, zagramaniczne, z naturalnych habitatów. Mnie się wydaje, jakem tak myślę, że do niej to z Tunezji było wykorzystane? Wsystek zeszło, taka wielgachna przyjechała, a rzadko jednak co z czarnej ziemi trzeba nam sadzić. – Silny irlandzki akcent przebijał w głosie kobiety, której Ururquat zdecydowanie nie chciał słuchać, ale przytaknął. – To są ostatnie trzy worki. Czekamy na eksport, ale utknęły na granicy z tydzień temu i celnicy przesypują kawałek po kawałku, nie mogąc uwierzyć, że ktoś chce po prostu dobrej jakości mieszankę, na której ledwie co rośnie. – uściślił mężczyzna, który nie zamierzał brać udziału w ich badaniach, zamiast tego przez zmrużone ślepia czujnie obserwując działania drugiej grupy.
Cameron wnikliwie sprawdził właściwości wody i z całkowitą pewnością zaobserwować, że jest to odstana, lekko zakwaszająca glebę woda z dodatkiem nawozu dedykowanego roślinom pustynnym. Coś, co sam by użył, gdyby miał pod opieką egzotyczny kwiat.
Tymczasem Ambroise i Nora nie tyle co uzupełniali się, a działali bardzo podobnie - dysponowali ogromną wiedzą na temat ziemi, która była podstawą wzrostu roślin i to na tej wiedzy oparli swoje obserwacje, czasem dedukując, czasem dopowiadając sobie, na co być może widzą. Mieszanka charakteryzowała się silnym kwaśnym odczynem, niewielką zawartością krzemionki oraz występowaniem związków glinu, manganu i żelaza. Była zmieszana z kwarcowym drobnym piaskiem w stosunku 80 do 20 procent. Wiadomym było, że w oryginalnych warunkach determinujących przyspieszony obieg substancji mineralnych, dostarczana do powierzchni czerwonej gleby materia organiczna ulega szybkiemu rozkładowi. Bilans energetyczny jednak powinien się zgadzać, a szklarnie Towarzystwa zgodnie ze słowami Camerona odpowiednio nawoziły donicę...
...tylko że próbka ziemi z donicy w porównaniu z przyniesioną z magazynu (poza wyczuwalną wonią nekromantyczną, przejętą zapewne od samej rośliny) był maksymalnie wyjałowiona. Zupełnie, jakby coś wyssało z niej wszelkie i tak już ubogie wartości odżywcze. Badacze mogli być pewni, że raczej nic na tym już nie urośnie.
Grupa W
Trącenia wacikiem Roselyn pozornie nie przyniosły żadnego efektu, ale po chwili wić drgnęła, wycofała się, by wysunąć się niespiesznie przez okienko. Badawczo, jakby na skórze nie znajdowały się haczyki jadowe, a oczy. Jonathan momentalnie chwycił ją magią, Victoria dokonała precyzyjne cięcie i...
...na ziemię zamiast odciętego badyla posypał się piasek. Tak jak w magazynie kilka tygodni temu. To mogło tłumaczyć brak witek w mandragorze jak dostarczono ją do towarzystwa.
Wszyscy
Nie zdążyli jednak podzielić się swoimi obserwacjami i wnioskami, gdy drzwi do pomieszczenia rozwarły się szeroko, a do środka wkroczył zziajany stażysta z Munga, który był członkiem Towarzystwa najniższego rzędu.
– P..p..przepraszam, pani Abbott, pan Lupin pilnie... pilnie musi pojawić się w klinice. Przepraszam, za zamieszanie, ale to bardzo pilne.
Chwila zamieszania sprawiła, że bariera opadła, Cameron pożegnawszy się ze wszystkimi opuścił szeregi grupy wraz z pechowym posłańcem, a piach, który pozostawiła roślina został pieczołowicie zebrany do dalszych badań. Jeśli taka była ochota badaczy, mogli wymienić się uwagami i ustalić plan dalszego działania.
Tura trwa do 2.11, godz. 23:59
Podsumowując:
Podsumowując:
- woda jest normalna
- ziemia z donicy jest "wyssana" z życia i wartości odżywczych choć nie powinna
- witka po odcięciu zamieniła się w jasny piach