29.10.2024, 22:00 ✶
Isaac nie wiedział, co działo się potem. Wszystko, co pamiętał, było rozmyte, jakby otulone mgłą. Kolejne obrazy pojawiały się i znikały w jego świadomości, wywołując uczucie ulotności, które rozciągało się na całe wspomnienie. Widział siebie w szkole, spacerującego korytarzami Hogwartu, gdzie śmiechy przyjaciół - Milly i Erika, rozbrzmiewały echem. Niosły za sobą wspomnienia chwil beztroskich i bezpiecznych, gdy problemy świata dorosłych były jedynie mglistą obawą gdzieś na horyzoncie.
Sen przeniósł go na wykopaliska w Norwegii. Czuł przenikliwe zimno, które jednak nie odbierało mu przyjemności z odkrywania tajemnic przeszłości. Surowość norweskiego krajobrazu miała w sobie coś niepokojącego, a jednocześnie pięknego. Coś, co przypominało mu o jego własnej fascynacji przeszłością.
Potem poczuł zapach wsi. Jesień malowała krajobraz złotymi i czerwonymi barwami, a pola pełne były dojrzałych zbóż, które lśniły w promieniach słońca. Powietrze pachniało mieszanką ziemi, wilgotnych liści i dymu unoszącego się leniwie z kominów drewnianych chat o słomianych dachach. Wzdłuż wyboistej drogi stały proste chaty, a przed nimi krzątały się kobiety w tradycyjnych chustach, zajęte przebieraniem plonów. Mężczyźni wracali z pola z narzędziami, a w oddali dzieci biegały boso, śmiejąc się w głos. Widział też starców, siedzących na ławeczkach, zatopionych w rozmowie i przyglądających się z dumą, jak życie toczy się zgodnie z rytmem natury. Krowy i konie dopełniały sielskiego obrazu, rycząc i szukając cienia pod rozłożystymi drzewami. Isaac chłonął każdy szczegół, urzeczony prostotą tego świata i spokojem, który z niego emanował - światem, w którym czas zdawał się płynąć wolniej, a każda chwila miała swój głęboki sens.
Gdy obrazy zaczęły się zacierać, poczuł, że uczucie sielanki zaczyna ustępować. Powrót do świadomości był powolny i niepewny, jakby jego umysł nie chciał rozstać się z tymi iluzjami.
Kiedy w końcu otworzył oczy, nie miał pewności, co było rzeczywistością, a co snem. Czuł miękkość łóżka pod sobą, choć nie miał pojęcia, czyje to było łóżko ani gdzie się znajdował. Zdezorientowany, próbował sobie przypomnieć ostatnie wydarzenia. Jego myśli natrafiły na obraz rozmowy z panem Shafiqiem, ale chwilowo nie był w stanie przypomnieć sobie, co działo się później. Popatrzył w sufit, po czym przekręcił głowę w bok, żeby przyjrzeć się miejscu, w którym się znajdował.
Sen przeniósł go na wykopaliska w Norwegii. Czuł przenikliwe zimno, które jednak nie odbierało mu przyjemności z odkrywania tajemnic przeszłości. Surowość norweskiego krajobrazu miała w sobie coś niepokojącego, a jednocześnie pięknego. Coś, co przypominało mu o jego własnej fascynacji przeszłością.
Potem poczuł zapach wsi. Jesień malowała krajobraz złotymi i czerwonymi barwami, a pola pełne były dojrzałych zbóż, które lśniły w promieniach słońca. Powietrze pachniało mieszanką ziemi, wilgotnych liści i dymu unoszącego się leniwie z kominów drewnianych chat o słomianych dachach. Wzdłuż wyboistej drogi stały proste chaty, a przed nimi krzątały się kobiety w tradycyjnych chustach, zajęte przebieraniem plonów. Mężczyźni wracali z pola z narzędziami, a w oddali dzieci biegały boso, śmiejąc się w głos. Widział też starców, siedzących na ławeczkach, zatopionych w rozmowie i przyglądających się z dumą, jak życie toczy się zgodnie z rytmem natury. Krowy i konie dopełniały sielskiego obrazu, rycząc i szukając cienia pod rozłożystymi drzewami. Isaac chłonął każdy szczegół, urzeczony prostotą tego świata i spokojem, który z niego emanował - światem, w którym czas zdawał się płynąć wolniej, a każda chwila miała swój głęboki sens.
Gdy obrazy zaczęły się zacierać, poczuł, że uczucie sielanki zaczyna ustępować. Powrót do świadomości był powolny i niepewny, jakby jego umysł nie chciał rozstać się z tymi iluzjami.
Kiedy w końcu otworzył oczy, nie miał pewności, co było rzeczywistością, a co snem. Czuł miękkość łóżka pod sobą, choć nie miał pojęcia, czyje to było łóżko ani gdzie się znajdował. Zdezorientowany, próbował sobie przypomnieć ostatnie wydarzenia. Jego myśli natrafiły na obraz rozmowy z panem Shafiqiem, ale chwilowo nie był w stanie przypomnieć sobie, co działo się później. Popatrzył w sufit, po czym przekręcił głowę w bok, żeby przyjrzeć się miejscu, w którym się znajdował.