Droga Gin,
Oh, nawet nie zdawałem sobie z tego sprawy i cieszę się, że udało ci się ich spotkać z rodziną! W takim układzie to całkowicie wybaczam, że nie znalazłaś jeszcze dla mnie ani chwili.
Czyli z leczenia nierozważnych badaczy zapomnianych miejsc zabrałaś się za Łęcznie zwierząt?! to chyba ma więcej sensu, zwierzęta zaraz nie wejdą do miejsca gdzie się zraniły, żeby znowu coś im się stało. To musi być bardziej wdzięczne zajęcie
Niuchacz? Prawdziwy Niuchacz?! Widziałem raz jednego, znaczy widziałem... Widziałem jakie spustoszenie zrobił na wykopaliskach w Meksyku, gdzie znaleźliśmy dużo złota, spędzili dobre tygodnie nad próbami znalezienia złodzieja błyskotek, kiedy w końcu ktoś go przyłapał. I udało się odzyskać bezcenne eksponaty, a nawet więcej. Zawsze byłem ciekaw jakie są te stworzenia, poza tym, że kochają błyskotki.
Przyzwyczajenie się do angielskiej pogody nie jest takie proste? Jak znosisz nasz klimat? To nie to samo co w Egipcie, nie jest tak ciepło i nie ma tyle słońca i domyślam się, że tęsknisz za tamtym miejscem. Dlatego pamiętaj przebywać dużo na słońcu, jak ktoś mądry mi kiedyś powiedział w swoim naukowym pierdololo, to pomaga zachować dobre samopoczucie. W Walii akurat powinno świecić ono częściej niż tu w Londynie.
Z Twojego opisu brzmisz na bardzo zapracowaną, dlatego nie będę Cię skazywał na czekanie. Przesyłam małą próbkę wyrobów Nory, abyś mogła sama się przekonać, że warto odwiedzić jej cukiernię.
Wraz z listem sowa przyniosła niewielkie pudełko skrywające w sobie cztery pączki wyrobu Nory.