- Wiem, szczególnie teraz, teraz jest ciężko. - Miała sporo swoich własnych problemów na głowie, dzisiaj, ten jeden raz chciała sobie odreagować i jak to się skończyło? Bardzo źle. Najwyraźniej nie do końca radziła sobie z odpowiedzialnością, którą na nią zrzucono. Trochę obawiała się tego, że ojciec może się dowiedzieć o tym, że sobie nie radzi, a zdecydowanie wolałaby tego uniknąć. Wolała, żeby myślał, że ma nad wszystkim kontrolę, zresztą bardzo chciałaby, żeby faktycznie tak było, ale działo się wręcz przeciwnie. Nie panowała nad niczym co działo się w jej życiu.
- Powiedzmy, że ma pod nosem kogoś, kto jest jego regularnym źródłem pożywienia. - Nie do końca podobał jej się ten układ z Kim, nie wnikała w to, co dokładnie ich łączy, ale przyjęła ją również pod swój dach. Powoli robiło się bardzo ciasno w jej mieszkaniu. - No i staramy się, aby zawsze miał na wyciągnięcie ręki krew, wiesz. - To nie było wcale takie trudne, szczególnie, że na czarnym rynku można było dostać ją bez mniejszego problemu. Wcale nie tak prosto było mówić jej o tym, że załatwiają pożywienie dla swojego brata. To nie było naturalne, aby jeden z nich był tym na co polowali, wbrew pozorom nie tak łatwo było się jej przyzwyczaić do myśli, że Astaroth stał się jedną z bestii, na które polowali.
- Myślisz, że powinnam mu zatrudnić opiekunkę? - To nie był taki głupi pomysł, jakby się mogło wydawać, nie musiałaby wtedy ciągle skupiać się na tym, czy jej brat akurat nie robi komuś krzywdy. Może faktycznie powinna się nad tym zastanowić, tyle, że on mógł zjeść swoją opiekunkę/opiekuna, co nieco komplikowało sprawę.
Sięgnęła w końcu po filiżankę, z której upiła łyk herbaty. Przyjemne ciepło zaczęło rozchodzić się po jej ciele.
- Masz rację, ale nie sądziłam, że tak trudno będzie, wiesz? po tym wszystkim. Mam wrażenie, że z niczym sobie nie radzę, nie daję mu odpowiedniego wsparcia, nie wiem, co powinnam zrobić. - Nie tak łatwo jak się okazało było mieć brata wampira. Zresztą to nie było dla niej naturalne - opieka nad takim stworzeniem, wręcz przeciwnie, musiała wykazywać się sporą empatią bo od lat była szkolona po to, aby likwidować bestie jak on.