21.01.2023, 14:08 ✶
Zamiast się dopatrywać i zastanawiać – mógł się ją po prostu zapytać. Ile by mu to myśli oszczędziło niepotrzebnych! A i Victoria wiedziałaby wtedy, że to jest w pewien sposób dla niego ważne, że w ogóle myśli o tym, jak może być odbierany przez tą drugą osobę. Nie że każdą, nie. Ale tą jedna konkretną. Wtedy tym bardziej widzisz w drugiej osobie… człowieka. Nie wiedziała jak to u niego działa tak naprawdę – nigdy o tym nie rozmawiali. Co go pobudza, strach czy jakiś konkretny magnetyzm, a może po prostu na przykład blondynki, a ona nie była w jego typie? Czy może było to zupełnie coś innego. Bo że nad sobą panował no to widziała, ale też nie wiedziała czy kosztuje go to dużo, czy jednak jest proste. Czy jego instynkt w dzień jest bardziej przytłumiony niż w nocy? Czy alkohol wpływa na niego tak jak na normalnych ludzi, którzy później łapią gastrofazę – czy on również? Było dużo kwestii, które interesowały ją dlatego, że po prostu lubiła wiedzieć. Bo lubiła poznawać. Bo wiedza to była prawdziwa władza. Więc może jednak łatwo było się domyślić, dlaczego z Rookwoodem chcieli zeswatać akurat tę konkretnie panienkę Lestrange, która nawet nie była z głównej linii. Ale za to miała w sobie krew Parkinsonów, do których należała największa, najbogatsza i najwspanialsza biblioteka Maeve, w której… leżało tyle wiedzy…
- Wiem, wolisz whisky – tyle już o nim wiedziała, bo zawsze jak gdzieś razem wychodzili, to prosił właśnie o whisky. Victoria gustowała w lżejszych alkoholach ale i to czasami zdarzało jej się wypić.
Owszem, było tragiczne, ale Victoria była cierpliwa. To była dla niej pewnego rodzaju gra. Sprawdzenie na ile jej rodzina chce nią pogrywać. Jak długo będą to ciągnąć. Kiwnęła za to do niego głową, że tak – serio. A potem pokręciła głową i znowu się do niego nachyliła.
- Nie rób. Chcę sprawdzić kiedy mi powiedzą – dlatego byłoby miło, jakby i on nie zachowywał się tak oczywiście-wampirzo – czego rzecz jasna nie robił, ale mógłby. Choćby dlatego, że miał ochotę na rozróbę. Ale, ach. Naprawdę? Nawet w ten dzień, który może nie był spełnieniem ich marzeń, ale mógłby pozostać miły, a nie jawić się kolejną goryczą we wspomnieniach?
Uśmiechnęła się pod nosem, kiedy poprosili go o pomoc – rzeczywiście to było całkiem niesamowite, że choć kreował się na tłuka, to miał całkiem rozległą wiedzę na różne tematy. Sama skorzystała z tego, że był teraz zajęty rozmową z resztą i powróciła do modlenia się nad talerzem. Brzuch ją trochę bolał, ale to z tego lekkiego, niepotrzebnego stresu. I pierścionek uwierał ją w palec – zupełnie odzwyczaiła się od noszenia czegoś na palcu. Czasami więc odruchowo przesuwała go kciukiem, żeby zaraz go poprawić.
- Wiem, wolisz whisky – tyle już o nim wiedziała, bo zawsze jak gdzieś razem wychodzili, to prosił właśnie o whisky. Victoria gustowała w lżejszych alkoholach ale i to czasami zdarzało jej się wypić.
Owszem, było tragiczne, ale Victoria była cierpliwa. To była dla niej pewnego rodzaju gra. Sprawdzenie na ile jej rodzina chce nią pogrywać. Jak długo będą to ciągnąć. Kiwnęła za to do niego głową, że tak – serio. A potem pokręciła głową i znowu się do niego nachyliła.
- Nie rób. Chcę sprawdzić kiedy mi powiedzą – dlatego byłoby miło, jakby i on nie zachowywał się tak oczywiście-wampirzo – czego rzecz jasna nie robił, ale mógłby. Choćby dlatego, że miał ochotę na rozróbę. Ale, ach. Naprawdę? Nawet w ten dzień, który może nie był spełnieniem ich marzeń, ale mógłby pozostać miły, a nie jawić się kolejną goryczą we wspomnieniach?
Uśmiechnęła się pod nosem, kiedy poprosili go o pomoc – rzeczywiście to było całkiem niesamowite, że choć kreował się na tłuka, to miał całkiem rozległą wiedzę na różne tematy. Sama skorzystała z tego, że był teraz zajęty rozmową z resztą i powróciła do modlenia się nad talerzem. Brzuch ją trochę bolał, ale to z tego lekkiego, niepotrzebnego stresu. I pierścionek uwierał ją w palec – zupełnie odzwyczaiła się od noszenia czegoś na palcu. Czasami więc odruchowo przesuwała go kciukiem, żeby zaraz go poprawić.