31.10.2024, 15:45 ✶
Basilius jeszcze prezez chwie wbijał w Electrę piorunujące spojrzenie, a potem westchnął ciężko. Niestety w tym kokretnym przypadku słowo przepraszam i smutna mina siostry działały bardzo, ale to bardzo dobrze na skuteczne obniżanje jego poziomu wkurzenia Eh…czy młodsze rodzeństwo, trochę tak jak szczeniaki, posiadało jakiś ukryty, naturalny system obronny przez co nie dało się zbyt długo na nie wściekać, czy też to on po prostu miał zbyt słaba wolę w tym konkretnym przypadku?
– Po prostu.. Po prostu wiem, że nie jesteście z Icarusem głupi, więc naprawdę nie rozumiem, jak mogliście wpaść na coś tak kretyńskiego? Mamy zatrutą wodę w kranach, czy co? I co byście zrobili, gdybyście uznali, że znaleźliście kogoś dla mnie? Albo wiesz co, nie, chyba nie chcę tego wiedzieć. – Cenił sobie swoje zdrowie psychiczne, lub jego resztki, a czasem niewiedza była bardziej cenna, niż jakakolwiek wiedza.
Otworzył usta I zaraz potem je zamknął. No i wkurzenie zaczynało z niego schodzić. Zajebiście. Jak miał teraz na nią krzyczeć, gdy skurszona zaoferowała nawet, że pójdzie na randkę z kimś kogo wybierze mu ich mama? Chyba naprawdę było jej głupio.
– No dobrze, nie musisz iść na żadną randkę, ale nigdy więcej czegoś takiego nie zrobicie. Żadnych wieczorków singli, żadnego szukania mi miłości, żadnych anonsów w gazecie i zdecydowanie żadnego zakładania, że jestem samotny i potrzebuje kogoś do szczęścia. No i żadnego pytania się jasnowidzów o cokolwiek ze mną związanego. Ale jeśli usłyszysz jakąś przepowiednie o mnie wbrew swojej woli, to mi od razu powiedz. A i jak już zamorduje Atreusa, to udajesz, że o niczym nie wiesz, rozumiemy się? Spokojnie, morderstwo nie będzie twoją winą i tak planowałem coś mu zrobić. – Wstał, chyba nieco zbyt energicznie z łóżka i na chwilę zawahał się, czując nieznaczne, lecz wciąż obecne osłabienie. Ostatnie dni spędził na spaniu. Jakim cudem dalej czuł się zmęczony? – Chodź, w ramach rekompensaty pomożesz mi przeszukać gabinet ojca.
– Po prostu.. Po prostu wiem, że nie jesteście z Icarusem głupi, więc naprawdę nie rozumiem, jak mogliście wpaść na coś tak kretyńskiego? Mamy zatrutą wodę w kranach, czy co? I co byście zrobili, gdybyście uznali, że znaleźliście kogoś dla mnie? Albo wiesz co, nie, chyba nie chcę tego wiedzieć. – Cenił sobie swoje zdrowie psychiczne, lub jego resztki, a czasem niewiedza była bardziej cenna, niż jakakolwiek wiedza.
Otworzył usta I zaraz potem je zamknął. No i wkurzenie zaczynało z niego schodzić. Zajebiście. Jak miał teraz na nią krzyczeć, gdy skurszona zaoferowała nawet, że pójdzie na randkę z kimś kogo wybierze mu ich mama? Chyba naprawdę było jej głupio.
– No dobrze, nie musisz iść na żadną randkę, ale nigdy więcej czegoś takiego nie zrobicie. Żadnych wieczorków singli, żadnego szukania mi miłości, żadnych anonsów w gazecie i zdecydowanie żadnego zakładania, że jestem samotny i potrzebuje kogoś do szczęścia. No i żadnego pytania się jasnowidzów o cokolwiek ze mną związanego. Ale jeśli usłyszysz jakąś przepowiednie o mnie wbrew swojej woli, to mi od razu powiedz. A i jak już zamorduje Atreusa, to udajesz, że o niczym nie wiesz, rozumiemy się? Spokojnie, morderstwo nie będzie twoją winą i tak planowałem coś mu zrobić. – Wstał, chyba nieco zbyt energicznie z łóżka i na chwilę zawahał się, czując nieznaczne, lecz wciąż obecne osłabienie. Ostatnie dni spędził na spaniu. Jakim cudem dalej czuł się zmęczony? – Chodź, w ramach rekompensaty pomożesz mi przeszukać gabinet ojca.