31.10.2024, 17:15 ✶
Isaac stał obok Enzo, trzymając dłoń na jego ramieniu. Całe przyjęcie miało być czymś przyjemnym, ale atmosfera gęstniała i czuł to na każdym kroku. Zdecydowanie działo się tutaj coś niepokojącego, a kiedy dostrzegł srebrną smugę przebiegająca obok, wiedział, że stało się coś złego. Ktoś nagle odchylił płachtę namiotu, tworząc prześwit, przez który mogło udać się coś dostrzec. Isaac działał instynktownie - uniósł aparat wysoko ponad głowy, starając się na kilku zdjęciach uchwycić to, co działo się wewnątrz. Miał świadomość, że nie było pewności, że zdjęcia wyjdą, ale i tak wyciągnął kliszę i schował ją do kieszeni. Był bardziej skupiony na tym, by zabezpieczyć materiał niż na sprawdzaniu, co udało mu się uchwycić. Ta niepewność nawet dodawała mu adrenaliny, jednak kiedy zauważył srebrne taśmy owijające namiot, zrobiło mu się trochę słabo.
Zerknął na Baldwina, który po raz kolejny rzucił arogancką uwagą, a jego cierpliwość była już na wyczerpaniu. Bez chwili wahania zdecydował, że drobna, „przypadkowa” kara może być dokładnie tym, czego potrzebował. Niby roztargniony uniósł aparat i wycelował fleszem prosto w jego twarz. Natychmiast przybrał niewinny wyraz twarzy i z udawaną skruchą powiedział:
-Naprawdę przepraszam, panie Malfoy! Czasem jestem niezdarą… Enzo, chodźmy.- Powiedział, chcąc jak najszybciej zabrać ze sobą roztrzęsionego przyjaciela i nie przeszkadzać służbom w dalszej pracy. Czy więc Remington tego chciał, czy nie, deportował się wraz z nim do swojego domu, żeby tam go uspokoić.
Percepcja III
Zerknął na Baldwina, który po raz kolejny rzucił arogancką uwagą, a jego cierpliwość była już na wyczerpaniu. Bez chwili wahania zdecydował, że drobna, „przypadkowa” kara może być dokładnie tym, czego potrzebował. Niby roztargniony uniósł aparat i wycelował fleszem prosto w jego twarz. Natychmiast przybrał niewinny wyraz twarzy i z udawaną skruchą powiedział:
-Naprawdę przepraszam, panie Malfoy! Czasem jestem niezdarą… Enzo, chodźmy.- Powiedział, chcąc jak najszybciej zabrać ze sobą roztrzęsionego przyjaciela i nie przeszkadzać służbom w dalszej pracy. Czy więc Remington tego chciał, czy nie, deportował się wraz z nim do swojego domu, żeby tam go uspokoić.
Postacie opuszczają sesję
Enzo i Isaaac
Percepcja III
Rzut Z 1d100 - 93
Sukces!
Sukces!
Rzut Z 1d100 - 38
Slaby sukces...
Slaby sukces...