• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 3 4 5 6 7 … 11 Dalej »
[lato 1972] Kocie sekrety. Nie kupuj kota w worku

[lato 1972] Kocie sekrety. Nie kupuj kota w worku
Kwintesencja kobiecości
wpisano zdradę w pocałunek
w czułe spojrzenia, w szlachetny trunek
wiek
50
sława
IV
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
właścicielka antykwariatu
Co widzi się jako pierwsze po zauważeniu Tessy na ulicy? Na pewno to, że jest dosyć wysoka — ma w końcu 178 centymetrów wzrostu — a całe wrażenie potęgują buty na małym, ale wciąż!, obcasie. Po drugie, przenikliwe spojrzenie, które zdaje się równocześnie spoglądać prosto w duszę za twoimi oczami, a także patrzeć prosto przez ciebie. Jakby jednocześnie widziała wszystko i nic. Po trzecie, przy wizytach w mugolskim Londynie ubiera się dosyć stonowanie; świetnie skrojony komplet lub zwyczajna koszula, wciśnięta w dopasowane spodnie garniturowe. Kiedy, jednak, jest w zaciszu własnego domu lub wybiera się z wizytą do rodziny czy przyjaciół, pozwala wyjść na wierzch swojej nieco bardziej kolorowej, czarodziejskiej stronie. Po czwarte, a także, nareszcie, ostatnie, Tessa zawsze trzyma w ręku długą, staromodną lufkę z papierosem, nawet jeśli nie ma w intencji go odpalać.

Quintessa Longbottom
#1
31.10.2024, 20:35  ✶  
Odkryj wiadomość pozafabularną
Sesja uzupełniająca do kocich sekretów!
Tessa razem z Morpheusem szukają w antykwariacie figurki Bastet i zajmują się kupnem ryb.
Standardowy ścisk i pociągnięcie w okolicach pępka. Wrażenie, jakby ktoś jednocześnie wyrywał ci płuca i zaraz potem wciskał je na chama z powrotem przez nos.
Tessa jak przez mgłę pamiętała kursy teleportacji na szóstym roku, gdzie mało co się nauczyła, a auror, który ich wtedy szkolił, zdołał jedynie zabronić im samodzielnego znikania poprzez obrazowe postraszenie rozszczepieniem. Strach nie trzymał się jej włosów zbyt długo — zdążyła o tym zwyczajnie zapomnieć po skończeniu szkoły.
Potem opanowała technikę na tyle dobrze, że możliwość stracenia kończyny nie jawiła się jako coś potencjalnego. Dalsze odległości? Cóż, zawsze można było skorzystać ze świstoklika. Umysł lekko zaćmiony procentami? Zawsze można było zostać u kogoś na noc albo poczekać aż promile powoli zejdą w dół. Drzemka jak najbardziej wskazana.
Nie spodziewała się zatem, że niepokój, szeptający dokładnie o tym, czego bała się w młodości, pojawi się dokładnie teraz. W trakcie teleportacji. Złapała się mocniej ramienia drugiego Longbottoma, a palcami drugiej, lewej, dłoni pochwyciła materiał swetra na jego piersi. Potem przytuliła policzek do ramienia Morpheusa, zacisnęła oczy, zęby i wstrzymała oddech.
Chwilę później wylądowali w jej antykwariacie; na zapleczu, wpadając razem na mały regał z książkami i stolik do kawy. Wzburzyli tym tylko trochę kurzu, bo Tessa kilka dni wcześniej dokładnie zamiotła cały sklep. Powitał ich jedynie zapach kadzideł wymieszany z perfumami kobiety i ciche tykanie zegara, do pary ze stukaniem pięciu różnych, kryształowych łapaczów snów, poruszonych przez impet ich lądowania.
— Merlinie, przepraszam — wymamrotała nerwowo. — Coś mi… Coś mi się ubzdurało.
Machnęła zaraz ręką, jakby chciała odegnać chmury wątpliwości, zbierające się przy jej skroni. Pomogła wstać szwagrowi, a gdy tylko podniósł się do pionu, wygładziła mu machinalnie sweter.
— Chyba lekko ci go naciągnęłam. — Poprawiła też kilka niesfornych kosmyków, by prezentował się odpowiednio, kiedy wyjdą już do ludzi, a zaraz potem odwróciła się na pięcie w stronę głównego pokoju antykwariatu. Szyld nadal wisiał leniwie na przeszklonych drzwiach; Zamknięte, ogłaszał od strony ulicy, starannie odstraszając potencjalnych klientów, zainteresowanych postaciami krzątającymi się w środku. — Miałam ją gdzieś, przysięgam. Powinna być… Jest! O Merlinie, jest tutaj.
Figurka faktycznie była w gablocie, przeszklonej, starannie czyszczonej co cztery dni, i wyglądała jakby czekała na przyjście dwójki czarodziejów. Bastet prezentowała się naprawdę imponująco — oczy z czarnego turmalinu błysnęły, gdy Tessa wzięła do rąk koci posążek bogini. Kupiła ją kilka lat temu, na jednej z aukcji we... Wiedniu, właśnie. Było dosyć głośno o całej ekspedycji, która wróciła miesiąc temu z małej wycieczki. Byli w Chinach, potem w Iranie, a na końcu zatrzymali się w Egipcie. Zapłaciła za to małe cholerstwo osiemset dwadzieścia trzy galeony.
— Przetrę ją tylko i może zapakuję…? Hmm… Miałam gdzieś tutaj papier…


It's such an ancient pitch
But one I wouldn't switch
'Cause there's no nicer witch than you
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Morpheus Longbottom (1631), Quintessa Longbottom (1578)




Wiadomości w tym wątku
[lato 1972] Kocie sekrety. Nie kupuj kota w worku - przez Quintessa Longbottom - 31.10.2024, 20:35
RE: [lato 1972] Kocie sekrety. Nie kupuj kota w worku - przez Morpheus Longbottom - 03.11.2024, 22:58
RE: [lato 1972] Kocie sekrety. Nie kupuj kota w worku - przez Quintessa Longbottom - 05.11.2024, 01:28
RE: [lato 1972] Kocie sekrety. Nie kupuj kota w worku - przez Morpheus Longbottom - 05.11.2024, 23:36
RE: [lato 1972] Kocie sekrety. Nie kupuj kota w worku - przez Quintessa Longbottom - 07.11.2024, 01:03
RE: [lato 1972] Kocie sekrety. Nie kupuj kota w worku - przez Morpheus Longbottom - 08.11.2024, 18:42
RE: [lato 1972] Kocie sekrety. Nie kupuj kota w worku - przez Quintessa Longbottom - 10.11.2024, 00:46
RE: [lato 1972] Kocie sekrety. Nie kupuj kota w worku - przez Morpheus Longbottom - 10.11.2024, 18:40

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa