03.11.2024, 11:59 ✶
Enzo stracił zapał i nawet pojawienie się dań nie poprawiło jego nastroju. Przystawki pyszniły się na stole, kusiły tak wyglądem, jak i zapachami, ale Lorenz ledwie podniósł widelec i opierając go o blat, dla zajęcia dłoni zaczął go balansować na ząbkach, trzymając jednym palcem.
- Delikatna sprawa, do której może nie starczyć nam finezji. - Mruknął, nie do końca wiedząc, czy rzeczywiście zostało mu jeszcze dość samozaparcia, by w to brnąć! - A jeśli rzeczywiście jej wystarczy, co będzie po opublikowaniu tego artykułu? Co, jeśli okrzykną nas kłamcami, sam mówiłeś, że mamy dużo do stracenia.
Remington westchnął, porzucając widelec, odchylając się w krześle. Rozejrzał się po sali, łapiąc tym razem za białe wino w kieliszku. Przepłukał nim usta.
- Teraz albo nigdy, skarbie. - Postanowił. - Napiszę do niego. Możesz mi zaufać. Ja i ty, Nielu. Przyniesiemy sprawiedliwość Marcie.
- Delikatna sprawa, do której może nie starczyć nam finezji. - Mruknął, nie do końca wiedząc, czy rzeczywiście zostało mu jeszcze dość samozaparcia, by w to brnąć! - A jeśli rzeczywiście jej wystarczy, co będzie po opublikowaniu tego artykułu? Co, jeśli okrzykną nas kłamcami, sam mówiłeś, że mamy dużo do stracenia.
Remington westchnął, porzucając widelec, odchylając się w krześle. Rozejrzał się po sali, łapiąc tym razem za białe wino w kieliszku. Przepłukał nim usta.
- Teraz albo nigdy, skarbie. - Postanowił. - Napiszę do niego. Możesz mi zaufać. Ja i ty, Nielu. Przyniesiemy sprawiedliwość Marcie.