03.11.2024, 19:50 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 03.11.2024, 20:36 przez Anthony Shafiq.)
—02/07/45—
Londyn, 02.07.45
Drogi Jonathanie,
jestem przekonany, a słowa Twego listu upewniają mnie tylko w tym zakresie, że nie są to ostatnie moje urodziny, które będziemy mieli szansę spędzać wspólnie. Twoje zaangażowanie w to, aby sprawić mi przyjemność w tym trudnym dniu, nie zostanie niezauważone.
Niezwykłą lekturę mi podesłałeś i muszę przyznać, że aż sprawdziłem na ile datowo pokrywa się ona z początkami psychoanalizy. Nie pierwszy i nie ostatni raz człowiek rozważa dwoistość swojej natury, a także próbuje w sposób artystyczny rozprawić się z podszeptami ID - prymitywnymi zapędami, odciętymi, czy wręcz zakazanymi przez społeczność pragnieniami. Sublimacja, tak nazywa się ten mechanizm obronny i ciekaw jestem bardzo na ile autor marzył skrycie o czynieniu wszystkich tych okropieństw co Mr Hyde. Na ile my wszyscy skrycie o tym marzymy? Myśli uciekają mi do Ciebie i pytania, jak silne byłoby Twoje krwiożercze alterego. O ile w przypadku naszej drogiej przyjaciółki nikt nie miałby wątpliwości, że byłaby to niepokonana bestia, o tyle w Twoim wyobrażam sobie wątłego jegomościa, który tylko złowrogo macha ręką, miast mordować i trawić świat swoją mizoginią. Jestem przekonany, że gdyby nie daj bogowie dopadła Cię klątwa wilkołactwa, byłbyś pięknym golden retriverem o złotej sierści.
Proszę, nie poczytuj mi tego jako naśmiewania się z Ciebie, wręcz przeciwnie, rozglądam się po Twych wadach i prócz próżności nie dostrzegam żadnej, lecz i ona tylko dodaje smaku, podobnie jak szczypta soli w najprzedniejszym deserze.
Finalnie daleko Ci do ID. Bardziej uplasowałbym Cię jako Ego, jesteś wręcz wymarzonym dla wszelkich nowel, zwłaszcza pokroju tych czytanych przez siebie, jako protagonista. Tak się zastanawiam... Myślisz, że nadawałbym się do roli superego? Widzę się bardzo w tak nudnej roli wewnętrznego krytyka punktującego brak perfekcji.
Dziękuję Ci za życzenia. Po wakacjach poćwiczę z Tobą transmutację.
Anthony
ps Muzyka tak zwana klasyczna jest muzyką popularną. Jedyną różnicą jest data powstania. Rozumiem intencje, ale proszę Cię, to nie jest tak trudne do konceptualnego wyobrażenia sobie, że ludzie przed wiekami zamiast piosenek o miłości w takt monotonnych obrotów harmonii wokół toniki i dominanty, słuchali piosenki o miłości w takt monotonnych obrotów harmonii wokół toniki i dominanty. Jonathan błagam Cię, jesteśmy ludźmi kultury!