04.11.2024, 19:18 ✶
Ogólnie to rzucanie zaklęć na szalejącą miotłę, która najwyraźniej nie chciała słuchać się nikogo poza samą Matką, a pewnie i samej Matki nie, absolutnie nie było zadaniem łatwym. Większość zaklęć Prewetta omijała szalejącą miotłę, a te które jakimś cudem ją trafiły, nie były najwyraźniej na tyle silne, aby powstrzymać dalsze podniebne eskapady Vincenta. A ten się jeszcze, jak na złość, szarpał w tak głupi sposób, że jedynie wszystko utrudniał! Naprawdę nie mógł się jakoś miotać praktyczniej?
Kolejne zaklęcie i już miał się cieszyć, że miotła, wreszcie się ugnie pod jego zaklęciami, ale nie.
Kurwa mać po prostu świetnie.
Miotła zaraz zamorduje Vincenta.
A jak miotła zamorduje Vincenta, to wtedy Vincent na pewno zamorduje jego.
A jak Vincent zamorduje jego, to Basilius chyba zamorduje wszystkich nad swoim grobem, zbyt zirytowany tą całą sytuacją.
Nie wspominając już nawet o tym, że gdzieś po drodze, w odpowiedzi na te wszystkie morderstwa, Florence zamorduje i jego i Vincenta i miotłę.
Ah no i była jeszcze Brenna, która pewnie jakimś cudem i tak niechcący przywołasz jego ducha w kolejny piątek trzynastego, bo przecież wątpił, czy miałby spokój od Longbottom nawet po swojej śmierci. Nie, nie wątpił. Był tego cholernie pewny.
W każdym razie śmierć Vincenta byłaby mocno problematyczną i wolałby jej uniknąć.
Zacisnął jeszcze mocniej palce na różdżce, przebiegł kilka kroków, aby być bliżej drugiego Prewetta, i ponownie rzucił zaklęcie, już rozważając, że jeśli mu teraz to nie wyjdzie, to po prostu, śladem za swoją kuzynka, która sama ostatnio przechodziła łapanie spadających Prewettów, spróbuję stransmutować ziemię tak, by była miększa.
Zatrzymaj się, zatrzymaj się, zatrzymaj się – powtarzał w myślach, czując jak przez jego ciało obmywa falą stresu za każdym razem, gdy Vincent niebezpiecznie się przechylał.
Translokacja ponownie (I)
Kolejne zaklęcie i już miał się cieszyć, że miotła, wreszcie się ugnie pod jego zaklęciami, ale nie.
Kurwa mać po prostu świetnie.
Miotła zaraz zamorduje Vincenta.
A jak miotła zamorduje Vincenta, to wtedy Vincent na pewno zamorduje jego.
A jak Vincent zamorduje jego, to Basilius chyba zamorduje wszystkich nad swoim grobem, zbyt zirytowany tą całą sytuacją.
Nie wspominając już nawet o tym, że gdzieś po drodze, w odpowiedzi na te wszystkie morderstwa, Florence zamorduje i jego i Vincenta i miotłę.
Ah no i była jeszcze Brenna, która pewnie jakimś cudem i tak niechcący przywołasz jego ducha w kolejny piątek trzynastego, bo przecież wątpił, czy miałby spokój od Longbottom nawet po swojej śmierci. Nie, nie wątpił. Był tego cholernie pewny.
W każdym razie śmierć Vincenta byłaby mocno problematyczną i wolałby jej uniknąć.
Zacisnął jeszcze mocniej palce na różdżce, przebiegł kilka kroków, aby być bliżej drugiego Prewetta, i ponownie rzucił zaklęcie, już rozważając, że jeśli mu teraz to nie wyjdzie, to po prostu, śladem za swoją kuzynka, która sama ostatnio przechodziła łapanie spadających Prewettów, spróbuję stransmutować ziemię tak, by była miększa.
Zatrzymaj się, zatrzymaj się, zatrzymaj się – powtarzał w myślach, czując jak przez jego ciało obmywa falą stresu za każdym razem, gdy Vincent niebezpiecznie się przechylał.
Translokacja ponownie (I)
Rzut O 1d100 - 39
Akcja nieudana
Akcja nieudana
Rzut O 1d100 - 29
Akcja nieudana
Akcja nieudana