04.11.2024, 21:06 ✶
– No cóż – Jedna szuflada otwarta i od razu zamknięta. I kolejna. – Mona była zawsze naprawdę w porządku – Nawet jeśli miała w głowie jakieś dziwne teorie spiskowe, których nikt normalny nie chciał traktować poważnie. – I świetnie pasowała do Icarusa, więc tak, zgaduję, że ojciec mógł jej nie polubić. Ostatecznie znał się na ludziach tylko wtedy, gdy byli martwymi figurami historycznymi.
Zatrzymał się na chwilę i przetarł twarz dłonią. Szukali czegoś, czego równie dobrze mogło tutaj nie być. Może Icarus rzeczywiście ignorował te listy, a oni właśnie bez żadnej potrzeby wpakowali się tutaj? Westchnął cicho i wrócił do przeszukiwania biurka.
Oh, a więc jednak potrafisz pamiętać o zachowywaniu prywatności w rodzinie – przemknęło mu przez myśl, ale z całej siły powstrzymał się, aby nie wypowiedzieć tych słów na głos.
– Myślisz, że to mogło jednak nie być o mnie? – spytał więc po prostu zamiast tego, otwierając kolejną szafkę. Papiery. Dużo, starannie ułożonych papierów, ale żadne z nich nie było listami. – Zastanawiam się, czy może jednak nie zobaczyła czegoś o Icarusie.
Nie wiedział, czy tak działało jasnowidzenie, ale jednak... Jednak tamta dziewczyna wypowiedziała swoją wróżbę i to Ari miał nagle miłosne zawirowania.
W kolejnej szufladzie również niczego ważnego nie było. Z trudem powstrzymał się, by nie trzasnąć nią z frustracji i po prostu podszedł do jednego z regałów, aby pomóc siostrze. W biurku raczej nic i tak by nie znalazł. Przy biurku mógł się kręcić Icarus gdy pomagał ojcu, a Dedalus, jeśli rzeczywiście ukrył listy, raczej wolałby, aby syn ich nie widział. Lepiej pewnie było to ukryć gdzieś w tysiącu teczek, poukładanych równo w szufladach wielu regałów.
– Swoją drogą, i trzeba z nim dzisiaj porozmawiać. Mogę zrobić to sam, może tak będzie lepiej.
Zatrzymał się na chwilę i przetarł twarz dłonią. Szukali czegoś, czego równie dobrze mogło tutaj nie być. Może Icarus rzeczywiście ignorował te listy, a oni właśnie bez żadnej potrzeby wpakowali się tutaj? Westchnął cicho i wrócił do przeszukiwania biurka.
Oh, a więc jednak potrafisz pamiętać o zachowywaniu prywatności w rodzinie – przemknęło mu przez myśl, ale z całej siły powstrzymał się, aby nie wypowiedzieć tych słów na głos.
– Myślisz, że to mogło jednak nie być o mnie? – spytał więc po prostu zamiast tego, otwierając kolejną szafkę. Papiery. Dużo, starannie ułożonych papierów, ale żadne z nich nie było listami. – Zastanawiam się, czy może jednak nie zobaczyła czegoś o Icarusie.
Nie wiedział, czy tak działało jasnowidzenie, ale jednak... Jednak tamta dziewczyna wypowiedziała swoją wróżbę i to Ari miał nagle miłosne zawirowania.
W kolejnej szufladzie również niczego ważnego nie było. Z trudem powstrzymał się, by nie trzasnąć nią z frustracji i po prostu podszedł do jednego z regałów, aby pomóc siostrze. W biurku raczej nic i tak by nie znalazł. Przy biurku mógł się kręcić Icarus gdy pomagał ojcu, a Dedalus, jeśli rzeczywiście ukrył listy, raczej wolałby, aby syn ich nie widział. Lepiej pewnie było to ukryć gdzieś w tysiącu teczek, poukładanych równo w szufladach wielu regałów.
– Swoją drogą, i trzeba z nim dzisiaj porozmawiać. Mogę zrobić to sam, może tak będzie lepiej.