• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Bliskie Okolice Londynu v
1 2 3 Dalej »
[10.07.72] Syrenia pieśń

[10.07.72] Syrenia pieśń
Miotlara
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Jasne włosy, niebieskie oczy, niezbyt wysoki wzrost - około 166 cm, szczupła, wysportowana sylwetka. Mówi niezbyt głośno, rzadko patrzy komuś w oczy, a w tłumie nie mówi za wiele.

Mackenzie Greengrass
#5
07.11.2024, 15:06  ✶  
Krzyki nie były dla Mackenzie niczym nowym: kapitan Srok bardzo lubił na nich krzyczeć, a trener drużyny narodowej lubił krzyczeć jeszcze bardziej. Krzyki nie robiły na niej wrażenia. Nie raniły. Zjadliwe, celne uwagi, wygłaszane cichym głosem, często o stokroć bardziej bolały, tak jak szpileczki, wbijane w odpowiednie miejsca, mogły boleć bardziej niż cios w twarz. Matka nigdy nie krzyczała. Była w końcu damą, wychowaną w dobrym domu, córką rodu czystej krwi. W przeciwieństwie do jej córki, największej życiowej porażki.
Greengrass patrzyła w rozzłoszczoną twarz Marlene, wsłuchując się niby w krzyki, ale nie do końca pojmując ich znaczenie. W uszach Mackenzie wciąż brzmiały echa pieśni i szum złowrogiego morza tuż za plecami. Strach wygasał powoli, ale jego wspomnienie jeszcze przez moment trzymało dziewczynę w swoich sidłach: bo mało brakowało, a byłaby umarła. Co gorsza, byłaby umarła w wodzie.
Dopiero gdy Chang zaczęła dźgać ją w ramię, zareagowała jakoś żywiej, bardziej w odruchu niż wiedziona świadomą myślą – dłoń błyskawicznie wystrzeliła w górę, by pochwycić nadgarstek. Mackenzie nie była utalentowaną czarodziejką. Nie była myślicielką, nigdy nie zbierała dobrych ocen. Ale quidditch i miotły były dla niej sensem istnienia, a to wymagało sprawności fizycznej – i tej od lat Greengrass podporządkowała większość swojego istnienia. Refleks i siła były niezbędne, aby łapać kafla i ciskać nim do obręczy, aby unikać tłuczków, którymi pałkarze próbowali połamać ci nos.
– Tak, dzięki – powtórzyła, bo Azjatka uratował ją, nawet jeżeli teraz wrzeszczała na nią i wyzywała od idiotek, a co gorsza od księżniczek (Mackenzie nie była księżniczką: nie czuła się taką nawet przez pięć minut swojego życia, i nikt jako takiej jej nie traktował, nigdy nie założyła nawet ładnej sukienki, i nawet nie dlatego, że nie chciała. To była dla niej obelga znacznie gorsza niż kretynki i idiotki). – Nie prosiłam o pomoc – dodała, puszczając dłoń i wzruszając ramionami. Dźwignęła się powoli z piasku, ociekając wodą, wciąż nie spuszczając oka z niechętnej wybawczyni. Takie wybuchy czasem kończyły się sięgnięciem po różdżkę wcale nie po to, żeby nią w kogoś ze złości rzucać. Mackenzie nauczyła się tego już w szkole. – Co innego chcesz usłyszeć, jeśli nie podziękowanie?
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Mackenzie Greengrass (1151), Marlene Chang (803)




Wiadomości w tym wątku
[10.07.72] Syrenia pieśń - przez Mackenzie Greengrass - 04.11.2024, 16:44
RE: [10.07.72] Syrenia pieśń - przez Marlene Chang - 05.11.2024, 12:48
RE: [10.07.72] Syrenia pieśń - przez Mackenzie Greengrass - 06.11.2024, 10:55
RE: [10.07.72] Syrenia pieśń - przez Marlene Chang - 07.11.2024, 14:38
RE: [10.07.72] Syrenia pieśń - przez Mackenzie Greengrass - 07.11.2024, 15:06

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa