08.11.2024, 17:08 ✶
Electra oglądała właśnie wystawę sklepu, w którym sprzedawane były artykuły szkolne. Przyglądając się piórom, kałamarzom i zwojom, wróciła pamięcią do czasów, kiedy sama robiła z mamą zakupy do Hogwartu. Dla dziecka była to wtedy świetna zabawa, ale Elise z pewnością męczyło żmudne łażenie po sklepach, w celu zdobycia wszystkich artykułów z listy. "Dobrze, że mama może wreszcie odpocząć po tych wszystkich latach zajmowania się domem i dziećmi." pomyślała Prewettówna, zanim z refleksji wyrwał ją charakterystyczny głos.
Dziewczyna oderwała wzrok od wystawy, by spojrzeć na kobietę i wytrzeszczyła oczy ze zdziwienia. Na brodę Merlina! Przecież to Margaret Godly, ikona dziennikarstwa! Electra była wielką fanką jej artykułów, ponieważ potrafiła opisać najnudniejsze wydarzenie w zajmujący sposób. Poza tym, jej najstarszy syn był podobno mega przystojny.
– Tak, to ja! – Prewettówna posłała dziennikarce jeden ze swoich ujmujących uśmiechów. – Oczywiście. – co prawda nie była jakoś szczególnie zainteresowana tym, aby jej opinia pojawiła się w gazecie, ale nie mogła odmówić swojej idolce.
Dziewczyna oderwała wzrok od wystawy, by spojrzeć na kobietę i wytrzeszczyła oczy ze zdziwienia. Na brodę Merlina! Przecież to Margaret Godly, ikona dziennikarstwa! Electra była wielką fanką jej artykułów, ponieważ potrafiła opisać najnudniejsze wydarzenie w zajmujący sposób. Poza tym, jej najstarszy syn był podobno mega przystojny.
– Tak, to ja! – Prewettówna posłała dziennikarce jeden ze swoich ujmujących uśmiechów. – Oczywiście. – co prawda nie była jakoś szczególnie zainteresowana tym, aby jej opinia pojawiła się w gazecie, ale nie mogła odmówić swojej idolce.