09.11.2024, 17:44 ✶
Pani Godly roztaczała wokół siebie aurę profesjonalizmu; od razu widać było, że jest naprawdę doświadczoną dziennikarką. Electra domyślała się, że zostanie poproszona o komentarz dotyczący bieżących wydarzeń w kraju (w Proroku Codziennym pisano przecież o poważniejszych rzeczach, niż na przykład afera z chujoświeczkami), ale tego pytania się nie spodziewała.
"Co pani sądzi na temat działań Ministerstwa w obrębie walki z przestępczością zorganizowaną?" Na brodę Merlina, dlaczego musiała poruszyć akurat ten temat? Czyżby miała podejrzenia co do ukrytej działalności Prewettów? Jeśli faktycznie tak było, to pani Godly trafiła na ostatnią osobę, która miałaby jakiekolwiek pojęcie o mafii. Elise Rosier nie przepadała za Prewettami, pokerem, przestępczością oraz innymi słowami na literę "p" i starała się trzymać córkę jak najdalej od wszelkich niebezpieczeństw. Oczywiście, Electra nie była ślepa, więc zdawała sobie sprawę, że jej rodzina prowadzi jakieś szemrane interesy. Nie znała jednak szczegółów funkcjonowania ukrytej organizacji Prewettów ani tego, jakie dokładnie były jej cele.
Mimo to, nie mogła spowodować, by dziennikarka podejrzewała jej rodzinę o jakąkolwiek nielegalną działalność. Musiała wczuć się w swojego wewnętrznego Prewetta i zachować pokerową twarz.
– Przepraszam, chyba średnio zrozumiałam. – spojrzała w błękitne oczy kobiety. – Jakie konkretnie działania ma Pani na myśli? – spytała, po części dlatego, że lepiej było udawać niewiniątko, a po części dlatego, że naprawdę nie wiedziała o jakie działania Ministerstwa chodziło.
"Co pani sądzi na temat działań Ministerstwa w obrębie walki z przestępczością zorganizowaną?" Na brodę Merlina, dlaczego musiała poruszyć akurat ten temat? Czyżby miała podejrzenia co do ukrytej działalności Prewettów? Jeśli faktycznie tak było, to pani Godly trafiła na ostatnią osobę, która miałaby jakiekolwiek pojęcie o mafii. Elise Rosier nie przepadała za Prewettami, pokerem, przestępczością oraz innymi słowami na literę "p" i starała się trzymać córkę jak najdalej od wszelkich niebezpieczeństw. Oczywiście, Electra nie była ślepa, więc zdawała sobie sprawę, że jej rodzina prowadzi jakieś szemrane interesy. Nie znała jednak szczegółów funkcjonowania ukrytej organizacji Prewettów ani tego, jakie dokładnie były jej cele.
Mimo to, nie mogła spowodować, by dziennikarka podejrzewała jej rodzinę o jakąkolwiek nielegalną działalność. Musiała wczuć się w swojego wewnętrznego Prewetta i zachować pokerową twarz.
– Przepraszam, chyba średnio zrozumiałam. – spojrzała w błękitne oczy kobiety. – Jakie konkretnie działania ma Pani na myśli? – spytała, po części dlatego, że lepiej było udawać niewiniątko, a po części dlatego, że naprawdę nie wiedziała o jakie działania Ministerstwa chodziło.