• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Little Hangleton v
« Wstecz 1 2 3 4 Dalej »
[12.08.1972] Merlinie, tak tu mieszkasz?

[12.08.1972] Merlinie, tak tu mieszkasz?
Good Boy
I've got a twisted way of making it all seem fine
wiek
30
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Klątwołamacz
Wysoki na metr i dziewięćdziesiąt centymetrów co do milimetra - no więc wysoki, ale za to z drobną budową ciała. Czarne, kręcone włosy i ciemne oczy. Twarz pokryta kilkudniowym zarostem zdradza, że niezbyt dba o siebie.

Thomas Figg
#10
10.11.2024, 03:06  ✶  
Z uwagą przyglądł się Morpheusowi kiedy ten testował  swoją nową zabawkę, choć raczej nie będzie tego używał do zabawy. Choć z drugiej strony, któż to wiedział? Ale znając wujka to raczej nie będzie się bawił nową zabawką, no może pierwszy tydzień czy dwa będzie próbował nią poszpanować, oby tylko nie wyniknęła z tego większa niż zwyczajowa liczba pojedynków na broń białą.
Zadowolenie z wykonanego sygnetu było dodatkową zapłatą, bo jakżeby inaczej ta została mu przekazana wprost na konto. Trudno się dyskutowało z Longbottomami, ze od rodziny nie bierze pieniędzy, kiedy ci po prostu wpłacali galeony na jego konto w Gringottcie.
Zostawił go jednak z nowa bronią, aby mógł się oswoić i przetestować czy wszystko odpowiada potrzebom jakie Longbottom miał do samej broni. Thomas nie był ani szermierzem ani kowalem i nie wiedział czy wszystko wyszło idealnie tak jak powinno.

Skupił się za to na Anthonym, który przypadkowo stał się ofiarą żartu, który wycelowany był w czarodzieja atakującego rapierem wyimaginowanych przeciwników. Thomas nie był okrutny, dlatego gdyby tylko wiedział o boginie mężczyzny to nigdy w życiu by mu nie dał tego drugiego sygnetu, ale na nieszczęście dla Shafiqa nie miał pojęcia o nim.
- No nie? Skoro wujek zamierza biegać z rapierem i dokazywać to może przydać mu się to wcześniej niż myśli - powiedział nie do końca wyczuwając gorycz w głosie Shafiqa, no ale Thomas nie by tak dobry w rozgryzaniu innych ludzi i czasami nie wiedząc o czymś wprost potrafił to zwyczajnie przeoczyć. Szczególnie, ze został on zupełnie przypadkowo ofiarą tego wyrafinowanego żartu.

- Wydaje mi się, że wyważona jest idealnie, kupiłem go w mogolskim sklepie i przerobiłem na sygnet, dlatego powinien się dobrze spisywać - odpowiedział zerkając na Morpheusa, czy faktycznie dobrze mu idzie i rapier nie sprawia problemów.

- Na spodzie głowicy znajdziesz kosę, która była na sygnecie, musisz zrobić to samo co wcześniej i wróci do poprzedniej formy - poinstruował wuja i zerknął na niego badawczo. - Czyli wszystko w porządku? Żadnych niedoskonałości? - zapewne nie byłoby przed nim ukrywania, że coś jest do poprawki, jednak musiał zapytać, lepiej się upewnić, ze wszystko jest tak jak być powinno. W końcu od tej broni kiedyś mogło zależeć życie Longbottoma.

Zerknął zaciekawiony na Shafiqa i pokiwał głową, na moment przeniósł wzrok na Longbottoma i wrócił do zapraszającego go mężczyzny swym spojrzeniem. W sumie to nigdy nie wiedział jaka relacja łączy tych dwóch, przyjaźń? Bo na pewno nie byli zwykłymi znajomymi, ale czy przyjaciółmi? Chyba te nie do końca. No cóż, nie była to jego sprawa, obaj byli dorośli, mogli robić co chcieli, jak chcieli i nikomu nic do tego nie było. A przynajmniej dopóki nie krzywdzili osób postronnych swoich zachowaniem, a na to nie wyglądało. Schował ten "zabawny" sygnet do kieszeni, w sumie to nie wiedział co z nim zrobi, pewnie rzuci gdzieś w głębiny swojego kufra i będzie tam porastać kurzem.
- Pewnie, jak tylko skończymy to wpadnę do ciebie i zajmiemy się tym tematem, abyś mógł spać spokojnie - rzucił jeszcze żartobliwie za wychodzącym Shafiqiem z nowego domu Morpheusa. Dlatego też przeniósł swoje spojrzenie na czarodzieja, z którym tu zostawał. Nawet jeśli z Anthonym było coś nie tak, to Thomas nie był raczej najlepszą osobą do ciągnięcia go za język i wyciągania co mu leży na wątrobie - łącząca ich relacja może i nie była typowa ale z drugiej strony.
Popatrzył na Morpheusa, z którym to został sam w domu.
- Czy  z czymś jeszcze mogę ci pomóc wujku? - kwestia sygnetu nie wymagała zbyt wiele wyjaśniania, przemienianie z jednej formy na drugą było proste i w sumie to tyle, ile miał mu do przekazania, ale może Longbottom potrzebował czegoś jeszcze? Wszak skoro zamierzał tu mieszkać...
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Anthony Shafiq (1566), Morpheus Longbottom (1561), Thomas Figg (1889)




Wiadomości w tym wątku
[12.08.1972] Merlinie, tak tu mieszkasz? - przez Thomas Figg - 08.10.2024, 13:20
RE: [12.08.1972] Merlinie, tak tu mieszkasz? - przez Morpheus Longbottom - 08.10.2024, 18:00
RE: [12.08.1972] Merlinie, tak tu mieszkasz? - przez Anthony Shafiq - 08.10.2024, 20:04
RE: [12.08.1972] Merlinie, tak tu mieszkasz? - przez Thomas Figg - 09.10.2024, 01:47
RE: [12.08.1972] Merlinie, tak tu mieszkasz? - przez Morpheus Longbottom - 23.10.2024, 21:24
RE: [12.08.1972] Merlinie, tak tu mieszkasz? - przez Anthony Shafiq - 24.10.2024, 07:20
RE: [12.08.1972] Merlinie, tak tu mieszkasz? - przez Thomas Figg - 25.10.2024, 13:37
RE: [12.08.1972] Merlinie, tak tu mieszkasz? - przez Morpheus Longbottom - 31.10.2024, 00:38
RE: [12.08.1972] Merlinie, tak tu mieszkasz? - przez Anthony Shafiq - 08.11.2024, 16:23
RE: [12.08.1972] Merlinie, tak tu mieszkasz? - przez Thomas Figg - 10.11.2024, 03:06
RE: [12.08.1972] Merlinie, tak tu mieszkasz? - przez Morpheus Longbottom - 12.11.2024, 19:43

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa