10.11.2024, 14:10 ✶
Londyn 11.08.1972
Droga Florence,
Czuję wagę Twojego ostrzeżenia niczym ciężar kamienia rzuconego w niespokojne wody. Z wielką powagą przyjmuję Twe słowa, bowiem niosą w sobie moc ostrzeżenia, które należy przyjąć z powagą, starannie odnajdując i wybierając ścieżki, które poprowadzą nas drogą ku ocaleniu przed tym, co nadchodzi.
Powiew nadciągającej jesieni przynosi ze sobą nie tylko chłód, lecz również woń dymu.
Zaufaj, Moja Droga, że zbiorę wszelkie siły, aby wnikliwie obserwować rozwój sytuacji. Twa czujność jest bowiem nieoceniona.
Niech Twoja dusza znajdzie spokój. Nie wyjawię nikomu Twego imienia, dzieląc się przestrogą, byśmy wszyscy w jedności i ścisłej czujności mogli stawić czoło nadciągającemu żywiołowi.
Wznieśmy groźne widmo tej wizji ponad niespokojną powierzchnię, nie lękając się, bo tylko uświadomione i właściwie wykorzystane narzędzie wiedzy może nas osłonić przed tym, co nadchodzi.
Pamiętaj, że nie jesteś sama. Nasze istnienie splata się niczym nici odwiecznej sieci wysnutej w gwiazdach. Jesień może przynieść ogień, ale może także nas wyzwolić, jeśli tylko wspólnie wytrwamy w płomieniach. Śmierć również może przynieść wiele więcej niżeli mrok i żałobę.
Pamiętaj jednakowoż, że nie tylko widzialny ogień jest groźny. Czasami to cienie, które go otaczają, kryjąc się w peryferiach wzroku, przynoszą największe szkody. Rad jestem, że dostrzegasz również je.
Przywdziejmy zbroję mądrości i bądźmy gotowi na to, co przyniosą ciemne dni i jeszcze ciemniejsze noce.
Gdy przyszłość zapuka do naszych drzwi, stając się teraźniejszością, niechaj Twe myśli i działania będą zgodne z tym, co podpowiada intuicja.
Niechaj ciemności nie przysłonią Twego światła,
Gregory Bulstrode