• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Bliskie Okolice Londynu v
1 2 3 Dalej »
[08.06 Ambroise & Anthony] A żmija dzieciom sączyć w kły swe jady

[08.06 Ambroise & Anthony] A żmija dzieciom sączyć w kły swe jady
the web
Il n'y a qu'un bonheur
dans la vie,
c'est d'aimer et d'être aimé
wiek
43
sława
VI
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Szef OMSHM-u
187 cm | 75 kg | oczy szare | włosy płowo brązowe Wysoki. Zazwyczaj rozsądny. Poliglota. Przystojna twarz, która okazjonalnie cierpi na bycie przymocowana do osoby, która myśli, że pozjadała wszelkie rozumy.

Anthony Shafiq
#7
11.11.2024, 14:28  ✶  
– Jako absolwent domu Roweny Ravenclaw jestem absolutnie w stanie zrozumieć ów niechęć. Głęboko wierzę, że są istoty, które skutecznie mogą żonglować zarówno biurokracją, jak i pracą naukową, być... wielozadaniowymi. Z drugiej strony, sam preferuję tworzenie zespołu specjalistów. W aurze wzajemnego poszanowania i wypracowanej komunikacji, energia tychże potrafi zdziałać prawdziwe cuda, których pojedynczy człowiek nie byłby w stanie osiągnąć. Synergia, to słowo najlepiej oddaje co mam na myśli. Osobiście z wielką ulgą przyjąłem ten moment w swojej karierze, gdy mogłem zająć się wizją i kierunkiem rozwoju biura, zrzucając z pleców ciężar administracji i mikrozarządzaniem poszczególnych jego jednostek. OMSHM oczywiście nie jest tego pozbawiony. Po prostu zajmuje się tym ktoś, kto ma zdecydowanie większe predyspozycje, do tego typu spraw. – Jonathan był wybawieniem Anthony'ego i Shafiq nigdy nie był w stosunku do niego bardziej wdzięczny niż z chwilą, gdy porzucił wygodne stanowisko ambasadorskie dla przyjęcia roli jego zastępcy. W ministerialnej hierarchii był to oczywiście awans, ale Anyhony zdawał sobie sprawę z tego, że nie do końca w odbiorze tak to mogło wyglądać. Znów pracowało się dla kogoś, a nie dla siebie, znów wykonywało się cudze polecenia, a nie samemu decydowało o wszelkich harmonogramach. Z drugiej strony Selwyn z możliwością podglądania zarówno aur jak i nici, ze swoja naturalną charyzmą i gryfońskim czarem ekstrawertyka, mógł momentalnie rozwiewać wszelkie zarzewia konfliktu, mógł skutecznie manipulować podwładnymi tak, przekierowywać napięcia tak, aby zespół nie kuśtykał z powodu biurowych niesnasek. A Anthony... cóż, mógł mieć wizję, mógł zarządzać w tym czasie swoją, zupełnie prywatną siecią kontaktów, łapać i tuczyć muchy. Jego asystentka mogłaby powiedzieć, że Shafiq w tym czasie obrósł tłuszczem stagnacji. Pozbawiony wyzwań i celu pasł się w otoczeniu swoich licznych kolekcji, złota i przyklaskujących mu osób.

Za dwa miesiące, polityk przyzna jej rację.

Teraz jednak spędzał czas z Ambroisem, przedstawicielem rodu, który specjalizował się w tym, w czym on był totalną i absolutną przysłowiową "nogą".
– Karton po kartonie, nie ma tu żadnych priorytetów – odpowiedział mu, kreśląc na karteczce kilka słów do zarządzającego oddziałem celnym w sprawie jedzenia dla nich, a potem zabrał się do pracy, która w jego przypadku polegała głównie na wypełnianiu właściwego formularza i składania tam zamaszystego podpisu.

Czas mijał.

Godziny.

Jedna, po drugiej.

Kartony.

Jeden, po drugim.

Anthony wypatrzył w końcu właściwy moment. Fiolka z kieszeni powędrowała już wcześniej do ostatniego z przewidzianych kartonów, podczas niedługiej przerwy na toaletę. Mieszanka w niej powinna zostać zutylizowana, ponieważ jeden z jej składników nie posiadał zgody na przekroczenie angielskiej granicy. Tylko jeden i aż jeden spośród pięciu. Wszystkie pochodzenia roślinnego, Shafiq wierzył więc że Ambroise będzie w stanie to wychwycić. Wierzył również, że on sam, pracując z ludźmi tyle lat, będzie w stanie złapać ten moment zrozumienia na twarzy Greengrassa. Cóż z tym zrobi? Podejdzie do tematu uczciwie? Będzie zwlekał, zaproponuje przebadanie mieszanki wnikliwiej poza murami oddziału? Jak ubierze w słowa swoją ofertę, czy zrozumie kontrpropozycję współpracy, gdyby ta zawisła między nimi? Lubił specjalistów, ale sama znajomość roślin nie wystarczyła. Gra operująca językiem, gra operująca naginaniem prawa i wykorzystywaniem go do własnej korzyści wymagała czegoś więcej. Podskórnie Anthony czuł, że ma z taką osobą do czynienia, ale instynkt nie był dla niego tak wiele wart, jak fakty, choćby te zawoalowane w półsłówkach.

To był ostatni karton. Ostatni specyfik. Ostatni dokument.

Pierwsza próba.

– A zatem proszek oznaczony numerem archiwalnym SJW1742, przybył do nas z Ameryki Południowej, odbiorca nigdy się po niego nie zgłosił – podjął neutralnie uzupełniając odpowiednie rubryki na pergaminie.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Ambroise Greengrass-Yaxley (3242), Anthony Shafiq (2140)




Wiadomości w tym wątku
[08.06 Ambroise & Anthony] A żmija dzieciom sączyć w kły swe jady - przez Anthony Shafiq - 25.09.2024, 21:41
RE: [08.06 Ambroise & Anthony] A żmija dzieciom sączyć w kły swe jady - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 27.09.2024, 17:06
RE: [08.06 Ambroise & Anthony] A żmija dzieciom sączyć w kły swe jady - przez Anthony Shafiq - 07.10.2024, 17:14
RE: [08.06 Ambroise & Anthony] A żmija dzieciom sączyć w kły swe jady - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 08.10.2024, 01:34
RE: [08.06 Ambroise & Anthony] A żmija dzieciom sączyć w kły swe jady - przez Anthony Shafiq - 22.10.2024, 14:15
RE: [08.06 Ambroise & Anthony] A żmija dzieciom sączyć w kły swe jady - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 27.10.2024, 17:35
RE: [08.06 Ambroise & Anthony] A żmija dzieciom sączyć w kły swe jady - przez Anthony Shafiq - 11.11.2024, 14:28
RE: [08.06 Ambroise & Anthony] A żmija dzieciom sączyć w kły swe jady - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 12.11.2024, 03:23
RE: [08.06 Ambroise & Anthony] A żmija dzieciom sączyć w kły swe jady - przez Anthony Shafiq - 21.11.2024, 00:21

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa