Była po prostu różnica pomiędzy przetranslokowaniem kilku przedmiotów na raz, a całego zwału ziemi, a biorąc pod uwagę swoje doświadczenie w pracy, doskonale zdawała sobie sprawę z braków i że powinna popracować nad tą dziedziną magii. Może i wychowywano ją w duchu, że powinna być najlepsza, ale czy istniał faktycznie taki człowiek? Najlepszy we wszystkim? Może profesor Dumbledore. Może Lord Voldemort. I choć nie lubiła się przyznawać do słabości, starała się zręcznie te braki przekierować tak, by uwypuklić to, w czym faktycznie była dobra.
Kiwnęła więc do Jonathana z lekkim uśmiechem, gdy ten zaoferował, że wspomoże Urquarta.
Wysłuchała też tego, co miała do powiedzenia Nora o tym, co udało im się ustalić przy badaniu próbek ziemi, a na jej pytanie o to, czy te mandragory tak po prostu nie mają, leciutko zmarszczyła brwi. Nie było co ukrywać – pustynne okazy nie były żadną z jej specjalności i nie przyszła tutaj przygotowana, bo nie wiedziała nawet, że będzie działo się coś poza rozmową z panią Abbott.
– Czyli wyssała z ziemi absolutnie wszystko? – to w zasadzie nie było nawet pytanie, powtórzyła po prostu za Norom i Ambroise i przeniosła spojrzenie na wielką tubę. – Może żywi się czymś z powietrza? Albo się jakoś hibernuje? – biorąc pod uwagę, że była to magiczna roślina i że czuć było od niej nekromancję – może i rzucała bzdurne pomysły, ale wolała wziąć pod uwagę wszystko co tylko przyjdzie do głowy.
To nawet nie do końca było tak, że koniecznie chciała być jedną z tych osób, które wbiją się strzykawką w mandragorę. Wcześniej ucinała witkę, bo Roselyn się do tego nie paliła, Jonathan też nie, a więc padło na nią. Zwyczajnie zrobiła krótki bilans swoich dobrych i złych stron i wychodziło, że być może lepiej, żeby nie zajmowała się translokowaniem ziemi.
– Możemy zrobić tak, że wy spróbujecie się wbić strzykawkami, a ja was będę osłaniać i spróbuję zareagować, gdyby coś poszło nie tak. Wydaje mi się, że dwie próbki nam wystarczą? Chociaż… No zobaczymy jak odsłonimy korzeń – powiedziała do wszystkich, ale swoją wypowiedź kierując głównie do Roselyn i Nory.
A kiedy wszystko będzie uzgodnione, planowała nasunąć z powrotem nauszniki szczelnie na uszy i złapać mocniej różdżkę, gotując się na… cokolwiek.