• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[15.08.1972] the nonsense has escalated || Ambroise & Roselyn

[15.08.1972] the nonsense has escalated || Ambroise & Roselyn
Doktor Dom
Ain't no chariots of fire
Come to take me home

I'm lost in the woods and I wander alone
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Wysoki, mierzący 193 cm. Dobrze zbudowany, umięśniony. Opalony, wręcz spieczony słońcem od prac na zewnątrz. Kawał czarodzieja. W granicach 100 kg. Wieloletni sportowiec, obecnie również pracujący w znacznym stopniu fizycznie, co widać na pierwszy rzut oka. Długowłosy, zielonooki blondyn. Ma falowane, gęste włosy w kolorze ciepłego jasnego blondu - poprzetykane pasmami rozjaśnionymi od częstego pobytu na słońcu i kilkoma pierwszymi kosmykami bieli. W kącikach oczu ma siateczkę zmarszczek, czoło również pokrywają pierwsze, jeszcze niezbyt głębokie linie. Roztacza wokół siebie zapach ziołowego dymu: ciężki, ale słodkawy, trochę kadzidłowy. Nosi się elegancko, klasycznie, choć nieczęsto sięga po magiczne szaty. W większości są to ubrania szyte na miarę. Preferuje proste, ale dopasowane spodnie i koszule z dobrych materiałów, skórzane buty. Czasami golfy albo płaszcze dostosowane do pogody. Wybiera ciemne kolory. Sięga głównie po zielenie, brązy i czerń, ale bez niebieskich podtonów (również w kierunku bardzo ciemnej zieleni albo kawowego brązu). Często sięga po skórzane rękawiczki. Na palcu niemal stale nosi złoty sygnet. Na lewym nadgarstku ma zegarek na skórzanym pasku, na prawym rzemykową bransoletę z przywieszką. Zazwyczaj mówi bez akcentu, nie unosi głosu. Raczej stawia na wizualny autorytet i chłodne, poważne, nieco kpiące spojrzenie.

Ambroise Greengrass-Yaxley
#7
13.11.2024, 23:09  ✶  
Choć na zewnątrz świat niemalże zamarł w cichym mroku nocy to wnętrze małej, stosunkowo ciasnej szklarni skrytej w mroku pulsowało życiem. Całkiem. Cholernie. Nieoczekiwanym. A jednak bez wątpienia życiem.
Nawet przed przyjściem Roselyn, Ambroise nie znajdował się tu w samotności. Był otoczony przez gęstwinę zieleni, która mimo braku dziennego światła zdawała się żyć własnym życiem jeszcze na długo przed dokonaniem przez mężczyznę odkrycia, że bądź co bądź właśnie tak było.
Czasami zdawało się, że w powietrzu unosił się lekki szept, jakby rośliny rozmawiały między sobą, dzieląc się tajemnicami, które tylko one były w stanie zrozumieć. Greengrass nie wiedział czy chciałby poznać ich język i to, co teraz mówiły.
Odnosił wrażenie, że wtedy tym bardziej nie byłby w stanie zamknąć oka tej nocy, bo małe drzewka wiggenowe zdawały się mieć jakieś powiązanie z drzewami na zewnątrz. A tam kryła się już ta niepisana groza, którą wyczuwał nie tylko on, lecz również Roselyn. Ojca nie mieli jak o to obecnie spytać.
Zimny podmuch wiatru drżał na szklanych drzwiach, raz po raz próbując wedrzeć się do środka, ale wewnątrz panował niecodzienny, całkiem kojący spokój. Obcowanie z naturą niemal zawsze przynosiło mu pewną ulgę, choć w ostatnich dniach ta była wręcz okrutnie niewystarczająca, bardzo mała.
Księżyc wiszący wysoko na niebie rzucał srebrzyste cienie kontrastujące z ciepłym, migotliwym światłem płynącym z sufitu ze starych zaczarowanych lamp. Bił od nich miękki poblask nie roztaczający się zbyt daleko dookoła. Nie obejmował ciemnych kątów szklarni, ale w zupełności wystarczył, żeby Ambroise mógł spróbować ostentacyjnie wywrócić oczami, słysząc właściwszy rym z ust Roo. Tym bardziej, gdy dodatkowo równie wymownie otworzyła lufcik przy suficie, żeby wypuścić jego ziołowy dym a w pomieszczeniu zawiał lekki wiatr przynosząc ze sobą nieco chłodu, ale także zapach nocy. Orzeźwiający, odrobinę pobudzający.
No idealnie, bo Roise wcale nie przyjął eliksirów, żeby iść niedługo spać. Wcale a wcale. Bardzo powoli zaciągnął się dymem z papierosa, który trzymał w dłoni. Jego nieznacznie brudne od ogrodniczej ziemi palce trzymały papierosa elegancko, jakby to była najcenniejsza rzecz na świecie.
Dym papierosa unosił się wolno ku górze, układając się w tajemnicze formy, które znikły w ułamku sekundy ponownie rozwiane wiatrem.
W powietrzu w dalszym ciągu unosił się subtelny zapach wilgotnej ziemi i roślinnych soków przeplatany nutą dymu papierosowego, który raz po raz piął się w górę spomiędzy warg Ambroisa i wkrótce znikał w mroku.
Na starych, drewnianych stołach leżały narzędzia ogrodnicze, odbijające światło nielicznych magicznych lamp, które mężczyzna zapalił tu wraz ze swoim przyjściem. Łopaty, grabie i sekatory spoczywały blisko siebie pokryte zaschniętą resztką ziemi i innych substancji. Obecnie nieruszone, wręcz drwiące sobie z Greengrassa, bo...
Cholera, jak miał pociąć coś, co żyło w tak aktywny sposób. Miało logiczne reakcje, ewidentne i niepodważalne uczucia, emocje. Poruszało się i bez wątpienia zamierzało z nimi pertraktować na swój przedziwny sposób, gdyby tylko ruszyli w jego stronę z ostrymi narzędziami.
Witające mężczyznę liście wydawały się poruszać, jakby szukały jego dotyku, lekko kołysząc się w rytm papierosa dygoczącego w ustach Greengrassa.
Dźwięki nocy, które rozbrzmiewały na zewnątrz, były wyciszone, jakby oboje znajdowali się w innym wymiarze. Również bzyczenie nocnych owadów i sporadyczne szumy wiatru sprawiały, że wszystko wokół wydawało się być czymś z pogranicza snu.
Teraz, w środku nocy, w tej małej, ciasnej szklarni, Ambroise uświadamiał sobie, że przynajmniej nie zwariował. Nie tylko on odczuwał obecność czegoś, co było efektem działania jakichś cholernie przekornych sił. To drzewo żyło. Reagowało. Nie musiał mówić, że on także nie zamierzał dotknąć tego skalpelem? Nie był aż takim zwyrolem.
- Może powinna... ...powinien... ...powinno?... ...trafić w inne miejsce? Żeby nie było mu... ...no, wiesz - machnął ręką, malując nieokreślony, chaotyczny kształt w powietrzu; nawet nie miał na to odpowiedniego określenia. - Poza tym jest też kwestia dalszego rozwoju. Możliwe, że skoro jest w stanie wyczuwać czy tam obserwować - choć przecież nie miało oczu - to zasłona, którą usiłujesz wyczarować... ...swoją drogą, weź się może wyśpij wreszcie, bo coś trudno ci się skupić... ...no, nie wystarczy - zawyrokował. - Trzeba gdzieś je przenieść. I tak. Odpowiadając na twoje wcześniejsze pytanie: reszta jest ze wszech miar normalna - westchnął ciężko.
Tylko to jedno drzewo chciało się z nimi przyjaźnić. Aż to jedno drzewo. No, przejebane.


Because no matter how long the night
It's always darker
When the light burns out
And the sun goes down
The night will start anew
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Ambroise Greengrass-Yaxley (4940), Roselyn Greengrass (1591)




Wiadomości w tym wątku
[15.08.1972] the nonsense has escalated || Ambroise & Roselyn - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 18.10.2024, 02:33
RE: [15.08.1972] the nonsense has escalated || Ambroise & Roselyn - przez Roselyn Greengrass - 20.10.2024, 11:21
RE: [15.08.1972] the nonsense has escalated || Ambroise & Roselyn - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 20.10.2024, 15:53
RE: [15.08.1972] the nonsense has escalated || Ambroise & Roselyn - przez Roselyn Greengrass - 03.11.2024, 00:34
RE: [15.08.1972] the nonsense has escalated || Ambroise & Roselyn - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 05.11.2024, 19:29
RE: [15.08.1972] the nonsense has escalated || Ambroise & Roselyn - przez Roselyn Greengrass - 08.11.2024, 23:22
RE: [15.08.1972] the nonsense has escalated || Ambroise & Roselyn - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 13.11.2024, 23:09
RE: [15.08.1972] the nonsense has escalated || Ambroise & Roselyn - przez Roselyn Greengrass - 15.11.2024, 09:45
RE: [15.08.1972] the nonsense has escalated || Ambroise & Roselyn - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 16.11.2024, 18:14
RE: [15.08.1972] the nonsense has escalated || Ambroise & Roselyn - przez Roselyn Greengrass - 18.11.2024, 10:45
RE: [15.08.1972] the nonsense has escalated || Ambroise & Roselyn - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 18.11.2024, 13:50

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa