14.11.2024, 20:43 ✶
Basil zdawał się być nieugięty w swojej bucerii. Icarusowi wydawało się, że ten nie traktuje go do końca poważne. No cóż, jak można było tak widzieć swojego brata, który jeszcze przy okazji był pijakiem? To wszystko tak Ariego... frustrowało. Miał aż ochotę wypić jeszcze więcej.
– Och nie, pomyliło ci się. To ty stawiasz się wysoko, a przynajmniej się starasz, bo wiem, że to tylko próba sprawienia, żebym poczuł się gorszy od ciebie. Jeszcze przywołujesz Ellie! – już niemal podniósł głos. – Ale możesz być spokojny! Daj mi chwilę, a...
Już miał powiedzieć coś, czego miałby żałować, gdy nagle usłyszał o listach. A raczej... dotarła do niego ta informacja. To go wytrąciło z emocji, a raczej wrzuciło go w zupełnie inny ich zestaw.
– Nie... Wiedziałbym. Na pewno bym o tym wiedział. Mo nic do mnie nie pisała. Odcięła się i dobrze zrobiła. Dobrze dla niej, bo nie wierzę, żeby narażała się na cierpienia związane z utrzymywaniem ze mną kontaktu... – zaczął się miotać. Nie tylko w słowach, bo jego nogi niosły go po pokoju, sprawiając, że nerwowo przechadzał się w tę i wewtę. – A ojciec... Nie. Nie, to nie jest prawda.
Ojciec nie mógłby zabierać jego listów. Przecież nie mógł pozbawić Icarusa kontaktu z najlepszą przyjaciółką. Nawet jeśli nie mogli być razem, to skoro Mona próbowała... Znaczyło to, że zawiódł ją i skrzywdził jeszcze bardziej. Dlaczego Dedalus to zrobił? Przecież zawsze chciał dla Icarusa tylko i wyłącznie najlepiej.
– Och nie, pomyliło ci się. To ty stawiasz się wysoko, a przynajmniej się starasz, bo wiem, że to tylko próba sprawienia, żebym poczuł się gorszy od ciebie. Jeszcze przywołujesz Ellie! – już niemal podniósł głos. – Ale możesz być spokojny! Daj mi chwilę, a...
Już miał powiedzieć coś, czego miałby żałować, gdy nagle usłyszał o listach. A raczej... dotarła do niego ta informacja. To go wytrąciło z emocji, a raczej wrzuciło go w zupełnie inny ich zestaw.
– Nie... Wiedziałbym. Na pewno bym o tym wiedział. Mo nic do mnie nie pisała. Odcięła się i dobrze zrobiła. Dobrze dla niej, bo nie wierzę, żeby narażała się na cierpienia związane z utrzymywaniem ze mną kontaktu... – zaczął się miotać. Nie tylko w słowach, bo jego nogi niosły go po pokoju, sprawiając, że nerwowo przechadzał się w tę i wewtę. – A ojciec... Nie. Nie, to nie jest prawda.
Ojciec nie mógłby zabierać jego listów. Przecież nie mógł pozbawić Icarusa kontaktu z najlepszą przyjaciółką. Nawet jeśli nie mogli być razem, to skoro Mona próbowała... Znaczyło to, że zawiódł ją i skrzywdził jeszcze bardziej. Dlaczego Dedalus to zrobił? Przecież zawsze chciał dla Icarusa tylko i wyłącznie najlepiej.